Gucci Guilty Absolute Pour Femme

Perfumy Gucci znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Gucci Guilty Absolute Pour Femme
Gucci Guilty Absolute Pour Femme

Po zniewalająco dobrej męskiej odsłonie nadszedł czas na Gucci Guilty Absolute Pour Femme. Niełatwe zadanie stanęło przed tymi perfumami, ponieważ poprzeczka zawieszona jest nadzwyczaj wysoko...


Przypomnę tylko, że Guilty Absolute Pour Homme na nowo zdefiniował styl marki Gucci i nawiązał do złotego okresu w historii firmy, kiedy stery (również te zapachowe) dzierżył Tom Ford. Fani kadzidlanego Gucci Pour Homme po latach zawodów w końcu mogli z zachwytem rozwodzić się nad premierą Włochów i stąd olbrzymie oczekiwania wobec wersji damskiej. Czy zatem mamy tu kolejne arcydzieło na miarę Gucci Eau de Parfum?

Guilty Absolute Pour Femme na pewno nie nawiązuje do Gucci EdP w takim stopniu, w jakim połączone są wersje męskie. To pachnidło owocowo-drzewne, nie kwiatowe. Zamiast kwiatu pomarańczy znajdziemy jeżyny, a zamiast słonecznego i ciepłego drewna tony bardziej zielone i chłodne.

Gucci Guilty Absolute Pour Femme 50 mL
Gucci Guilty Absolute Pour Femme 50 mL

Prawdą jest jednak to, że w swojej kategorii Gucci Guilty Absolute Pour Femme prezentują się dobrze, choć są kapryśne. Podobnie do ostatnio opisywanych Hugo Boss The Scent for Her Parfum Edition, również ta kompozycja obfituje w proste, owocowe tony zestawione jednak z ambitnie wyprowadzonym niuansem drzewnym.

Przypominają mi te perfumy nieco klasyka Bottega Veneta, zwłaszcza na początku. To pewnie zasługa paczuli i chłodnych, drzewno-szyprowych tonów. Jeżyna nawiązuje do śliwy, a oba zapachy mają też elegancki, dostojny wręcz charakter skóry. W przypadku Gucci sztuka jest to tym większa, że jeżyna nie jest zazwyczaj kojarzona z takimi cechami.



W tym miejscu dochodzimy jednak do pewnego problemu, jakim jest totalna kapryśność Guilty Absolute Pour Femme. Potrafią bowiem ułożyć się na wzór popłuczyn po gumie balonowej i w ogóle nie rozwinąć wątku drzewno-leśnego, który stanowi o ich wartości. Niewątpliwym plusem jest jednak to, że użyte globalnie pachną dobrze zawsze i głównie testy nadgarstkowe nie pozwalają poczuć całości doznań. Paradoksem jest jednak fakt, że na papierze znowu prezentują się korzystnie. Trzeba zatem uważnie je poznawać!

Do akordu owocowego dochodzi też ton leśny, chłodny, nieco mszysty i nieco skórzany. W oficjalnych materiałach czytamy, że ta frakcja ma przypominać męskie Gucci Guilty Absolute, ale powiedzmy sobie szczerze - podobieństwo jest niemal zerowe i absolutnie nie doszukałbym się tu żadnych związków poza samą nazwą. Oczywiście, nie zmienia to faktu, że damskia odsłona to dobry zapach, choć inna historia.

Gucci Guilty Absolute Pour Femme - oficjalne materiały

Opinia końcowa o Gucci Guilty Absolute Pour Femme


Myślę, że to jeden z najciekawszych owocowych zapachów ostatnich lat. Wiem jednak, że już sam ten fakt sprowadzi na kompozycję wielką krytykę i negatywne słowa.


Najważniejsze cechy:

  • + ciekawy akord jeżynowo-drzewny
  • + skórzane nuty podobne do tych z Bottega Veneta
  • + bogata gra i zmienność kompozycji

Nuty: jeżyna, cyprys, czerwony pieprz, bergamotka, ambra
Rok premiery: 2018
Twórca: Alberto Morillas
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 90 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Reklama perfum Gucci Guilty Absolute Pour Femme





Komentarze

  1. witam, czy perfumy nadaja sie do noszenia jako unisex?
    pozdrawiam Marcinie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy użyłam tych perfum globalnie (może to bardzo błędne skojarzenie) skojarzyły się od razu z Si Armaniego. Bardzo na mnie je przypominają.. chociaż Gucci podobają mi się bardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobre skojarzenie. Łączy je paczula, owoce, pewne niuanse drzewne. Gdybym ja miał wybierać, to też postawiłbym na Gucci Guilty Absolute Pour Femme

      Usuń
  3. Przetestowałam, i nie jest źle, ale uderzająco podobne do Lalique Amethyst ... I pozostanę przy Amethyst , który na mnie, rozwija się znacznie ciekawiej...:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na mnie owocowy sok bez iskry męskiego Absolue...płakać...testować ponownie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wręcz popłuczyny po gumie balonowej, ale to właśnie kaprysy tych perfum

      Usuń
  5. No i ta róża...nieistniejącą ��..jakby...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja z kolei zauwazylam ze po teście nadgarstkowym pachną na mnie uderzająco podobnie do Isparty - ewidentnie pojawia się drzewna róża....i co bardzo ciekawe na apaszce ani śladu róży....jest zaś bardzo wyraźny tym razem wątek jeżynowy,a może nawet porzeczkowy, który przypomina mi Amethyst Lalique.
    Magda K

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem, że bardzo ciekawe perfumy. Marcinie mam pytanie czy to prawda, że YSL wycofuje z produkcji perfumy Opium?

    OdpowiedzUsuń
  8. A moim zdaniem to perfumy w klimacie V Canto Ensis i Sublime Balkiss.

    OdpowiedzUsuń
  9. To z pewnościa bardzo dobre perfumy... gdyby nie te owocki. Jak mawia mój mąż "szału nie ma"
    L'Occitane zrobiło kiedyś taki zapach Magnolia&Mure, nawet go mam jeszcze w swoich zasobach, tylko gust mi się od tego czasu troche zmienił ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pachnie jak Lalique Amethyst .

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać