Nicolai Patchouli Intense

Nicolai Patchouli Intense
Nicolai Patchouli Intense

Ostatnio marka Nicolai znowu często zaprząta mój nos, więc w końcu czas napisać kilka słów o najważniejszych z ich perfum - Patchouli Intense.


Zapach ten pierwotnie powstał jako Patchouli Homme (w 2009 roku) i od razu stał się sztandarem detronizując New York, No. 1 i Sacrebleu. Okazało się również, że mimo swojego jednoznacznie męskiego charakteru (i nazwy), został on pozytywnie (bardzo pozytywnie) przyjęty przez kobiety. I to z tego powodu w 2014 roku Patricia de Nicolai zdecydowała o zmianie imienia i uczynienia z perfum zapachu uniwersalnego - Patchouli Intense. Formuła pozostała idealnie taka sama.

Perfumy Nicolai z Patchouli Intense na pierwszym planie
Perfumy Nicolai z Patchouli Intense na pierwszym planie

Po pierwsze, to nie jest typowy, niszowy paczulowiec, w którym szczurze ogony latają w zawilgoconej piwnicy. W taki sposób pachniały przecież paczule Profumum, Lorenzo Villoresi czy Santa Maria Novella, a z bardziej znanych Yves Rocher Neonatura Cocoon. Prawdę mówiąc, Patchouli Intense jest mało paczulowy w klasycznym rozumieniu, ponieważ znacznie bardziej wyeksponowano tutaj nutę geranium (o ziołowo-różanym wydźwięku) i lawendę (zwłaszcza na początku). W nos szczypią przyprawy w sercu, a koi miękkie drewno w bazie.

Całość, na każdym etapie, jest jednak perfekcyjnie zbudowana, a szczegóły godne największych perfumiarzy rodu Guerlain. Czuć, że perfumy przenoszą nas do innych wymiarów, ponieważ nie dość, że migoczą i zmieniają się na skórze (momentami czuć wyraźnie ciepły, drzewny cynamon, gdzieś w oddali pojawia się smuga kadzidła, a są też wątki nadpalonej pomarańczy), to jeszcze mają elegancki, bardzo francuski charakter. Do tego w bazie utrzymują świetny, trochę skórzany sznyt na fundamencie suchego drewna. Jednak nawet w podstawie wciąż możemy wyczuć pojedyncze niuanse geranium, które wprowadzają cenną zmienność.

Nicolai Patchouli Intense 100 mL
Nicolai Patchouli Intense 100 mL

Opinia końcowa o Nicolai Patchouli Intense


Patricia de Nicolai stwierdziła, że tak dobre perfumy mogła zrobić tylko raz w życiu, i że w Patchouli Intense sięgnęła szczytu swoich umiejętności. To chyba najlepsze podsumowanie tej recenzji. I choć nie każdemu kompozycja ta przypadnie do nosa, to na pewno warto ją poznać.

Najważniejsze cechy:

  • charakter: drzewno-geraniowy z lawendą
  • + bardzo duży udział naturalnych składników
  • + zmienność i wielowymiarowość kompozycji
  • + bardzo dobra baza, która w zasadzie jest znacznie ciekawsza od głowy

Nuty: olejek z liści paczuli, esencja lawendy, olejek ze skórki pomarańczy, olejek geraniowy, kora cynamonu, wanilia (absolut), labdanum, wawrzyn, róża (absolut i olejek), drewno sandałowe, kadzidło, wawrzyn, akord ambrowy, piżmo
Rok premiery: 2009 jako Patchouli Homme, 2014 jako Patchouli Intense, 2016 w Polsce
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30 i 100 mL oraz w zestawie 3x 15 mL w Impressium na Piotrkowskiej i na impressium.pl
Trwałość: bardzo dobra, powyżej 10 godzin
Twórca: Patricia de Nicolai

Nicolai Patchouli Intense 30 mL
Nicolai Patchouli Intense 30 mL          

Komentarze

  1. Marcinie, do których perfum porównałbyś Nicolai Patchouli Intense ? Uwielbiam Perły Lalique i Elle YSL , czy jest szansa , że i te mogłyby mi się spodobać? Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patchouli Intense to nie jest łatwy zapach. Jest zdecydowanie bardziej drzewny, a mniej w nim wątków kwiatowych (róża jest istotna w Perles i jeszcze bardziej w Elle, u Nicolai to tylko detal).
      Jeśli już coś miałbym polecać do poznania to bardziej Ormonde Jayne Ambre Royal, w których paczula i róża przyjmują formę korespondującą w pewnym stopniu z Perles.

      Usuń
  2. Mój numer 2 zaraz po Terra Mia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To totalnie odmienne kompozycje, ale oba można nazwać bez cienia wątpliwości dziełami sztuki. Cieszę się więc, że zyskały uznanie

      Usuń
  3. Marcinie, czy znasz jakies wody/ perfumy podonbne do Astor Place Bond No. 9 ? To jedne jedyne perfumy, które są kompatybilne z moją skórą. Cena ich jest jednak zabójcza no i są do dostania chyba tylko w W-wie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Astor Place to chyba wąchaliśmy razem na Piotrkowskiej jeszcze w 2016 roku? Dobrze pamiętam? :)

      Marka Bond No. 9 wedle mojej wiedzy wycofała się z Polski całkowicie i ich perfumy nie będę już oficjalnie dostępne.

      Co do perfum nawiązujących do Astor Place, to (jeśli dobrze zapamiętałem ten zapach) polecam testy Ormonde Jayne Qi Intensivo i Champaca oraz Eau d'Italie Un Bateau Pour Capri.

      Natomiast trudno znaleźć (i w niszy, i w mainstreamie) coś bezpośrednio podobnego. Przynajmniej ja takowych nie znam...

      Usuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać