Początki i końce

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele,

nie do końca o perfumach.

Moja krótka przygoda z ulicą Chmielną dobiega końca. Projekt łączenia perfum z różnymi dziedzinami sztuki chwilowo również zamarł, ponieważ pojawiły się niespodziewane, nowe wyzwania, o których już niebawem (we wrześniu) napiszę (i to bardzo pozytywne :)

Chciałbym jednak bardzo gorąco podziękować każdej osobie, która poświęciła swój czas i odwiedziła mnie na Chmielnej w Warszawie - zarówno w maju i czerwcu, jak i kilka dni temu podczas "Ostatniego Błysku". Mam nadzieję, że poznanie zapachów Nicolai, Ormonde Jayne, Carthusia i Rouge Bunny Rouge okazało się dla Państwa/Was czymś nowym, przyjemnym, a na pewno poszerzającym węchowe horyzonty.

Mam nadzieję, że nasze ścieżki jeszcze kilka razy się skrzyżują: czy to tutaj na blogu, czy przy innych okazjach w świecie realnym.

Dziękuję raz jeszcze i życzę wszystkiego pachnącego :), M


Korzystając z okazji chcę również podziękować Sylwii Dębickiej za wykonanie ilustracji, które znacznie wzbogaciły wystrój warszawskiego, wiosennego Impressium. Mam nadzieję, że już niebawem zobaczymy je w zupełnie innej roli :)

Komentarze

  1. Panie Marcinie !
    Najwazniejsze , aby Impressium dzialalo !!!
    Glowa do gory !!!
    Pozdrawiam serdecznie , Marek.
    PS - Impressium to najlepsza niszowa perfumeria w Polsce!!!!!:):):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Marcinie, gratuluje projektu „ Chmielna” :-) cieszę się, że mogłam kilkukrotnie Pana odwiedzić chociaż ogromnie żałuję braku mojej osoby na „ Ostatnim Błysku” :-( a już szykowałam się na jakiś zakup :-((
    Wierzę, że w przyszłości powstanie kilka perfumerii Impressium w całej Polsce i oczywiście w Warszawie, czego z całego serca Panu życzę.
    Justyna R.C.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Justyno, dziękuję za miłe wizyty :) Co do powstania nowych perfumerii, to nie jestem pewien, ale jestem pewien, że już dosłownie za kilka dni rozpoczną się miłe wiadomości :) :) :)

      Usuń
    2. No to czekam z niecierpliwością !!! :-)

      Usuń
  3. Marcinie, bardzo dziękujemy i prosimy żebyś nie zapominał o Warszawie. Może jakaś stała filia Impressium w przyszłości... to jednak zupełnie inaczej móc spotkac się na żywo, porozmawiać, powąchać. Żałuję że nie zdążylam nic kupić, ale kusiło mnie wiele zapachów. Póki co pozostaje znów tylko internet :-(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać