Perfumeryjne Oskary rozdane (Fifi Awards 2011)... SZOK!

Niegdyś nagroda Fifi była olbrzymim wyróżnieniem i godną uwagi rekomendacją. Nawet w tamtym roku, kiedy główne nagrody odebrała Lola i Grey Vetiver. Trudno jednak nie przejść bez zastanowienia nad tegorocznymi poczynaniami kapituły konkursu. Laureaci są bowiem żałośni. Czytaj dalej... Z przykrością stwierdzam, że Fifi Award jest nagrodą czysto komercyjną rozdawaną za zasadzie "kto da więcej".

Zdradzę Wam pewną ciekawostkę nt. "Doskonałości Roku", nagrody przyznawanej przez "Twój Styl". W 2010 roku statuetkę dostał Emir G. Nejmana. Kategorią "Zapach męski na wieczór". Problem jest taki, że w swojej kategorii był ponoć jednym z trzech zgłoszonych perfum. A dlaczego tylko trzech? Wielu dystrybutorów nie zawraca sobie głowy tą nagrodą. Natomiast dalsza część nie chce marnować 8 butelek, które trzeba dostarczyć szanownej kapitule.

Podejrzewam, że z Fifi Award jest podobnie, ale jeszcze trzeba jakąś opłatę zgłoszeniową uiścić.

No dobre, to teraz zwycięzcy... Główne statuetki poszły do Gucci Guilty dla kobiet i Bleu de Chanel... Żenada!

Zapachem niszowym roku został Orange Star Andy Tauera, a Azure Lime triumfował w kategorii semi-niszowej. Czytelnicy magazynu Men's Health nagrodzili Boss Bottled Night. Reszta nagród dotyczyła flakonów, kampanii reklamowych, więc o nich nawet nie wspominam.

Komentarze

  1. Wszędzie liczy się tylko kasa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skrajnie nieadekwatna do poziomu jest tylko nagroda dla Gucci. Bleu de Chanel jaki jest, taki jest, ale wyróżnia się na plus na półce z nowościami. Mnie zaskoczyła też nagroda dla Tauera

    OdpowiedzUsuń
  3. * Anonimowy 1. Kasa, nie kasa. Każdy powinien zachowywać choć trochę obiektywizmu. Może za kilka lat Księżycowe Albatrosy też zdobędą jakąś większą renomę, ale na pewno cały czas będą przyznawane obiektywnie.

    * Beato. Mnie boli wszystko w tym rankingu. Błędy też bolą, bo od kiedy Voyage d'Hermes jest męskim zapachem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcinie! Sensem takich nagród jest to, że mogą być wykorzystane w kampaniach reklamowych. Liczą się tu tak potężne pieniądze, że pewnie wszyscy kichają na obiektywizm. Zresztą powiedzmy sobie szczerze: czy w miejscu, gdzie mamona odgrywa role może być coś jej przeciwstawnego?. Nie w dzisiejszym świecie.

    Nie dziwi Cię fakt, że wygrały produktu wielkich, żarłocznych koncernów? I to pomimo ciekawych premier na półkach Sephory i Douglasa mniej topowych marek (Jesus de Pozo, Mugler, Lauder).

    Z tego powodu ja przywiązuję dużo większą wagę do opinii na blogach, forach, niż takich "wyróżnień"

    OdpowiedzUsuń
  5. * Anonimowa. Racja, racja, racja... ale.

    1) Mugler należy do koncernu Clarins, więc również jest to gigant w tej branży. Lauder tak samo. Pozo należy do PG, ale fakt, jest małą marką z ograniczoną dystrybucją

    2) Opinie na blogach nie zawsze muszą być obiektywne. Znam osoby, która mają za darmo drogie flakony w zamian za przychylne recenzje (i unikanie tych złych). Może to powszechny proceder, ale w przeciwieństwie do innych dużych blogów ja staram się w opisach testów być zawsze bezstronny. Przy Księżycowych Albatrosach również. Druga sprawa, że blogi typy NST, BdJ, GdM czy PShrine muszą na siebie zarabiać. To wymaga kompromisu między rzetelnością, a niegenerowaniem strat.

    A na forach może pisać każdy. Uwierz mi, że nie jest trudno wpisać do KWC mnóstwo pochlebnych recenzji.

    To w sumie temat na oddzielny wpis, a nawet kilka wpisów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać