Duszek Lasu pachnie wybornie. Rozsiewa woń migotliwego fiołka, prastarych drzew pokrytych mchem i butwiejących liści. Jest autentycznie niesamowity a swoje ciche zaklęcia kieruje…
Pisanie o Genie des Bois zacznę od opisu kwiatowego składnika – fiołka. Roztacza on swoją zieloną aurę głównie na początku opowieści. Jest lekko podgniły, może ciut ostry, ale jednocześnie przełamany słodką, przyprawową nutą. W tej formie może śmiało pretendować do miana najbardziej niezwykłego obrazu na temat. To on wnosi do kompozycji frapujące elementy butwiejącej materii i mokrej kory.
Ciepła, ba, gorąca nawet strona pachnidła ujawnia się później. To na niej widać zdobienia z miękkich, nasyconych słodkimi balsamami drzew. Momentami Genie des Bois niemal namacalnie skleja nasze palce żywicą. Gdzieś pomiędzy zawsze zaś widać fiołkowe akcenty, ale zapach jest znacznie bardziej inkrustowany cedrem i sandałem. W
tym momencie trzeba wspomnieć, że w materiałach Keiko Mecheri widniej pozycja „egzotyczne drewna”. Może trochę magii uszczknę perfumom, ale prawdopodobnie chodzi tu o syntetyczne molekuły udające nuty drzewne. Nie jest to jednak zarzut, bo w Genie des Bois zostało wszystko świetnie zbalansowane i na żadnym etapie nie czuć ani grama chemii.
Ostatnim spostrzeżeniem niech będzie to o spójności czasowej kompozycji. Nie mamy tu ostrych zmian nut i akordów. Wszystko zmienna się płynnie, przyjemniej, leniwie niemalże. Genie des Bois tli się na skórze w podobnym rytmie. Zmiany są delikatne, lecz widoczne. I to chyba najpiękniejsze z zaklęć Leśnego Duszka…
Nuty: fiołek, drewno cedrowe, akord drzewny
Rok powstania: b.d.
Twórca: Yann Vasnier
Cena, dostępność, linia: produkt niedostępny w Polsce; za 75 mL wody perfumowanej zapłacimy 115 $ na luckyscent.com
Trwałość: średnia; około 6-7 godzin
Fot. nr 1 i 3 z regadas-mirincondefantasia.blogspot.com




