15 lutego 2013

Guerlain, Les Déserts d’Orient, Encens Mythique d’Orient — pustynia skąpana w kadzidle?

Pustynie Wschodu. To nazwa zeszłorocznej, butikowej kolekcji Guerlain, na którą składają się trzy wariacje na temat orientu. Dzięki uprzejmości jednej z czytelniczek mam przyjemność przedstawić dziś pierwszy i wywołujący największe emocje zapach – Encens Mythique d’Orient.

Kompozycja Guerlain zaskakuje. Pierwsza chwila obcowania z zapachem jest totalnym rozczarowaniem. W głowie kołaczą myśli, że przecież nie tak pachnie kadzidło, nie tak pachnie orient. Co powoduje taki odbiór zapachu? Przede wszystkim aldehydowa kwiatowość żywcem wyjęta z Chanel No.5. W drugim rzędzie czuć tony mchu dębowego, który nadaje Encens Mythiquee d’Orient szyprowego sznytu. Z całym szacunkiem, ale orientu tu nie ma ani trochę. Kompozycja jest na wskroś europejska, paryska wręcz.

Maria Józefa Karolina Saska.

Drugim rozczarowaniem jest brak dymu. Ba, tu nawet nie ma niezapalonych grudek kadzidła frankońskiego, które jest przecież składnikiem tytułowym. Zamiast niego z czasem rośnie siła ambry, która w sercu należy do retro tripletu tworzonego jeszcze przez mech i aldehydy.

Guerlain mógłby się obronić w kategoriach zapachów nieco staroświeckich, czerpiących z dawnych wzorców, ale i w tej dziedzinie ostatecznie odpada. W bazie zaczyna haczyć o mleczno-naturalistyczne brzmienia perfum o zapachu spermy – Secretions Magnifiques. W kategorii dziwadeł może i by zajął wysokie miejsce, ale ani tu kadzidła, ani orientu, ani po ludzku przyjemnych perfum…

Nuty: kadzidło frankońskie (olibanum), róża, aldehydy, mech dębowy, ambra, kwiat pomarańczy
Rok powstania: 2012
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: zapach wycofany z produkcji
Trwałość: dobra, około 7-8 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
12 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Beata
Beata
13 lata temu

Mogłabym kupić te perfumy dla samego flakonu i nazwy. Wyglądają bardzo mhroccznie i niszowo.

bebe509
bebe509
13 lata temu

Takie tez mialam przeczucia !

RóżWKamieniu
13 lata temu

Czy to nie była czasem seria wyłącznie na runek arabski???

Marcin Budzyk
13 lata temu

Jeśli chodzi o marketing to zdecydowanie najlepsza kolekcja Guerlain. Przynajmniej jeśli ktoś lubi ambitniejsze, kadzidlano-drzewne tony.

bebe509
bebe509
13 lata temu

pewnie na arabskim rynku nie mialaby szans 🙂

JAROSLAV
13 lata temu

Serię Les Déserts d'Orient mam w planach:)

Marcin Budzyk
13 lata temu

Niestety, nie wiem. Ale wydaje mi się, że nie.

Marcin Budzyk
13 lata temu

Po tym jednym, wydaje mi się, że nie warto zabijać się o próbki.

Marcin Budzyk
13 lata temu

Myślę, że nie. To zupełnie nie są arabskie klimaty.

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Ciekawa recenzja, ale seria nie jest wycofana bo ją widziałam jeszcze pare dni temu na zagranicznych półkach. Pani z Guerlaina wręcz mówiła, że linia będzie rozszerzana z czasem.

Madzia Okulista
10 lata temu

Cześć Marcin.
A ja uwielbiam ten zapach – niestety kończy się , a na nowy nie zamierzam polować – ceny "unikatowe" poza moim zasięgiem.
Czy może znasz podobny zapach ? W takim samym klimacie ?
Szukałam na Fragrantice – tylko w rosyjskich recenzjach wskazują podobny zapach – nuty faktycznie pasują.
Wskazywany Faith Ammouage – zupełnie inna bajka.
Będę ogromnie wdzięczna za pomoc
:).
Pozdrawiam 🙂

Madzia Okulista
10 lata temu

Nie podpisałam się :).
Magda 🙂