27 maja 2014

Dior Addict Eau de Toilette — ścierka z kurzem i nic więcej

 

Nowe premiery marki Dior to zawsze wielkie wydarzenia. Jeśli zaś na świat przychodzi członek rodziny Addict, możemy mówić nawet o czymś więcej.

Z przykrością stwierdzam, że nowy Addict Eau de Toilette to szmatka po prostu. Z wielkim Addictem nie ma NIC wspólnego. Jest wręcz jego zaprzeczeniem. Słowa klucze: masowa taniość, nijakość, wtórność, oklepanie, mizeria. I tak sobie myślę, że jest to najsłabszy i najbardziej upodlony ze wszystkich, lżejszych zapachów Diora. Bo to nie jest tak, że świeże perfumy mi się nie podobają. Cenię Eau Delice. Szanuję Miss Dior Blooming Bouquet. Addict Eau de Toilette to jednak porażka na całej linii.

Jedyny akcent, który ujdzie to sam początek. Przez pierwsze 60 sekund pachnie zielonymi liśćmi z iksrzącą nutą neroli w tle. Nie dajcie się więc zwieść w perfumerii i nie kupujcie pochopnie, ponieważ już w drugiej minucie nowy Dior zionie akordem kwiatowym rodem z najpodlejszych podróbek Federico Mahora. Efekt jest po prostu tragiczny!

Kwiatki (KFIADGI) podane w Addict EdT są rozwodnione, nijakie, wtórne i nudne. Nie udało się ukryć pod nimi syntetycznych utrwalaczy, więc do akordu florystycznego dołącza akord starego kurzu na żarówce i fartucha laboratoryjnego.

Perfumy są płaskie i bez historii. Gdyby ktoś mi kazał wskazać najsłabszy i najbardziej nijaki zapach marki Dior to bez wątpienie byłby to nowy Addict Eau de Toilette (z zaznaczeniem, że nigdy porządnie nie testowałem wersji Addict Eau Fraiche, a one potencjalnie mogą być jeszcze słabsze). Naprawdę szkoda, że tak zacna marka próbuje wciskać swoim fanom taką mizerię. Szkoda tym większa, że Francuzi pokazali swoje umiejętności w kreacji lekkich, świeżych perfum (w.w. Miss Dior Blooming Bouquet czy Addict Eau Delice).

Nuty: jaśmin, neroli, wanilia, mandarynka, drewno sandałowe
Rok premiery: 2014
Twórca: Francois Demachy
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: niska, około 3-4 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
37 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
nuneczka1991
12 lata temu

Nuty zapachowe jak najbardziej są w moim stylu 😀 chociaż mam już dosyć aromatu laboratoryjnego fartucha, bo prawie na co dzień mam z nim styczność 😀 zapachu nie wąchałam, więc nie oceniam. Ale jeśli rzeczywiście jest taki słaby to wstyd dla Diora! 😉

smerfetka
12 lata temu

no to polecieli w nijakość 🙁 Już lepiej skonstrułowali by jakiegoś mega smroda przynajmniej wywoływałby skrajne emocje:)

smerfetka
12 lata temu

no to polecieli w nijakość 🙁 Już lepiej skonstrułowali by jakiegoś mega smroda przynajmniej wywoływałby skrajne emocje:)

Marta Liber
12 lata temu

Zawsze mnie boli, kiedy muszę krytykować ulubioną markę, ale niestety :-/ Majstrowanie przy zapachach pięknych i wprowadzanie gniotów nadaje się tylko do krytyki. Miałam już z nim kontakt, zgubiłam zapach po 2 godzinach i w sumie to dobrze się stało.

Grażyna J
12 lata temu

Rzeczywiście po Diorze można by się spodziewać czegoś znacznie więcej. Niestety, jak widać, i tym wielkim zdarza się popełniać gnioty 🙁

Ziu
Ziu
12 lata temu

dokładnie! zwłaszcza, że dla mnie szczerze mówiąc idea 'spłycania' zapachu takiego jak Addict jest zupełnie bez sensu, dobrze, że chociaż serii Poison tak nie maltretują.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

A może Addict był za trudny w odbiorze dla masowej publiczności i ta wersja jest próbą 'umasowienia' chodliwej i zakorzenionej już w konsumenckich głowach nazwy? Powąchałem go przelotnie, rzeczywiście nudnoładny. Określenie "ścierka szara" – MISZCZ! 😀 To w zasadzie zapach już zabity. I może dobrze.

P.S. Ja z wariacji na temat Addicta, oprócz oryginału, najbardziej właśnie lubię żurawinową Eau Delice.

Raf

Graża G.- P.
12 lata temu

Sprawdziłam. Może nie jest to wybitny zapach, ale przepraszam bardzo: wiem, jak "pachnie" szara ścierka i ie widzę podobieństwa 😉 Dla mnie przyjemny chociaż przyznaję, że nietrwały. Nota 1,5 jest mimo wszystko krzywdząca.

Ewa Marszałek
12 lata temu

No, no… Powiem, że przymierzałam się do zakupu, ale teraz pozostaje on pod znakiem zapytania. Muszę go powąchać.

Marta Liber
12 lata temu

Aż tak może nie, ale jeśli ktoś od lat kocha zapachy Diora, jak ja- to różnice w Poison wyczuje również. Niestety.

Marta Liber
12 lata temu

Zlituj się Graża, już mnie lepiej katuj tym swoim Angelem, ale nie bierz tego poważnie 😉 1,5 w tym przypadku to komplement.

Z Kuchni Do Kuchni
12 lata temu

W sama pore to przeczytalam..cos mi nie gralo jak powachalam tester..Myslalam ze tylko mi sie zdaje…!

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Mam próbkę, przyznaję, że zapach nie powala.Nie wgłębiałam się czym pachnie,bo rzeczywiście zapach nie ujął mnie, jest taki sobie, na dzień dzisiejszy nie kupiłabym.Jest nietrwały.
Porównanie do zapachu starego kurzu,szarej ścierki z tym się nie zgadzam 😉

czarna 🙂

Katarzyna Kamińska
12 lata temu

Nie miałam wysokich oczekiwań, ale miałam cichą nadzieję, że to będzie przyzwoity zapach. Testowałam bardzo przelotnie i byłam bardzo rozczarowana. Ścierki nie czułam, ale kurz tak. Okropnie przeciętny zapach.

iwonidos
12 lata temu

Kto ma, niech więc zetrze kurz ze swoich flakonów z "prawdziwym" Addict-em:-)

Graża G.- P.
12 lata temu

😉

Porcelanowa
12 lata temu

Cena powinna być adekwatna do jakości. ;P

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Chyba macie katar grupowy,to wspaniały zapach i niesamowicie trwały!!!!! Posiadam klasyka i uwielbiam i jest mega wspaniały ale wersja toaletowa jest również wspaniała jakże inna ale cudna! Jaki kurz ,pytam???? może macie w domu nieposprzątane i kurz utknął w nosie! Co za krzywdząca ocena Marcinie!

Ewa Widyńska
12 lata temu

Szkoda 🙁 Kochałam poprzedniego Diorka 🙁 Nowego zapachu nie miałam jeszcze okazji poznać. ale już jestem rozczarowana. To co jest poprawiane na coś podobnego a zarazem innego zawsze pozostanie w jego cieniu .