Moschino Pink Fresh Couture | perfumy i opinie
  • Moschino Pink Fresh Couture

Perfumy Moschino znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Moschino Pink Fresh Couture

Motyw płynu do mycia szyb chyba się u Moschino przyjął, ponieważ wylansowali nową wersję - Pink Fresh Couture


Niestety, jak klasyk był bezpłodny tak i wersja różowa jest totalnie szara i bez wyrazu.

Zamiast dominanty cytrusów, kwiatów i akordów wodnych rodem z Light Blue pojawia się sporo białego kwiecia, które jednak nie ma totalnie żadnego charakteru. Całość jest ultratania i chemiczna niczym najpodlejsza premiera z półki niskiej. Podły klimat podkreślany jest przez sterylne i rozcieńczone a'la owoce z chińskiego marketu.

Moschino Pink Fresh Couture

Na początku Pink Fresh Couture jest właśnie miejsce dla tych biało-różowych kwiatów, a cały rozwój kompozycji polega na ich powolnej zmianie w akordy wodne.

Po dwóch godzinach znika ze skóry pozostawiając jakiś tani, chemiczny ślad...

Opinia końcowa o Moschino Pink Fresh Couture


Słabizna większa niż klasyk


Nuty: porzeczka, granat, róża, hiacynt, grejpfrut, konwalia, akord drzewny, piżmowy i ambrowy
Rok premiery: 2017
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: niska, około 2-3 godzin

Reklama perfum Moschino Pink Fresh Couture 


3 komentarze:

  1. Może w testach skuteczności mycia okien dostałby ocenę 10/10. Wtedy średnia nie byłaby najgorsza ;-)
    Pozdrawiam
    Nebelwerfer

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcinie, naprawdę?? To już masochizm węchowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też niuchałam tego potworka i już Davidoff Cool Water Sea Rose jest bardziej "jakiś" w swojej nijakiej kfiatkowości - przynajmniej moim skromnym nosem ;)
    Swoją drogą jestem grafikiem, zajmuję się między innymi projektowaniem opakowań i na prawdę nie potrafię pojąć fenomenu butelki tych perfum i całego konceptu. To znaczy mogę, wiem że tu chodzi o kontrowersję w myśl zasady "nie ważne jak, ważne by mówili", ale nie pojmuję co w nim jest świetnego, że ludzie się zachwycają. Bo się zachwycają! Nie rozumiem tego. Jako pefumoholiczka tym bardziej. Ładne to nie jest, w dobrym guście też nie a przynajmniej ja swoich perfum nie chciałabym kojarzyć z detergentem, do samego zapachu pasuje jak pięść do nosa - no chyba że to na zasadzie aluzji że zapachowo nadaje się tylko jako odświeżacz do szyb. No ale cóż, widocznie w dzisiejszych czasach coraz mniej rzeczy powinniśmy rozumieć... ;)

    Pozdrawiam
    Dominika.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).