Skatol, czyli lepiej nie wiedzieć czym to pachnie

Przy okazji Fleur du Male wspominałem o substancji pachnącej, która występuje w ludzkim kale. Sprawdziłem dziś na uczelni o co dokładnie chodzi i dzielę się informacjami.

Nazwa nadana przez Greków wzięła się od "skato" co oznacza "gnój" po prostu.

Skatol (3-metylo-1H-indol) to oczywiście organiczna substancja, która występuje w kale ssaków ( i smole pogazowej, która powstaje podczas koksowania węgla). Powstaje z rozkładu tryptofanu i to ona nadaje zapach "kupce". Oczywiście występuje tam w dużym stężeniu stąd efekt raczej mało przyjemny. Dużo lepiej prezentuje się skatol w rozcieńczeniu, kiedy zyskuje delikatny, bardzo zmysłowy i kwiatowy zapach zawieszony między kwiatem pomarańczy a jaśminem. To dowód, że Fleur du Male naprawdę może pachnieć ludzkimi fekaliami.

W przemyśle perfumeryjnym bywa wykorzystywany do produkcji sztucznego cywetu. Poza tym znajdziemy go w papierosach czy środkach zwalczania szkodników (działa jak feromon). Śmiem przypuszczać, że jego rozpowszechnienie jest olbrzymie, ale któż o zdrowych zmysłach przyzna się do używania takiej ingrediencji... Przyjąć możemy, że znaczna ilość kwiatów pomarańczy w perfumach może pochodzić z odbytu.
Fot. nr 2 pochodzi z www.humorpage.pl

Komentarze

  1. O w mordkę! To ci ciekawostka! Jakże blisko więc kwiatkom Do stolca! Romatyczne! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. już wiem jak oszczędzić na perfumach :>

    OdpowiedzUsuń
  3. jato kocie otchody w ozcięczeniu dją tesz ładny zapah wzywają tego aroma dj

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodaj do tego jeszcze Indol też występuje w kale i jest odpowiedzialny jest za "aromat"

    OdpowiedzUsuń
  5. Za ostatnie zdanie artykułu autor ma u mnie flaszkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy artykuł. Czego tu człowiek może sie dowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no, teraz perfumy o woni pomarańczowej będą mi się jednoznacznie kojarzyć... , jednakże bardzo lubię wszelakie ciekawostki w Twoich artykułach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I połowa cytrusowych zapachów straciła w mych oczach ;P

    OdpowiedzUsuń
  9. ładne mają pochodzenie kwiaty pomarańczy w perfumach.....a to ciekawostka

    czarna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapach g....czyli skatolu i indolu (nawet w dużym stężeniu) to tzw. pikuś w porównaniu z czymś co powstało podczas pewnego eksperymentu chemicznego przeprowadzonego we Freiburgu w 1889 r. Naukowcy próbowali otrzymać stosunkowo nieskomplikowany związek - tioaceton w uczelnianej pracowni. Coś poszło nie tak, i całe miasto!!! zostało spowite niewyobrażalnym smrodem do tego stopnia, że ludzie na ulicach wymiotowali, mdleli i wpadali w panikę...eksperymentów zaprzestano. Powtórkę zrobiono kilkadziesiąt lat później w Oxfordzie (1967r)...efekt taki sam. Do tej pory nie wiadomo na 100% jaka substancja (przypuszczalnie uboczna) była odpowiedzialna za ten aromat. Tak że g....jest całkiem spoko...przynajmniej własne:-). Praktyczne wykorzystanie tego typu zapachów to rozganianie kiboli i innych anarchistów...tzw. stink bomb (chyba jeszcze w fazie badań). Humanitarna broń...nie okalecza, nie zabija ale pacyfikuje. A gostka łatwo potem znaleźć...chemia jest piękna....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać