Hermes Twilly d'Hermes | perfumy i opinie
  • Hermes Twilly d'Hermes

Perfumy marki Hermes znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Hermes Twilly d'Hermes
Hermes Twilly d'Hermes

Hermes Twilly d'Hermes to perfumy inspirowane popularnymi, wąskimi chustami wykonanymi z jedwabiu. Według zamierzeń twórców nowy zapach powinien zachwycić zwłaszcza młodsze koneserki francuskiego szyku i luksusu


O co chodzi z Twilly d'Hermes?


Marka bardzo rzadko lansuje perfumy skierowane do młodszej klienteli, a zaryzykowałbym stwierdzenie, że Twilly to pierwszy tego typu produkt z zapachowego portfolio w całej historii. Trudno bowiem za taki uważać Kelly Caleche, które jednak są aromatem trudnym, choć pięknym bezsprzecznie.

Chusty Hermes Twilly
Chusty (apaszki) Hermes Twilly

Takie postawienie sprawy sprawiło, że bałem się testów najnowszej kompozycji Hermes. Flakon, który może wydawać się lekko kiczowaty tylko potęgował ten strach, choć summa summarum butelka w świecie realnym prezentuje się lepiej niż na fotografiach. Korek jest taki sam (lub bardzo podobny) do tego użytego w wodach kolońskich, a i zaokrąglenia flakonu sprawiają, że całość wygląda bardzo "hermesowo".

Christine Nagel i kompozycja zapachowa Twilly d'Hermes


Według oficjalnych materiałów nowe perfumy Hermes bazują na trzech składnikach, które mają być zinterpretowane w nowatorski i niespotykany wcześniej sposób:
a) drewno sandałowe (wnoszące orientalny, ciepły pierwiastek do perfum i nadające im drzewnego charakteru);
b) tuberoza (ciepła i kremowa z odrobiną słodyczy, ale i odurzającym pierwiastkiem);
c) imbir (świeży i pikantny, ciepły i chłodny jednocześnie).

Tyle teorii, przejdźmy do praktyki.

Twilly d'Hermes pada bardzo daleko od typowego i możliwego do przewidzenia zapachu dla millenialsów. To woń odważna, zaskakująca i z charakterem. Ma pazur!

Hermes Twilly d'Hermes - oficjane zdjęcie
Oficjalna fotografia perfum Hermes Twilly d'Hermes

Początek zachwyca autentycznym imbirem, który zgodnie z opisem producenta łączy dwa charaktery: ciepło i chłód, świeżość i pikantność. Na moje szczęście swoje notatki z testów sporządzałem zanim jeszcze zapoznałem się z oficjalnymi materiałami i w nich zapisałem, że imbir Twilly jest kandyzowany z duża ilością cukru na wierzchu, ale z typowym ostrzejszym smaczkiem w środku.

Zauważyłem również, że pominięto we wszystkich znanych mi źródłach informację o bobie tonka, który jest tak naprawdę kluczową ingrediencją, nadającą całej kompozycji migdałowego charakteru, trochę w typie Poison Girl na początku i Hypnotic Poison w miarę posuwania się wgłąb. Podobieństwo do tych drugich perfum staje się tym bardziej wyraźne, że również nie poskąpiono w nich drewna sandałowego i tuberozy...

Christine Nagel - aktualny nos marki Hermes oraz Jean Claude Ellena, emerytowany perfumiarz Hermes
Christine Nagel i Jean Claude Ellena

Hermes nie zwala nas z nóg kwiatowym akordem tuberozy, który jest wyczuwalny, ale nie pokonuje w żadnej chwili tonki, imbiru, ani tonów drzewnych. Całość ma kremowy, nieco maślany wręcz ślad i absolutnie nie wchodzi w duszące, ultrakobiece obszary typowe dla tuberozy, które mogą się kojarzyć w swojej krańcowej formie z palonymi oponami (tuberoza Michael Kors, Dior Poison czy Diana Vreeland Simply Divine).

I choć podobnieństwo do Hypnotic Poison z każdą sekundą jest coraz większe, to nawet w najgłębszej bazie nie można powiedzieć, że Twilly jest ich kopią. Po prostu jest to następstwo użycia bobu tonka (lub innych migdałowych nut) zestawionych w kremową tuberozą i sandałowcem.

Warto jednak odnotować, że imbir, choć deklarowany jako nuta głowy, jest wyczuwalny również do samego końca i nawet po 7-8 godzinach czuć ten akcent na skórze.

Hermes Twilly d'Hermes - reklama i flakon

Opinia końcowa o Hermes Twilly d'Hermes


Uważam, że Hermes tym razem stanął na wysokości zadania i wyczarował jeden z najciekawszych zapachów w swojej historii. I co najważniejsze - Twilly d'Hermes to nie są perfumy dla millenialsów, a przynajmniej nie tylko!

