Jean Charles Brosseau Ombre Rubis

Jean Charles Brosseau Ombre Rubis
Jean Charles Brosseau Ombre Rubis

Ombre Rubis to najnowsze perfumy marki Jean Charles Brosseau. Kwiatowe, mocne i bezsprzecznie kobiece.


Łączą zawiesisty akord florystyczny z akcentami zieleni, metalu i subtelnej słodyczy. Trudno jednak zaprzeczyć, że pachną też retro i raczej nie w najbardziej pozytywnym znaczeniu tego słowa.

Mocarny początek może nieco przypominać otwarcie Lancome Poeme. Jest sporo jednak brzydszy. Pozorna świeżość cytrusów i rabarbaru zupełnie nie pasuje do mimozy i jej kwiatowo-pudrowego charakteru. W kompozycji panuje harmider i to zjawisko po prostu męczące odbiorcę, przynajmniej na początku.

Jean Charles Brosseau Ombre Rubis - flakon i reklama
Jean Charles Brosseau Ombre Rubis - flakon i reklama


Później na scenę wchodzi mocarny jaśmin, któremu towarzyszy tania i chemiczna nuta kurzowo-metaliczna. Tu z kolei przypomina mi się Givenchy Ange ou Demon Le Parfum. Następnie kompozycja zyskuje ślad orientalnej słodyczy i nabiera cielistego charakteru. Udane stapia się ze skórą. Baza na plus.

Opinia końcowa o Ombre Rubis


Jean Charles Brosseau przedstawił perfumy raczej nudne, wtórne i nieciekawe. Wykonanie też nie kojarzy się najwyższym kunsztem, więc nie sądzę, aby Ombre Rubis stało się bestsellerem na miarę innych perfum tej marki


Nuty: mimoza, bergamotka, rabarbar, jaśmin, kwiat pomarańczy, fiołek, wanilia, styraks, drewno cedrowe, piżmo
Rok premiery: 2015
Twórca: Thomas Fontaine
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 100 mL
Trwałość: niska, około 4 godzin

Komentarze

  1. Miałam okazję testować kilka wód tej marki, ale jestem zawiedziona. Bardzo wyraźne syntetyczne nuty, na które jestem uczulona. Same kompozycje mogły by znaleźć sporo wielbicieli, ale jakość wykonania i użytych składników dyskwalifikuje te zapachy już na wstępie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle mam wrażenie, że ostatnio JCB jakoś kuleje zapachowo. Jego pierwsze zapachy były wielkie. Atlas Cedar, Fruit de Bois to klasyka drzewnych nut... A później było już coraz bardziej masowo i nijako...

      Usuń
  2. Brakuje mi w zestawieniu recenzji Pure Poison, Dior. Zastanawiam sie, czy polubie te perfumy, z tego, co wiem, jest w nich jasmin. Co myslisz Marcin o takim "potraktowaniu" tego bialokwiatowego tematu? Moje doswiadczenia z zapachami tego typu sa rozne, bo np. Alien mi sie nie podoba, ale J'adore uwielbiam. Nowej wersji Classique Intense, Jean-Paul Gaultier nie polubilam, wedlug mnie stare Classique, eau de parfum sa ladniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pure Poison będą na pewno. :) Zasługują na recenzję. :)

      Usuń
  3. szkoda bo zazwyczaj ciecze schowane we flakonach o takich barwach były moim strzałem w 10!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wedlug mnie Pure Poison, Dior sa piekne. Zauwazam w nich pewne podobienstwo do Poison, ale sa o wiele nowoczesniejsze i ladniejsze! Natomiast nie sa podobne do HP (Hypnotic P.). Niesamowity jest flakon PP, rzeczywiscie taki niebezpiecznie i ryzykownie trucicielski : )

    Renata Wójs

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać