20 października 2014

Michael Kors Sexy Rio de Janeiro

Perfumy marki Michael Kors znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Michael Kors Sexy Rio de Janeiro

Sexy Rio de Janeiro to najnowsze perfumy marki Michael Kors, które debiutują właśnie w polskich perfumeriach.

Bardzo przyjemny dla oka, wyróżniający się flakon i bajeczna, brazylijska metropolia w nazwie sprawiły, że dałem tej kompozycji kredyt zaufania. Mając na uwadze poprzednie, niezbyt udane wariacje Korsa, nie był to jednak kredyt duży.

Arcygenialny początek z mango i kapryfolium

Kors ułożył mnie na kolanach. Początek Sexy Rio de Janeiro to majstersztyk w kategorii lekkich, owocowo-kwiatowych akordów. Jego głównym tematem jest niesamowicie poprowadzona nuta kapryfolium. Jest zimna, jednocześnie biała i zielona. To jednak nie soczysta zieleń trawy, ale zieleń jaką znamy z liści tulipanów – zieleń zimna i przyprószona szarością. W tym wszystkim odnalazłem też arcyciekawie wkomponowany akord mango. Wiecie, że owoc ten dla części ludzi pachnie kamforą i jest to spowodowane ponoć defektem genetycznym ułamka populacji? Wnosi on trochę słodyczy, ale też wspomnianą już kamforę. Jest ciepły i zimny zarazem, z akcentem cytrusowym.

Mango

Sexy Rio de Janeiro jest zaprzeczeniem tezy mówiącej o beznadziei i nudzie perfum kwiatowo-owocowych. Tutaj, z początku, obcujemy ze zjawiskiem i czystą sztuką.

Nuda w sercu oraz tragedia w bazie

Niestety, serce i baza są już powrotem do normy. Typowe białe kwiatki rozcieńczone wodą po stokroć i pozbawione wyrazu. Nuda, masakra, wtórność i bylejakość rodem z Modern Muse. Szkoda, wielka szkoda, że tak się stało, bo 20 minut wielkiego zachwytu przestaje się liczyć wobec trzech godzin totalnej porażki.

Nuty: mango, lipa, kapryfolium, mandarynka, róża, fiołek, jaśmin, konwalia, tuberoza, akord drzewny, piżmo, wanilia
Rok premiery: 2014
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: słaba, około 3-4 godzin

Oficjalna reklama Sexy Rio de Janeiro

Pozostałe recenzje

14 października 2026

Bond No. 9 The Scent of Peace for All (IFF)

Ta marka od wielu lat nie pojawiała się na blogu, choć ich dawne kompozycje potrafiły czarować. Kadzidło Andy Warhola czy New Haarlem to pewnego rodzaju klasyki. Wiele innych pozycji też było wysokiej jakości. Dzisiaj jednak o ich najnowszej premierze – Bond No. 9 The Scent of Peace for All. W zasadzie nie pisałbym o tych […]

Dołącz do dyskusji

guest
6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Szkoda, bo początek tak mnie ucieszył :-/ Ale skoro już dostępne powącham z ciekawości chociaż dla 20 pierwszych minut :-)))

Natalia

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Zawsze można dopsikiwać się częściej 😉
porcelanowa

Marcin Budzyk
12 lata temu

Zawsze to jakaś opcja. 🙂

Julia251069
12 lata temu

Stoi w perfumerii, ale ja z rozmyslem po niego nie sięgam, tak sobie myślę, że szkoda czasu

Patrycja Maćkiewicz
12 lata temu

A ja się przyznam, że jeszcze nigdy wąchałam żadnego z zapachów Michael Kors. Albo ich u nas nie ma albo nigdy mi nie wpadły w oko 😉

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Uwielbian kosra. Moj faworty to sexy amber
Zapraszam na http://www.makeuper.pl