Cartier Declaration Parfum

Cartier Declaration znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Cartier Declaration Parfum
Cartier Declaration Parfum


Cartier Declartion Parfum to ołtarzyk wystawiony klasycznej wersji w 20. rocznicę premiery. Czy Mathide Laurent sięgnęła poziomu mistrza Elleny i wyczarowała coś równie niezwykłego?


Trzeba już na wstępie przyznać, że tegoroczna nowość bardzo mocno nawiązuje do klasyka (Declaration Eau de Toilette) i nie pada oń tak daleko jak wersja Soir czy L'Eau. Declaration Parfum to wciąż Declaration.

Oficjalne materiały Cartier Declaration Parfum
Oficjalne materiały Cartier Declaration Parfum

Na pewno zwiększono tu moc (w sensie trwałości i projekcji), ale poszła za tym dość znaczna utrata akordów lekkich, lnianych, zielono-ziołowych, które jednak jasno definiowały klasyka. Teraz w ich miejscu pojawia się coś orientalnego i nieco przybrudzonego. Nie zdziwię się, jeśli podczas testów bloterkowych w perfumerii ktoś powie, że tak pachnie niemyty mężczyzna w wieku podeszłym. Czasami akord ten tak intensywnie projektuje, że człowiekowi aż robi się niedobrze. Pod względem oryginalności zbliżamy się zatem do poziomu Gucci Guilty Absolute Pour Homme.

Cartier Declaration Parfum 50 mL
Cartier Declaration Parfum 50 mL

Na szczęście z czasem kompozycja się tonuje, nabiera wetiwerowej drzewności i pewnych akcentów słonych. Jest to o tyle dziwne, że wetiwer, przynajmniej oficjalnie, w składzie tych perfum nie występuje. Przeszywający zaś całość kardamon ma formę syropowatą i dość słodką, która gra z wetiwerem w oryginalny sposób. Doceniam też bazę, która złoci się w rytmie cedru i kremowych tonów skórzanych (już bez brudnych konotacji). Taniości i kurzu nie stwierdzam. Cartier wyszedł więc obronną ręką.

Opinia końcowa o Cartier Declaration Parfum


Dobrze zmieszane perfumy, ale należące do grona kontrowersyjnych. Myślę, że na każdej osobie mogą ułożyć się totalnie inaczej, choć mocny akord początkowy wyczuwalny powinien być zawsze, ponieważ gra on i na papierze, i na wełnie, no i na mojej skórze...


Najważniejsze cechy:

  • +/- ostry, fizjologiczny akord skórzano-potowy
  • + ciekawa gra tonów drzewnych i przyprawowych
  • + ciepła, złocisto-orientalna baza bez niuansów chemicznych i zakurzonych

Nuty: drewno cedrowe, kardamon, akord skórzany, akord drzewny, przyprawy
Rok premiery: 2018
Twórca: Mathilde Laurent
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 8-9 godzin

Reklama perfum Cartier Declaration Parfum


Oficjalna fotografia Cartier Declaration i Declaration Parfum
Oficjalna fotografia Cartier Declaration i Declaration Parfum


Oficjalne zdjęcia z kampanii Declaration Parfum
Oficjalne zdjęcia z kampanii Declaration Parfum

Cartier Declaration Parfum
Cartier Declaration Parfum

Komentarze

  1. Boże, jak ja chciałbym się wreszcie dowiedzieć co jest takiego fenomenalnego w tym całym Declaration. Bo robiłem testy wiele dni, i nic oprócz kwiatków, herbatki i lekkich takich okołokwiatkowych i okołoherbatkowych nutek tam nie czuję. W dodatku to zapach damski nie męski.

    Ktoś mnie oświeci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak w zasadzie to dlatego, że Declaration było pierwszym zapachem tego typu. Cartier przetarł pewne szlaki, wykorzystywane później np. w Hermes Terre d'Hermes, Narcisio Rodriguez Bleu Noir czy Montale Red Vetiver, dodatkowo flakonik posiadał ciecz, która pachnie dla każdego inaczej, która bez przerwy się zmienia. Jedni czują tu drzewo sandałowe, inni mocz, jedni czują vetiver, inni zapach starego dziada. 30 minut po psiknięciu perfumy niczym nie przypominają początkowej aplikacji i zmieniają się w zależności od skóry, temperatury, wilgotności czy humoru "wąchacza". W perfumach takich jak Cartier Declaration nie chodzi o to jak pachną, czy ładnie czy nie, tylko jak wielkim są dziełem olfaktorycznym. Cartier był pierwszym, w mojej opinii obecnie najładniejszą odmianą klasycznej deklaracji jest właśnie Bleu Noir od Narcisio Rodrigueza, ale z chęcią zobaczyłbym coś bardziej świdrującego moje cukierkowolubne nozdrza, np. wzbogacone ooo... bób tonka? :3

      Usuń
  2. jak dla mnie żadnych nut fizjologicznych nie czuć, za to cartier bardzo poszedł w kierunku dior homme - bardzo fajne perfumy

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać