Tom Ford Fougere Platine

Perfumy Tom Ford znajdziesz w perfumerii ElNino-Parfum.pl


Tom Ford Fougere Platine
Tom Ford Fougere Platine

Fougere Platine to jedna z ostatnich premier marki Tom Ford i jeden z zapachów, które miałem przyjemność testować w czasie świątecznej przerwy


Kompozycja jest przede wszystkim ziołowa, a rośliny mają tu charakter zimny i zasuszony. Część z nich zdaje się tak drobno mielona, że wręcz przypomina lekko duszącą nutę kurzu. Po trochu jest to taki efekt, jak gdyby wejść na stary strych przy wielkim mrozie.

Na plus zaliczam aromat szałwii, która potrafi w perfumach wyczarować nutę kadzidła frankońskiego (ale to zależy od tego, jakiego konkretnie olejku szałwiowego użyjemy) i w Fougere Platine tak się dzieje, choć olibanum w składzie i tak występuje. Zapach ma charakter zielony i totalnie niesłodki. Gdyby inne składniki nie kreowały wrażenia sportowego kurzu rodem z podłych, męskich premier, to byłby to materiał do wielkich zachwytów. Jeśli odwoływać się zaś do innych perfum marki Tom Ford, to wyraźnie czuć podobieństwo do któregoś z trojaczków serii Vert (ale teraz nie jestem sobie w stanie przypomnieć, do którego dokładnie).

Tom Ford Fougere Platine 50 mL
Tom Ford Fougere Platine 50 mL

Fougere Platine trzyma klimat przez dłuższy czas i pachnie tak, jak wspomniałem w akapicie wyżej. W bazie, niestety, tony zakurzono-sportowo-drewienkowe zaczynają dominować. Kadzidło ulatuje. Zioła znikają. Zostaje kurz i zleżałe, lekko duszące syntetyki imitujące piżmo oraz olejki drzewne.

Opinia końcowa o Tom Ford Fougere Platine


Po pobieżnym teście perfumy wypadają ciekawiej od Fougere d'Argent, lecz czas pokazuje, że to, co piękne na początku, potrafi stracić znaczną część swojego animuszu.

I najważniejsze: według mnie to w ogóle nie jest zapach z kategorii "fougere".



Najważniejsze cechy:

  • charakter: ziołowo-kadzidlany
  • + ciekawy początek złożony z tonów szałwii, artemizji
  • + bardzo dobrze poprowadzony akord kadzidlany, chłodny, nośny i nietuzinkowy (jednak zbyt cichy)
  • +/- przyzwoita gra na skórze, lecz bez spektakularnych zwrotów akcji
  • - słaba, syntetyczna baza rodem z masowych męskich perfum

Nuty:  lawenda, bergamotka, szałwia, bazylia, artemizja, tytoń, paczula, cedr, olibanum, labdanum
Rok premiery: 2018
Twórca: Olivier Gillotin
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50, 100 i 250 mL
Trwałość: słaba, około 3-4 godzin

Komentarze

  1. Marcinie, dziekuje za ciekawe treści na blogu, śledze z przyjemnością :) czy planujesz recenzję perfum "Chypre" marki Jan Barba? Czy w ogóle polskie, naturalne marki nie leża w Twoim kręgu zainteresowań? Pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, polskie perfumy to trudny temat do rzetelnego opisywania na blogu. W spisie recenzji jest kilka takich pozycji.
      Problem pojawia się wtedy, kiedy recenzja nie będzie do końca pozytywna. Ci ludzi żyją w Warszawie i później powoduje to różne niemiłe lub niezręczne sytuacje w świecie realnym.

      Usuń
    2. Rozumiem, dziękuję za szczerą odpowiedź :) pozdrawiam, Asia

      Usuń
  2. Marcinie zrecenzujesz YSL Opium Pour Homme (1995) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinienem to zrobić już dawno, ale nie wiem, jak z czasem mi zejdzie

      Usuń
  3. Może znalazłby się czas na jakiś post o kosmetykach (tych premium no ba...), które Twoim zdaniem są godne polecenia? <3 Długo takiego czegoś nie było, a bardzo cenię Twoje rekomendacje. Pozdrawiam.

    M. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo, ale Nez pozostanie tylko o perfumach, i to już raczej się nie zmieni :)

      Pozdrawiam,

      Usuń

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz, proszę się podpisać