Carthusia Gelsomini di Capri

Carthusia Gelsomini di Capri (woda perfumowana)
Carthusia Gelsomini di Capri (woda perfumowana)

Jaśmin z Capri, czyli Gelsomini di Capri to mój absolutny No. 2 w ofercie Carthusia. Podstawową jego wadą jest jednak to, że prezentuje się w 100% kobieco


Włoska marka przygotowała jaśmin w wersji ciepłej, w pewnych stopniu odurzającej, ale bez nawet najmniejszych tonów animalno-skórzanych. Po powąchaniu tej kompozycji, pierwszym obrazem, który pojawi się przed oczami, są kwitnące letnią nocą kwiaty. Pod tym względem Gelsomini di Capri nie ma sobie równych.

Cytrusy na początku mają formę kwaskowatego syropu, który bardzo dobrze pracuje z imbirem. To właśnie ten duet sprawia, że otwarcie zapachu zdobywa wiele punktów. I o ile cytrusy dość szybko znikają, to imbir dyskretnie przechodzi do dalszych faz, kiedy już jaśminy w pełni nam kwitną. W zasadzie recenzja tej kompozycji powinna opierać się na opisie tytułowej ingrediencji.

Carthusia Gelsomini di Capri (ekstrakt perfum 50 mL)
Carthusia Gelsomini di Capri (ekstrakt perfum 50 mL)

Jaśmin pachnie tutaj lekko słodko, może nawet nieco owocowo. Nie ma wspomnianych tonów zwierzęcych, nie wchodzi w wątki fekalne, ani skórzane. Bardziej przypomina woń wąchanych płatków niż samego absolutu jaśminowego. Podparciem dla niego jest kwiat pomarańczy i to zapewne z jego powodu część osób odnajduje podobieństwa do perfum Mugler Alien (choć według mnie one jakoś bardzo podobne poza tym, że traktują o jaśminie).

Luca Maffei jaśmin Carthusii położył na bazie przypominającej tą z Terra Mia - drzewnej, lekko słodkiej, złocistej, chociaż nawet po wielu godzinach nie mamy wątpliwości, że to wciąż perfumy jaśminowe.

Opinia końcowa o Carthusia Gelsomini di Capri


Osoby, które lubią nutę jaśminu z pewnością docenią tę kompozycję, bo jest naprawdę zrobiona z wielką oryginalnością, a przy tym jakościowo to najwyższa półka.

Najważniejsze cechy:

  • +/- jaśminowy charakter (bardziej naturalne kwiaty niż absolut)
  • + wątki imbirowe, które ożywiają kompozycję
  • + dobra konstrukcja, baza i zachowana zmienność zapachu według trójpodziału

Nuty: jaśmin, imbir, bergamotka, cytryna, mandarynka, czerwony pieprz, żarnowiec, kwiat pomarańczy, róża, ylang ylang, drewno kaszmirowe, labdanum, wanilia, piżmo, ambra
Rok premiery: 2017 (nowa wersja)
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL oraz ekstrakt perfum (o tym samym zapachu)
Trwałość: bardzo dobra, około 9-10 godzin
Twórca: Luca Maffei

Komentarze

  1. A Prima del Teatro San Carlo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o niej będzie, ale to znacznie trudniejsze perfumy, bo jednak oudowe i drzewne

      Usuń
  2. Perfumy Gelsomini di Capri są w moim odczuciu przepiękne. Szczerze powiem, a raczej napiszę :-), że jaśmin w perfumach potrafi zamęczyć, odstraszyć, zniechęcić. Czasami za sprawą „brudnych” nut , czasami przytłaczającą mocą. Ale tutaj urzekł mnie jego niesamowicie szlachetny ton, pięknie rozwijający się na skórze. Kiedy po raz pierwszy miałam okazje poznać ten zapach, na szybko na Chmielnej, na początku zrobił na mnie ogromne wrażenie ale po upływie czasu wydawało się, ze nie za bardzo dobrze wybrzmiewa na skórze. Sądzę, że to za sprawą innych perfum, które testowałam w tym samym czasie. Ale teraz na spokojnie w zaciszu domowym okazał się wspaniały :-) W ofercie Carthusii mam jeszcze innych ulubieńców ...
    Justyna R.C.

    OdpowiedzUsuń
  3. Proszę o informację czy ekstrakt perfum rożni się od wersji EDP oraz czy trwałość ,projekcja jest większa czy porównywalna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstrakt w obu kategoriach wypada nieznacznie lepiej, ale woda perfumowana sama w sobie jest po tym względem bardzo dobra.

      Usuń
    2. Dziękuję - mój portfel znowu ucierpi ;)

      Usuń
  4. Dołączam do pochwał za wysoki poziom i styl obsługi - niestety, obecnie rzadko można się z tym spotkać - tym większe brawa za szacunek dla klienta.
    A sam zapach CRM... Dla mnie jest ujmujący od samego początku. Świetnie zrobiony - cały czas jest kawowo, ale bez przesady, a na kawowym tle migotanie i gra innych składników. Ja również nie wychwytuję w CRM orzechów, ale to bez znaczenia - pewnie gdzieś są. Liczy się całokształt i jak dla mnie zasłużył on na tak wysoką notę.
    Lubię kawę, a teraz mam też perfumy z kawą ;)
    Kto ma - niech mu się przyjemnie noszą, a kto nie, to szczerze polecam do przetestowania.
    Pozdrawiam, Basia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać