Mark Buxton, Black Angel

Czarny Anioł wcale nie jest już aniołem, nawet upadłym. Buxton przesadził z zadęciem, bo nazwa nijak ma się do zawartości. Aczkolwiek proszę nie utożsamiać tego z tym, że Black Angel jest brzydki- co to, to nie. Wije się i pląsa wyrzucając z siebie garściami ciepłe, słodkie przyprawy. Leci w niebo lekkie dymek, ale spod spodu bulgocze gazowana woda. Imbir i muszkat fruwają niczym kolibry wokół grzejącego serducha i ani myślą zwolnić. Ba! To mogą być nawet czarne anioły zaklęte w czarne kolibry. No po prostu tutaj aż czuć te 90 uderzeń skrzydłami (skrzydełkami) na sekundę. Buxton dał nam gadzinę, która przebiegle mała jest, czmycha i prycha, ale wrażenie po sobie zostawia przednie.



Żeby nie było, że porównanie do kolibra jest moim wymysłem przytoczę kolejny dowód. Ten mały ptak ma w swoich piórach tylko barwniki ciemne (od jasnego brązu po czerń), a rewia barw to zasługa ich zdolności do rozszczepiania światła. Black Angel też tak ma. Wrażenie optyczne wywołują bodźce węchowe- znaczy się na odwrót. Zapach pozornie jednolity zaskakuje tysiącem twarzy, ale mimo wszystko trudno to wszystko uchwycić, bo zdaje się ociupińke to ptaszysko. Lata jak szalone wokół ciepłych podmuchów znad gwajakowego ogniska i plecie z nim cała resztę.


Ryc. Pęcherzyki gazu na tle barw Black Angel- idealne ujęcie zapachu.

To naprawdę bardzo ciekawa kompozycja, zawieszona gdzieś pomiędzy Ouarzazate (też dziecię Buxtona), Kenzo Indigo i X for Men. Miała u mnie trudny początek, bo wylądowała na nadgarstku w chwili, kiedy na pierwszym gościł Black Afgano. Użyty globalnie Black Angel, bez towarzystwa, jest zapachem po prostu niesamowitym, ale i irytującym. Rzadko miewam tak dosadne wizje, ale ta kompozycja to odtworzenia kolibra podczas kolacji. No i można dorobić historyjkę, że to czarne anioły zaklęte w najmniejsze na świecie ptaki.

Nuty: imbir, rozmaryn, kardamon, kolendra, gałka muszkatołowa, bergamota, mandarynka, pomarańcza, jaśmin, konwalia, irys, żywica styraks, drzewo gwajakowe, paczula
Ocena ogólna: 7/10
Rok powstania: 2009
Twórca: Mark Buxton

Komentarze

  1. usiłuję od kilku tygodni zdecydować się na flakon, ale właśnie to połączenie niesamowity i irytujący zarazem wciąż pozycjonuje mnie w stagnacji, nie umiem sama siebie przekonać do pokonania owej irytacji i nie wiem, który dokładnie składnik powoduje to odczucie jakby kuchennej szałwii czy czegoś ziołowego,

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać