Viktor & Rolf Flowerbomb Rose Explosion | perfumy i opinie
  • Viktor & Rolf Flowerbomb Rose Explosion

Perfumy marki Viktor &Rolf znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Flowerbomb Rose Explosion to po prostu cud. 


Połączenie oudu, szafranu oraz ton pysznych, kwiatowych słodkości to coś, czego na rynku perfumeryjnym jeszcze nie było. Efekt trochę przypomina Eutopie No.2 lub Black Sugar, ale jestem zdania, że firma Viktor & Rolf zrobiła wyraźny krok do przodu. Próżno szukać tu żywicy oudowej w formie niszowej, aptecznej i dziwnej. Agar Rose Explosion jest oszlifowany. Obłości nadają mu przyjaznego, wręcz łatwego charakteru, ale idzie za tym olbrzymia radość z używania tych perfum.

Uwierzcie mi, że od wielu, wielu miesięcy żadnego zapachu nie nosiłem z taką swobodą i przekonaniem, że jest mój.


Jak pachnie Flowerbomb Rose Explosion?


Obłędnie. Na początku można wyczuć nutę rozgrzanego karmelu, drzewny oud i słodki absolut różany. I nie ma znaczenie, że składowe te są deklarowane dopiero w dalszych częściach lub nie są deklarowane w ogóle (karmel). Rose Explosion mogę porównać do kokonu kwiatowych płatków, które połączono roztopionym cukrem. Skojarzenia z inkubatorem również nie powinny być błędem.

Myślę, że za ten niesamowicie gorący klimat kompozycji odpowiada w głównej mierze szafran. Składnik ten ma wielką moc wnoszenia do perfum akordu rozgrzanego powietrza znad dogasających ognisk. Nuty dymnej i popiołowej jednak z Flowerbomb Rose Explosion nie ma. O to bądźcie spokojni.



Uprzedzam, że nie jest to woń masowa i infantylna. Oud został tu przybrany w nietypowy strój słodyczy i jestem zdania, że zabieg ten udał się w 100%. Początek roziskrzają cytrusy, a końcówka jest bardziej puchata za sprawą wanilii, ambry i paczuli. Dla mnie to majstersztyk i jeden z najpiękniejszych i najbardziej oryginalnych różanych oudowców, jakie wąchałem. Przy tym są to PERFUMY, a nie niszowa kompozycja dla chcących straszyć.


Nuty: róża, oud, wanilia, szafran, ambra, paczula, jaśmin, czerwony pieprz, bergamotka, mandarynka, oliwa
Rok premiery: 2013
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana przeznaczona na rynki Bliskiego Wschodu, ale wiem, że w Polsce również był i jest dostępny
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin i dłużej

22 komentarze:

  1. w 100% zgadzam się z twoją oceną.To wspaniały zapach! Szkoda że dopiero od tego pachnidła poznaję tę markę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcin, tą recenzją narobiłeś mi strasznej "ochoty" na ten zapach.Oud i szafran? To musi być boskie połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedyna Flowerbomb, którą mogę nosić - zachwyciła mnie od pierwszego niucha - jest smaczna, cudownie ewoluuje, jest boska i bardzo, bardzo luksusowa. Do tego niezwykle trwała - w moim przypadku - ok.12h. Uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. klasyk mnie w ogóle nie przekonał, ale widzę, że to może być coś dla mnie! koniecznie muszę gdzieś zdobyć próbkę do testów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, ja też mam z klasykiem problem ;) Chodziłam koło niego kilka razy, wąchałam, próbowałam i niestety z zalotów nic nie wyszło ;) Czułam tam wciąż jakąś kompotową słodycz. Ale Marcin tak pięknie opisał ten zapach, że też poszukam próbki :)

      Usuń
    2. Dokładnie! Nie umiem jakoś zgrać się z klasycznym Flowerbomb, jest to słodycz, której nie lubię, i która dla mnie jest za mało dynamiczna, stateczna, nudna. Jednak faktycznie ta wersja brzmi genialnie dzięki Marcinowi i myślę, że powinnyśmy dać tej wersji szansę :D

      Usuń
  5. Czy jest w jakiś sposób podobny do klasycznego Flowerbomb? I czy wiesz może, gdzie w Polsce można dostać ten zapach? Klasyk jest jednym z moich ulubionych, a opis tego bardzo zachęca.

    OdpowiedzUsuń
  6. klasyk wogole nie przekonal mnie ani mojej corki, ale w tym przypadku az się pale do poznania tego cuda !!!!! super recenzja !

    OdpowiedzUsuń
  7. Katarzyna Sobótka17 marca 2014 14:59

    Klasyk mam i całkiem lubię, spicebomb dla mnie było nieciekawe, ale ten... nie mogłabym go nie powąchać!

    OdpowiedzUsuń
  8. to odpowiedź do pytania wyżej , nie jestem upoważniona ale wydaje mi się że słodycz z klasycznego flowerbomb gdzieś przebija ale jest zupełnie inna piękniejsza i zupełnie nie przytłaczająca, ja generalnie czuję różę i oud i podobieństwo minimalne do Montale-Queen Roses.​.! Ale wiadomo co nos to inne wrażenia i skojarzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tej marki znam tylko Viktor & Rolf Spicebomb i to bardzo dobrze, często czuję
    go przy sobie, pachnie nim mój chłopak ;) zapach jest mocny, ale zmysłowy.....perfumy Rose Explosion muszę poznać, muszę poznać ten cud....

    czarna :)
    fb Karola M.

    OdpowiedzUsuń
  10. Urok i przyjemność zapachowa pomieszanych nut skryta w pięknym, złotym flakonie <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że taka kiepska dostępność...ile bym dała, aby je mieć...recenzja bardzo zachęcająca. A ja bardzo lubię klasyka i myślę, że te też by mi się spodobały, bardzo lubię różę w perfumach. No szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiepska dostępność :/ Gdzie mozna zdobyć sampla??

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukałam właśnie opinii na temat Flowerbomb, zapachu, który nie daje mi spokoju (tak, w końcu go kupię) i w ten oto sposób trafiłam tutaj. Świetna recenzja, ale... nie mogę nie zapytać - co robi tutaj ten piękny kot w uroczym filcowym "opakowaniu"? :) Czy to z związku z porównaniem zapachu do kokonu, inkubatora i przypisaniem mu właściwości ogrzewających? Zaskakujące zestawienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie tak jest, jak piszesz. :)

      Usuń
  14. Wlasnie pare dni temu dostalam to cudo dzieki mojej corce ,ktora kupila je w Dubaju . Recenzja Marcina w pelni oddaje piekno zapachu . Elegancka roza skapana w kielichu czegos slodkiego i pysznego :) I ten szafran dodajacy zapachowi żaru ,dokladnie jak pisal Marcin . Nawet ten kot w kokonie jest trafiony bo perfumy sa obecne ale sie nie narzucaja. swietna recenzja dzieki ktorej zwrocilam uwage na te perfumy, bo tak jak w recenzji zostalo podkreslone -sa to naprawde piekne oudowe perfumy , bo perfumy oudowe potrafia czasem niezle straszyc !:) Cena w Sephorze w Dubaju 580 zl 100 ml

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam okazję wąchać na latonisku w Monachium. Bardzo chciałam się zachwycić tym zapachem. I niestety wielkie było moje rozczarowanie. Czuc dwa składniki, mikstura różanego olejku ale takiego babcinego, miesmacznego, wlanego do petów zalanych wodą. Okropnośc. Po 30 minutach nie pozostawało nic na skórze. Zero zachwytu, zero głębi. O niebo lepszy jest nowy zapach damski versace w złotej butelce chyba o nazwie oud, którego jeszcze w Polsce nie ma. Versace też ma podobne składniki ale jak pięknie się rozwija, zmienia, faluje, uwodzi za nos i narkotyzuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mysle ,ze wszystko zalezy od PH skory, na mnie pachna przepieknie i baaaardzo dlugo, az do nastepnego dnia, Mam w swojej kolekcji inne oudowce , niektore dwa razy drozsze od Roseexplosion ale tak jak Marcin uwazam ,ze jest to majstersztyk !!! Na pewno dokupie jak bede za granica :)

    OdpowiedzUsuń
  17. i zapomnialam dodac ,ze sa bardzo eleganckie

    OdpowiedzUsuń
  18. Marcinie, recenzja trafiona w punkt, absolutnie zgadzam się z każdym słowem. Dawniej z trudem tolerowałam różę w perfumach, jednak ta wprost porażająco piękna, mistrzowska kompozycja pozwoliła mi zrobić krok milowy na drodze do polubienia się z tym czarodziejskim kwiatem. Z całkowitym przekonaniem polecam przynajmniej testy. Anna Z.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zapach przepiękny....

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).