Najważniejsze cechy:

  • + pięknie zagrana nuta imbiru z uwzględnieniem jego dwoistej natury
  • + brak chemicznych wstawek
  • + duża zmienność kompozycji i oryginalny charakter

Nuty: imbir, tuberoza, drewno sandałowe (ja od siebie dorzucę, że na 100% jest tu bób tonka)
Twórca: Christine Nagel
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 85 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin
Rok premiery: 2017

Reklama perfum Twilly d'Hermes


Reklama prasowa perfum Twilly d'Hermes
Oficjalna reklama prasowa perfum Twilly d'Hermes




32 komentarze:

  1. :) To koniec - miałam zachować powściągliwość perfumeryjną i nic nie kupować... A tu najpierw zmiana w Miss Dior i trzeba kupić starą wersję bo nowa jest... hmmm... średniawa. A teraz nowy Hermes. I jak tu żyć?? I ja tu nie kupić?? W ogóle jak mieć tylko JEDEN zapach w użyciu??
    I tylko jedno pytanie - kiedy ten Hermes będzie w Polsce? Na duty free w sierpniu nie widziałam :(

    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stronie sephory jest od wczoraj :-)

      Usuń
    2. Ha, już też przetestowałam w D.
      No boski. Zbieram kasę ;-)

      Anka

      Usuń
  2. A jednak Hermes !!:) Twilly jest TAK dobry ...hmm :)
    Trzeba sprawdzić koniecznie.
    i akurat jest już w Polsce, w perfumeriach D.
    Achna

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy jakiej aurze będzie najlepiej je stosować? Wieczór i zima?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twilly d'Hermes to perfumy uniwersalne. Może nie na największe upały jedynie

      Usuń
    2. A dla mnie one właśnie na piękną złotą jesień. Ten imbir! Tak jak kocham Un Jardin sur le Nil ( wiem, że uważasz je za najsłabszy ogródek) w mroźną zimę. Zamrożone zioła aż chrzęszczą w nosie. Polecam :-) Monika

      Usuń
  4. 9,5!!! Lecę wąchać.
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  5. testowałem w tamtym tygodniu☺jak dla mnie strasznie delikatne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie tez, takie kremowe wrecz :)

      Usuń
  6. Jutro poznam;po tak wysokiej Twojej ocenie spodziewam sie czegos niezwyklego.Mysle ze Galop rowniez jest skierowany do mlodszej klienteli.Lilly

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach jest w swym pierwszym akordzie zdecydowanie koloński, świeży. W zasadzie męski. Po jakiejś godzinie robi się dość słodko, wyraźnie czuć drzewo sandałowe. Myślę, że może być dość trudny w odbiorze, ale warto bo nie jest tuzinkowy.

    OdpowiedzUsuń
  8. To mam kolejny zapach do przetestowania! Marcinie, ostatnio przeglądałam Twoje filmiki na YouTube. W jednym z nich mówisz, że na skutek wady genetycznej (?) niektórzy postrzegają zapach mango jako kamforowy/żywiczny. Czy mógłbyś kiedyś rozwinąć ten temat? Wiem też, że zapach kolendry bywa odbierany jako wybitnie mydlany. Niestety, zaliczam się do tych „upośledzonych” węchowców :( Czy są jeszcze inne składniki, których percepcja może się aż tak różnić?

    Mam nadzieję, że nie opublikuję tego komentarza dwa razy, bo za pierwszym razem coś nie zadziałało.

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joanno, takich składników jest nieco więcej, ale też nie jakoś bardzo dużo. Może kiedyś uda się temat rozwinąć, ale chyba dopiero w dalszej przyszłości

      Usuń
  9. Kiedy będzie recenzja Chanel Gabrielle ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaskakująco wysoka ocena mi się wydaje jak na zapach tak podobny - przynajmniej na mojej skórze - do Mon Guerlain, które zasłużyło wyłącznie na ocenę 4/10. Moim zdaniem oba wysładzają się dość podobnie, na mnie niestety nijako, ale z dwojga - to już Mon Guerlain ma ostrzejszy pazur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kompozycje są dość odmienne. I to nie chodzi o osobisty odbiór, ale o standardową informację. Mon Guerlain to perfumy z nurty gourmand, a Twilly d'Hermes reprezentuje rodzinę przyprawowo-kwiatową. I to czuć nawet na papierze

      Usuń
  11. No właśnie, kiedy będzie recenzja Chanel Gabrielle? Zastanawiam się co kupić, czy nową Chanel, czy jednak Hermes Twilly d'Hermes? Oba ładne, ale Chanel na mnie zdecydowanie bardziej trwała. Pozdrawiam Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, Twilly też już testowałaś? Jak jest z trwałością?
      Zauważyłam negatywne recenzje obu zapachów na innych stronach. Kiedy Marcin daje ocenę 8+ praktycznie kupuję w ciemno i zawsze jestem zadowolona po rozpakowaniu paczki, bo u mnie na końcu świata i tak nie mogę niczego przetestować przed zakupem. Z góry dzięki za odpowiedź.

