4 stycznia 2015

Dior Dolce Vita

Dior Dolce Vita znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Dior Dolce Vita

Dolce Vita to perfumeryjny klasyk. Słodki, leśny, korzenny i słoneczny. Dior lansował te perfumy w 1994 roku, zaledwie dwa lata po debiucie Feminite du Bois – wielkiego konkurenta Dolce Vity z firmy Shiseido. 

Co ciekawe, ojcem obu kompozycji jest ten sam francuski perfumiarz – Pierre Bourdon.

Jak to się było u Diora i u Shiseido

Historia obu zapachów jest niestety podobna. Zaraz po debiucie, przed obiema kompozycjami klękały kobiety zachwycone drzewną i cudownie słodką interpretacją cynamonu. Oba produkty przez ponad 15 lat brylowały na rynku. I nagle na oba spadła śmierć. Najpierw reformulacji poddano legendarne Feminite du Bois, później los ten spotkał Dolce Vitę. To, co dziś widnieje na półce Diora to ledwie cień dawnych, niesamowitych perfum.

Reklama perfum Dior Dolce Vita

Dior Dolce Vita w dawnej wersji vintage

Dawna Dolce Vita była drzewna, elfia, słoneczna i świetlista. Cynamon grał w niej upojnie słodkie dźwięki, a obłe nuty owocowe nadawały kompozycji rozkosznej soczystości. Zapach był miękki, ale jednocześnie pełen ostrości. Cynamon wespół z wanilią nie pozwalały na dominację akordów drzewnych, jak stało się to w Feminite du Bois. Lecz równocześnie cedr, sandałowiec i drzewo różane skutecznie oddalały Dolce Vitę od frywolnych i infantylnych klimatów owocowych. Dawne perfumy Diora były idealnie wyważone, ale zmienne i iskrzące.

Kampania Dolce Vita

Jak teraz pachnie Dolce Vita?

Nowa Dolce Vita to cień tych doznań. Owszem, na półkach perfumerii to wciąż wyróżniający się produkt. Pięknie złożenie cynamonu i drewna sandałowego dalej się podoba i wyprowadza kompozycję na poziom nieosiągalny dla większości obecnych premier. Ktoś kto zna pierwotną wersję, będzie jednak niepocieszony.

Cynamonowe bułeczki

Wersja teraźniejsza ma bardziej cytrusową, głowę. Z początku bije w nos wyraźna nuta kwiatowa – słodka i nieco ulepna. Środek jest już cynamonowy, ale nie ma magicznego wydźwięku. To po prostu waniliowy cynamon – słodki, ładny, rozkoszny, ale nie genialny. Elfy w nowej Dolce Vicie nie zamieszkały. Co więcej, od serca Dior prezentuje nam zapach bardziej płaski. Bez ikry w kontekście wersji pierwotnej. Taka sama jest baza: maślana, drzewna, słodka, ale chyba nieco zbyt grzeczna i trochę za nudna. Choć nie znaczy to, że jest zła.

Zmiana formuły perfum Dior Dolce Vita to jeden z najbardziej zauważalnych przypadków nie do końca udanego uwspółcześnienia kompozycji zapachowej. Nie pozostaje mi nic innego niż zachęta do poszukiwana dawnych butelek. Wciąż można je dostać na internetowych aukcjach. Datę produkcji sprawdzić możemy z łatwością za pomocą kodów z butelki.

Stara wersja:

Nowa wersja:

Nuty: wanilia, cynamon, drewno sandałowe, drewno cedrowe, róża, magnolia, kokos, heliotrop, morela, brzoskwinia, bergamotka

Rok premiery: 1994

Twórca: Pierre Bourdon

Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
59 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

używam nowej wersji i jest dla mnie niesamowita. a ta stara do kiedy była?

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Wraz z moją szwagierką mówimy o naszej wspólnej teściowej "Mamita Dolce Vita" i te perfumy kojarzą mi się właśnie z teściową, choć nigdy ich nie używała:-) Cynamon to , niestety, nie moja baja:-)

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Czy perfumy nie są przypadkiem z 1995 roku?

