Niszowe perfumy na zimną aurę (alkohole i wytrawna wanilia) | perfumy i opinie
  • Niszowe perfumy na zimną aurę (alkohole i wytrawna wanilia)

Alpaka - takiej to ciepło (zdjęcie z zasobów wikimedia.org)

W świecie perfum wiele jest metod "ogrzania" się zapachem. Do najpopularniejszych należą oczywiście otulające słodkości - chyba każdy się zgodzi, że z La Vie Est Belle na szalu od razu robi się bardziej komfortowo. A co jeśli chcemy sięgnąć po niszowe ocieplacze?


Korzystając z możliwości, jakie daje mi Impressium, przedstawiam kilka (dzisiaj dwie) grup perfum, które na zimę mogą być cennymi kompanami:


www.impressium.pl

1. Procenty ku pomocy


Nuty alkoholowe w perfumy są bardzo popularne. Zasadniczo dzieli się je na dwie główne grupy: z nutami orzeźwiającymi (szampan, wódka, mojito, malibu, caipirinha i wszelkie inne tropikalne koktajle) i z nutami rozgrzewającymi (koniak, brandy, whisky, rum itd.). Oczywiście nie jest tak, że trzeba sięgać od razu po niszowe brzmienia, kiedy na poczekaniu są genialne perfumy mainstreamowe (np. rumowy Bentley for Men), ale nisza daje do wyboru akordy nieznane z półek selektywnych (choćby pachnące rozkładającym się ciałem zakonserwowanym w beczce po brandy perfumy Beaufort 1805 Tonnerre).

Ja wybrałem jednak kompozycje bardziej "noszalne".

Baraonda, Coeur de Noir, Tenera

Na początek pachnąca kakao, koniakiem i calvados Nasomatto Baraonda. Zapach o tyle ciekawy, że bardzo zmienny i nie dający się zamknąć w schematy. Pełna recenzja jest już na blogu: "Nasomatto Baraonda".

Po drugie, rumowa i waniliowa Tenera od Rouge Bunny Rouge. To zresztą jedyne typowo zimowe perfumy z jasnej kolekcji tej marki przez co wydają się totalnie zapomniane i traktowane jako błąd na tle świeżych towarzyszy. Na uwagę zasługuje zwłaszcza jej niesłodka wanilia, której wtóruje akord skórzany i żywiczny oraz rozlany na damskiej torebce rum.

Po trzecie, Beaufort Coeur de Noir - najbardziej zachowawczy z debiutanckiego trio marki Beaufort, a i tak 99% osób nie jest w stanie go ujarzmić. To zapach spalonego statku piratów, w którego ładowni obok rumu była też nafta, ropa i dużo prochu. Zaznaczam jednak, że w przeciwieństwie do dwóch braci, Coeur de Noir użyty w bardzo małych ilościach (np. na szaliku) potrafi pięknie otulić dymnym, palącym się kokonem.

2. Wanilia na sposób wytrawny


I znowu, żeby tę niszową odsłonę wanilii odkryć nie trzeba wydawać fortuny. Świetną i dostępną kompozycją w tym temacie jest choćby Yves Rocher Vanille Noire.

Z oferty Impressium wybrałem jednak trzy (w zasadzie cztery, bo Rouge Bunny Rouge Tenera również może być zaliczona do tej grupy) zapachy.

Perfumy z wytrawną wanilią

Pierwszym z nich jest wanilia waflowa z odrobiną miodu i wytrawnym olejkiem z korzenia arcydzięglu, czyli Peccato Originale Cantaride. Zapach należy do tych, które nie mają swoich odpowiedników. Pisałem o nim zresztą już w 2013 roku, kiedy marka nie była dostępna w Polsce: recenzja Peccato Originale Cantharide.

Następnie zimowy klasyk - YESforLOV Rejouissance. To wanilia pikantna, przełamana gorejącym szafranem, wędzoną śliwką i kremową, nieco spopieloną lilią. W tym miejscu również odsyłam do opisu z 2012 roku, bo to, co wyczyniają sprawia, że zasługują na wielkie uznanie i jeszcze lepszą ocenę: recenzja YESforLOV Rejouissance.

I wanilia przekorna, czyli Vanille d'Iris. Kiedyś jedna klientka powiedziała mi, że tak pachniałoby La Vie Est Belle, gdyby do produkcji użyto wyłącznie naturalnych składników. Nie do końca się z tym zgadzam, lecz nie zmienia to faktu, że interpretacja Ormonde Jayne jest naturalna, niesłodka, a jednocześnie zmienna jak kameleon. Zapach w lecie pachnie zupełnie inaczej, a w zimie (zwłaszcza na szalach) otula i tworzy puchaty, irysowy kokon podbity absolutem wanilii.

7 komentarzy:

  1. Dorzuciłabym jeszcze do listy Korrigan od Lubin. Cudnie otulające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wczoraj wąchałem Upper Ten i zwłaszcza męski zrobił na mnie duże wrażenie

      Usuń
    2. Tak...też bardzo mi się podobają.

      Usuń
  2. Ja zamierzałam się ogrzać Słoniem ;) szkoda tylko, że po reformacji zostaje może na 2h... Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja ukochanym Chergui juz 3 zime bede sie rozgrzewac, i tylko zaluje,ze po reformacji jest slodszy niz po :-(

    OdpowiedzUsuń
  4. niz przed oczywiscie mialo byc :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Vanille noir uwielbiam miłością niezmienną. Z YR świetne na zimę są też so elixir w fioletowym flakonie. Utulające, ale nieco bardziej wytrawne są perfumy lagerfelda kailedoscope.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).