Viktor & Rolf Bonbon Couture | perfumy i opinie
  • Viktor & Rolf Bonbon Couture

Perfumy marki Viktor &Rolf znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Viktor&Rolf Bonbon Couture

Holenderski duet Viktor&Rolf prezentuje bardziej intensywną, luksusową i drapieżną odsłonę swojego  karmelowego klasyka. Jak zatem naprawdę pachnie Bonbon Couture?


Do testów zabrałem się z dość dużym opóźnieniem, ponieważ premiera nie wzbudziła mojego zainteresowania. Zakładam, że spora część czytelników Nez de Luxe miała podobną sytuację. W końcu jednak nadszedł czas i Bonbon Couture w taki oto sposób debiutuje na blogu.

Początek ma bardzo interesujący. To właśnie pobieżny test blotterowy wydał mi się na tyle frapujący, że postanowiłem przyjrzeć się tej kompozycji bliżej. Przypomniał mi się wówczas aromat śmietankowej bezy zmieszanej z migdałowymi landrynkami. Całość roziskrzono zaś mała ilością cytrusów. Akord początkowy Bonbon Couture jest świetny i naprawdę dobrze skonstruowany.

Viktor&Rolf Bonbon Couture 50 mL

W drugim akcie pojawia się karmel, czyli bohater główny według Viktor&Rolf. Ma na pewno bardziej agresywną formę niż w klasyku. Jest mocniejszy, silniej zwęglony, może nawet kwaskowaty. W każdym razie robi pozytywne wrażenie, a przede wszystkim nie brakuje mu emocji, co jest kwestią najważniejszą. I po tym szczycie Bonbon Couture spada, robi się coraz bliższy woni pierwowzoru. Pojawiają się nieco słodkie, niemrawe kwiaty, które otulają karmelowy trzon. Rdzeń robi się jednak łatwy, wtórny, bez ambitnych węglowych wstawek. Jeśli dodamy do tego chemiczny wydźwięk całości jako takiej, to genialny obraz początku zostaje zatracony. A szkoda...

Baza Bonbon Couture to już popłuczyny po karmelu i dużo kurzu pochodzącego z syntetycznych utrwalaczy. Zawód jest tym większy, że deklarowano użycie paczuli, białego tytoniu, sandałowca, a to pozwalało sądzić, że fundament będzie wodził za nos.

Nie wodzi.

Viktor&Rolf Bonbon Couture

Opinia końcowa o Viktor&Rolf Bonbon Couture


Na pewno zdobędzie ta kompozycja liczne grono wielbicielek, bo pachnie w gruncie rzeczy przyjemnie. Szkoda tylko, że genialny początek towarzyszy kiepskiej końcówce. Chociaż według mnie i tak jest lepiej niż w klasycznym Bonbon.


Nuty: mandarynka, neroli, brzoskwinia, jaśmin, karmel, tytoń, paczula, drewno sandałowe, wanilia
Rok premiery: 2016
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 90 mL
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin
Twórca: Cecile Matton, Serge Majoullier

Reklama perfum Viktor&Rolf Bonbon Couture


Warto zwrócić też uwagę na ciekawą reklamę perfum, choć mocno inspirowaną Guerlain La Petite Robe Noire.

15 komentarzy:

  1. Od V&R uwielbiam Flowerbomb, ten jednak do mnie nie przemawia.Marcinie, a co sadzisz nt nowych perfum, ktore stworzyl dla AVON Kenzo Takada ? Dobry autor, choc perfumy z Avon jakos wczesniej srednio mnie przekonywaly. To brzmi dosc ciekawie, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że nie uda mi się poznać tych zapachów Avon, choć nie wykluczam recenzji