      Usuń
    2. :) Ja testowalam w weekend, trwalosc przecietna, ogona brak ( co akurat w moim odbiorze dziala na korzysc); Troszke kremowe na mojej skorze, wrecz kosmetyczne ale delikatne I ogolnie... ladne. W mojej opinii rzeczywiscie dla troche mlodszej klienteli :) Udanych testow!

      Usuń
    3. Ogon na mnie większy ma Twilly, podobnie z trwałością - ale to akurat cechy bardzo indywidualne... Gabrielle to na tle Hermesa wypada bardzo mało ambitnie

      Usuń
  12. Zapach Arcyciekawy i to bardzo bardzo!! Jak dla mnie na jesien-zima, bo imbir zniewala :) Achna

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie Twilly bardzo ładne,bez ogona, trwałość przeciętna. Kupiłam i nie żałuję. Są inne, nietuzinkowe:)Jola

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam i nie żałuję. Cóż z tego, że "bezogoniasty". Początkowe ciepełko i słodycz są w stanie poprawić nastrój teraz kiedy pogoda nas nie rozpieszcza. Dziękuję za polecenie tego "kapelusznika". Linka

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurde, a ja byłam w Douglasie i ich nie widziałam... czy one są dostępne w tylko wybranych sklepach?

    Mam pytanie odnośnie Twojego zdania o nowym zapachu Chanel. Zbiera on skrajne recenzje, sama czuję się zawiedziona Gabrielle...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się z opinią! Na początku jak piknelam rękę mówię o nieee co za ostry mocny zapach to nie dla mnie ale z każdym kolejnym razem gdy powąchałam nadgarstek zapach podobał mi się coraz bardziej i bardziej naprawdę on się niesamowicie zmienia! Urzekł mnie bardzo a nawet bardzo bardzo.
    Mam pytanie, czy będzie recenzja nowego zapachu od Lancome La vie est belle L'eclat?

    OdpowiedzUsuń
  17. Testowałam dziś w S. i nawet wzięłam próbeczkę. Ładne są, i to bardzo...ale jednak na mnie to nie jest ta klasa co Jour d'Hermes. Może faktycznie to zapach bardziej dla młodzieży?

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam dziś w Sephorze, zaczęłam od Gabrielle, zbyt ulotnej jak na mój gust, potem nowa Miss Dior, nowy Armani - owocowy miks, wdech kawy i .... poźniej ten nadzwyczajny niszowy zapach .... bez wahania po paru minutach kupiłam 30 ml, to jest to czego oczekuje na jesień: zmysłowy, ciepły, nowatorski, brawa dla twórców!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeśli moje 43 lata to oznaka młodości, to niech tak zostanie...Ale wracając do zapachu, kupiłam go w ciemno w sklepie internetowym (właściwie to na podstawie Twojej opinii Marnie) i jestem zachwycona. Długo wybrzmiewa na skórze. Czuć tu wyraźnie imbir, ale też według mnie bób tonka jest obecny w tym zapachu. Nie jest nachalny, przesłodzony, przytłaczający. Po prostu zmysłowy. Jestem zachwycona!!!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Perfumy wywołały we mnie wiele skojarzeń z innymi markami. Zapach miejscami przypomina mi Insolence.. czyżby za sprawą bobu tonka i sandałowca? Dopiero w połowie dnia Twilly ucieka na mnie w otulające imbirowe rejony (ale bardzo delikatne, tym razem podobne do imbiru, który ja czuję np. w Classique Essence Gaultiera). Jestem zadowolona z testów, gdyż pozwoliły mi powrócić do wyżej wymienionych zapachów, ale na razie nie skuszę się na Twilly.
    L

    OdpowiedzUsuń
  21. ok, poznałam go i ja potrafię zrozumieć, że ktoś ten zapach kupi, ale jednego nie pojmuję - porównania do HP Dior :->

    OdpowiedzUsuń
  22. Raczej nie moja bajka, nic nie poradzę,ale moje pierwsze skojarzenie, to sklep z chemią gospodarczą, wierci mi w nosie dusznym zapachem proszku do prania. Przez chwilę czuję cytrynę, a potem znowu proszek. Dam mu jednak szansę, bo wąchałam go w towarzystwie kwiatu pomarańczy Lutensa :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).