MagdaD
MagdaD
11 lata temu

Dawno temu było jeszcze Eau de Dolce Vita w takiej smukłej buteleczce. To były moje pierwsze perfumy z "wyższej półki" kupione za pierwszą wypłatę 😉 …. 16 lat temu… szkoda że już ich nie ma. Moim zdaniem były dużo ciekawsze od "pękatej" DV 😉

Marcin Budzyk
11 lata temu

W przypadku perfum lansowanych dość dawno temu zazwyczaj pojawiają się dwie daty – pierwsza zakłada faktyczne powstanie kompozycji zapachowej, a druga obejmuje debiut na sklepowych półkach. Dlatego trudno określić ściśle, kiedy dane perfumy miały datę premiery. Tym bardziej, że czasami debiut obejmuje tylko butiki lub wybrane perfumerie, a dopiero później ma miejsce światowa premiera.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Nie jestem pewien, ale kołacze mi w głowie rok 2011. Sprawdzę.

Marcin Budzyk
11 lata temu

Niestety, Eau de Dolce Vita nigdy nie miałem okazji poznać, a przynajmniej teraz sobie tego nie przypominam.

Marta Liber
11 lata temu

Nareszcie! Dziękuję Ci Marcinie za tę recenzję, uwielbiam Dolce Vita i wciąż pozostaję przy wersji poprzedniej, na szczęście osiągalnej, uwielbiam też reklamę <3 Wersję nowszą oceniłeś bardzo łaskawie 🙂

Marta Liber
11 lata temu

To cudo również bywa jeszcze dostępne.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Już rozumiem. Dziękuję za rzetelną odpowiedź.
Zaglądam tu już od pewnego czasu. Świetny blog i wspaniałe podejście do czytelników-co niestety jest coraz rzadsze wśród blogerów. Pozdrowienia:)!

MagdaD
MagdaD
11 lata temu

Masz na myśli częściowo zużyte i odsprzedawane przez właściciela, tak?

MagdaD
MagdaD
11 lata temu

To prawda, drugiego takiego Marcina ze świecą szukać 😉 bloga zresztą też 😉

bebe509
bebe509
11 lata temu

Zgadzam sie w 100 % Marcinie , dzisiejsze Dolce Vita to moze zaledwie cien tych swietnych perfum z przed lat . Czy naprawde musi sie tak dziac ,ze perfumy sa po jakims czasie reformulowane ! Jeszcze pol biedy jak zapach zachowuje dawny poziom co na szczescie jest w przypadku Opium YSL , choc na anglojezycznych blogach sporo fanow dawnego Opium bardzo sobie narzeka na te nowe z 2009 roku. Pierwsze dolce vita mialy naprawde dobra trwalosc a te , przynajmniej na mojej skorze bardzo szybko sie ulatniaja . Ale i tak wysoko oceniles nowa wersje .:)

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Ach te niesamowite Dolce Vita! też miałam te "pierwsze" kupione z 'odkładanych' napiwków,kupione w dzielnicy amerykańskiej, wtedy jeszcze w Atenach! Ach ten zapach! ta odrobina luksusu w trudnej rzeczywistościn emigrantki…cudoooo! pozdrawiam ,katarina.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Znam tylko nową wersję i jestem zachwycona. Wyobrażam sobie jak musiała pachnieć pierwsza…

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

są do kupienia nowe. wpisując w wyszukiwarkę zwykle znajdziesz dwie pozycje w perfumeriach. 🙂 ja też lubiłam eau de DV 🙂 kupiłam je pierwszy raz jak miałam 16 lat 🙂 hahha, nie pasowały do takiej gówniary, ale zapach pamiętam 🙂 pamiętam gdzie stały na półce w sklepie 🙂 cała ta zakupowa otoczka, płacenie, wędrowanie po perfumerii…Rynek, Wrocław, dawny Empik, który był obok PIzza Hut i miał na poziomie minus 1 perfumerię 🙂 dawno to było…

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Dolce Vita,w starej wersji, Sicily D&G; oraz Good Life Woman Davidoff to moje najcudowniejsze zapachy z przeszłości, szkoda że żadnego z nich już nie ma..

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

miałam kiedyś starą wersję i używałam z ogromną przyjemnością do czasu, aż córeczka koleżanki nie roztrzaskała flakonu w sypialni…
do tej pory łza mi się w oku kręci 🙂
Gosia W.

smerfetka
11 lata temu

Piękny zapach i na pewno kiedyś do niego wrócę 🙂