      Usuń
    2. O, ja też bym prosiła o więcej recenzji perfum marek typu Avon, Oriflame, czy tych dostępnych w drogeriach. Nieraz perfumy z wysokiej półki są bardzo przeciętne i szybko znikają. Niektóre perfumy Avonu czy Oriflame są w sprzedaży jeszcze od lat 90, czyli może nie są arcydziełami sztuki perfumeryjnej, ale są doceniane i lubiane przez wiele kobiet. Oprócz tych nowych Kenzo są jeszcze (przynajmniej kiedyś były) Christian Lacroix, które wcale nie pachniały źle, trwałość około 6-7 godzin u mnie (zapach Rouge, z tej starszej serii). No są w miarę łatwo dostępne, bo i na iperfumy, allegro, albo u jakiejś konsultantki. Nie spodziewam się zachwytów z Pana strony, ale chętnie poznam opinie. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Marcinie, czy jako stała czytelniczka mogę mieć prośbę?
    Znam i rozpoznaję bardzo wiele zapachów, mam ok 100 szt. różnych odlewek i testerów , ale moje zapachowe portfolio jest bardzo skromne, samo noszę tylko Coco Mademoiselle i Pamplelune. Oba te zapachy uwielbiam,bo pasują do mnie idealnie, są jakby dopełnieniem mojej toźsamości i osobowości. Oba równieź mają w sobie pewną nutę, której nie potrafię nazwać, wyczuwam ją po ok 4-5 godzinach, po lekkim chuchnięciu w nadgarstek. Uwielbiam TO. Czy wiesz może co to za składnik??
    Chciałabym wzbogacić swoją mini kolekcję o coś jeszcze, coś co byłoby w klimacie, który tworzą tamte dwa zapachy (nazwałabym to niewymuszoną i naturalną elegancją) Czy miałbyś jakiś pomysł?
    Pozdrawiam serdecznie.
    Dorota (uzależniona od Nez de lux,namiętnie testująca zapachy, przez większość roku pachnąca CM, od niedawna poszukująca czegoś jeszcze...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, zapewne chodzi o paczulę, ale jednak nie taką, jaką znamy z olejku, ale odpowiednio frakcjonowaną (to znaczy oczyszczoną z pewnych składników). Zarówno w Coco Mademoiselle, jak i w Pamplelune jest to istotny składnik

      Usuń
    2. Pierwszy zapach, jaki przyszedł mi na myśl to Gucci by Gucci w wersji Eau de Parfum, a poza nim Tom Ford Black Orchid, Estee Lauder Le Rouge Gloss czy Burberry My Burberry Black.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Najbardziej ujął mnie Tom Ford BO, już wcześniej myślałam o nim, podoba mi się bardzo, zresztą tak jak piszesz w swojej recenzji ubieram się na czarno, noszę wyłącznie złoto.
      Bałam się , że może być zbyt ciężki dla mnie (nawiasem mówiąc jestem bardzo filigranowa), ale od 2 godzin noszę Black Orchid na jednym nadgarstku i My Burbarry Black na drugim. BO czuję tylko po przstawieniu nosa, taki cichutki jest na mnie, z tych dwóch zapachów tylko My Burberry czuję cały czas, miałam wrażenie , że ciągnie sie za mną jak ogon. Zastanowię się nad BO.
      Jak ciekawostkę dodam jeszcze, że wczoraj użyłam próbki Shalimar w wersji klasycznej, lubię go czuć jesiennym wieczorem ,gdy czytam przy lampce wina. Moja 13 letnia córka oszalała na punkcie tego zapachu, po przyjściu ze szkoły, sama pokropiła się za uszkiem, mówi, że jest przepiękny...Od wczoraj amawia mnie do zakupu właśnie jego, mówi, że jak ja nie kupię to ona kupi go dla siebie. Pozdrawiam pachnąco.
      Dorota

      Usuń
  3. Mam pytanie, czy Champs-Elysees zmieniło swoją recepturę od lat dziewięćdziesiątych, czy jest to cały czas niezmieniony zapach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odpowiedź. Wróciłam do tego zapachu po wielu, wielu latach. Po "romansach, małżeństwach i rozwodach" z innymi zapachami. I cały czas miałam wrażenie, że coś jest inaczej. Ale nie byłam pewna, czy może po prostu inaczej go zapamiętałam. Teraz już wiem :-) Pozdrawiam. Marta

      Usuń
  4. Panie Marcinie , czy zapachy pt: " JUST CAVALLI " oraz " Baiser vole " nadaje się na zimę ? Wiem , że ktoś powie , że to kwestia gustu , ale zadaję Panu to pytanie bo Pan jest profesjonalista w materii zapachu.
    pozdrawiam Anna
    P.S. Co Pan myśli na temat łączenia zapachów ( używania jednorazowo 2 różnych zapachów ) czy rządzą tu jakieś zasady?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Just Cavalli, ale ten różówy mam rozumieć?

      Myślę, że i Cavalli, i Baiser Vole mogą być używane zimą, choć najpierw sprawdziłbym, jak się rozwijają na mrozie. Może być tak, że stracą całą swoją urodę...

      Usuń
  5. chcialabym poprosic o recenzje perfum Cacharel - LouLou :)
    czy bylaby mozliwa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę obiecać, ponieważ w pierwszej kolejności piszę o nowościach

      Usuń
  6. Dziękuję bardzo za odpowiedź dotyczącą używania JUST CAVALLI oraz Baiser VOLE zimą. Pana sugestia jest dla mnie bardzo pomocna. Zakupię zatem JUST CAVALLI GOLD. Lubię delikatne zapachy , ale faktycznie na wszystko jest miejsce i czas. Bardzo pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję. Muszę się jeszcze baaardzo dużo nauczyć o zasadach stosowania perfum....
    ANNA

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).