Vogue Polska i perfumy

Okładka polskiego VOGUE

Wczoraj miałem przyjemność zakupić pierwsze polskie wydanie magazynu Vogue i jakież było moje zaskoczenie, kiedy w tekście o perfumach zobaczyłem dwa znajome nazwiska


Jestem niezmiernie dumny, że redaktor Katarzyna Straszewicz do roli ekspertów swojego materiału wybrała twórców aż dwóch marek z Impressium. W artykule "Zamieszanie w eterze" znajdziemy zatem wypowiedzi Sebastiana Alvareza Mureny - założyciela marki Eau d'Italie, która w mojej perfumerii pojawiła się w ubiegłym roku oraz Gezy Schoena - perfumiarza kreującego kompozycje Ormonde Jayne (w Polsce dostępne wyłącznie na Piotrkowskiej). Obok nich pojawia się jubiler Olivier Durbano i senselierka Marta Siembab.

Okładka Vogue Polska, Eau d'Italie Paestum Rose i Ormonde Jayne Frangipani oraz twórcy: Marina z Sebastianem i Geza

O marce Eau d'Italie pisałem ogólnie w tym miejscu: KLIK. Natomiast trzeba szczerze przyznać, że ich kompozycje to szczyt dobrego smaku i arcydzieła sztuki perfumeryjnej - zwłaszcza pierwsza część kolekcji, o której pisałem na blogu niemal 10 lat temu, i która niezmiennie zachwyca:
Są to:
- Bois d'Ombrie
- Baume du Doge
- Sienne l'Hiver
- Paestum Rose
- Eau d'Italie EdT
- Magnolia Romana
 Z premier bardziej współczesnych wymienię tutaj choćby Acqua Decima czy Graine de Joie.
Chociaż zdarzyły się im też dwie totalne wpadki, o których tu nie wspomnę, a których recenzje na blogu jednak są ;)

Perfumy Eau d'Italie (od lewej: Eau d'Italie, Sienne l'Hiver, Bois d'Ombrie, Baume du Doge, Paestum Rose)

Jeśli chodzi zaś o Ormonde Jayne, to również poruszałem ich temat wielokrotnie w formie recenzji i innych wpisów. Zizan i Tolu zostały najciekawszymi polskimi premierami 2016 roku (odpowiednio dla mężczyzn - Zizan, i kobiet - Tolu). W ramach ciekawostki muszę też powiedzieć, że to w laboratoriach Ormonde Jayne powstał ekstrakt perfum Clive Christian Imperial Majesty - najdroższe perfumy świata kosztujące 550 000 funtów (ponad 2 000 000 złotych). I zrobił go właśnie Geza Schoen.

Nawet nie wiecie, jak miło mi się zrobiło, kiedy przeczytałem artykuł w tym pierwszym numerze polskiego Vogue, który tak mocno bazuje na twórcach z mojej małej, niszowej perfumerii. Uśmiech sam pojawił się na mojej twarzy :)

Ormonde Jayne Ormonde Woman

Komentarze

  1. W kontekscie Vogue, pierwsze o czym mysle to krzywy kadr. Pozdrawiam

    Z.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie podejmuję się oceny zdjęcia, ponieważ się na tym nie znam. I nawet nie chcę kierować nigdzie myśli.

      Mam nieodpartą chęć zrecenzowania tekstu o perfumach, ale jeden materiał to za mało, żeby wyciągać jakieś głębokie wnioski. Pozdrawiam,

      Usuń
    2. A mnie pierwsze co przychodzi do głowy odnośnie Vogue to wielkie rozczarowanie. Nie mam zamiaru płacić za reklamy, które zajmują 3/4 objętości. Poza tym anorektyczna Rubik w koszmarnej sesji.Ala

      Usuń
    3. Mogliby dorzucić próbkę zapachu na dzień dobry...np tego Obsessed int. (męskie i kobiece do wyboru)...pomarzyć ludzka rzecz :-)

      Usuń
  2. ...no i ta okładka...to nie jest polska...jest taka. ...sowiecko berlińska..nie?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że Polska ma najgorszy PR na świecie to chyba już wszyscy wiedzą. Ale może to nie jest złe, bo suma sumarum nie robi nam się śmietnik multikulti. A my i tak swoją wartość znamy ;-) Niwa

      Usuń
  3. Brakuje jeszcze Agaty Buzek na zdjęciach i wyszłyby kadry z filmu "Rewers":)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać