Lalique Amethyst i porzeczka więcej niż mocna | perfumy i opinie
  • Lalique Amethyst i porzeczka więcej niż mocna

Lalique Amethyst znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Lalique Amethyst

Tak owocowych i niebanalnych jednocześnie perfum nie wąchałem nigdy przedtem. Lalique wyniósł czerwone owoce do rangi wykwintnej uczty olfaktorycznej. Amethyst jest przy tym wszystkim całkowicie pozbawiony frywolności i infantylizmu akordów owocowych znanych choćby z pozycji Escady...


Dla mnie te perfumy Lalique to przede wszystkim przepiękna, skoncentrowana do granic możliwości nuta porzeczkowo-jagodowa.


Owoce i Amethyst


Jeśli kojarzycie ją z Armani Si, to zapewniam, że Lalique wyczarował ją znacznie wyraźniej. Nie bez znaczenie jest też to, iż nie ma tutaj nut pobocznych. Zasada kompozycji zapachowej jest prosta i zakłada występowanie jednego akordu głównego w danym czasie. Reszta jest bardzo odległym tłem, o ile w ogóle jest wyczuwalna.

Czarna porzeczka


Są i kwiaty


Płynnym ruchem, z owoców wyłania się róża. Choć samo określenie "róża" nie mówi zbyt dużo. To kwiat bawełniany, świeży, nieco świdrujący. Niesie wrażenie czystości, co w połączeniu z owocową słodyczą zapewnia naprawdę przednie doznania węchowe.  Wtóruje mu delikatna postać z zasuszonych, białych kwiatów. To ledwie cień, ale jest nieodłączną częścią całości. Razem stanowią upajający drugi akord Lalique Amethyst.

A na końcu Lalique pikuje


Trzecia cześć, niestety, nie dorasta dwóm pierwszym nawet do pasa. To zakurzone, nieco trocinowate wręcz drewienka, piżma i syntetyki ambrowe. Coś bardzo masowego i coś, co zupełnie nie przystoi do genialnych aktów początkowych. Biorę jednak pod uwagę, że ta nieciekawa końcówka może mieć swój udział w utrzymaniu i kierowaniu początkowymi nutami. W tym kontekście nie uważałbym jej za aż tak wielką wadę.

Mam też wrażenie, że Amethyst może być bardzo kapryśnym zapachem. W sumie to jestem tego pewien. Do tej pory nosiłem go około 10-15 dni i za każdym razem układał się nieco inaczej. Powyższa recenzja jest zatem swoistą "średnią" doznań, jakie mi zapewnił. Wierzę też, że na niektórych skórach owocowy duch może się przeistoczyć w skwaśniałego, mokrego kundla, a na innych rozkwitnąć jeszcze piękniej.



Nuty: czarna porzeczka, jagoda, czerwone owoce, róża, ylang, piwonia, pieprz, akord drzewny, piżmo, wanilia

Rok premiery: 2007

Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 100 mL

Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Twórca: Nathalie Lorson

24 komentarze:

  1. bardzo lubię zapach czarnej porzeczki, a zwłaszcza samego krzewu. Ciekawa jestem czy podobałyby mi się w tych perfumach. Chciałam się tez przywitać. Bardzo się ciesze, ze trafiłam na Twoją stronę. Od kilku dni czytam sobie stopniowo posty.
    Jestem co prawda perfumowym laikiem, ponieważ ze względu na migreny od dziecka niewiele zapachów na sobie toleruje. I kilka prób zakupów w Sephorze kończyło się oddaniem butelki mamie:)
    W tym roku w lecie wypróbowałam Green Tea Elizabeth Arden i to chyba jedyny do tej pory zapach, który na pewno toleruje w całosci. Jeszcze jak przeczytałam u Ciebie, ze nie jest wcale taki marny jak to na forach na nim psy wieszają, to sie bardzo ucieszyłam.
    Ale wiadomo, nie samą zieloną herbatą czlowiek żyje. I zachęcona tym powodzeniem zaczynam szperać na temat innych zapachów dla siebie i męza. Bardzo podobają mi sie Twoje opisy, bo są obrazowe, ale zarazem rzeczowe. I zdobyłam troche wiedzy o perfumach w ogóle.
    Pozdrawiam serdecznie, Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.

      A Green Tea to wielki zapach. Naprawdę.

      Usuń
  2. Miałam, nosiłam, byłam nim oczarowana ale...miał swój czas i już za nim nie tęsknię..

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię skwaśniałe mokre kundle:-) W porzeczkowo różanym sosie muszą być wyborne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy na kim i gdzie, i w jakich okolicznościach. :)

      Usuń
  4. Marcinie, może niekoniecznie piszę na temat, ale czy mógłbyś proszę przesłać nazwy 4-6 zapachów, które na Nez de Luxe otrzymały najwyższe noty? Oczywiście bez przesadnej dokładności, bo rozumiem, że możesz nie pamiętać wszystkich konkretnych zapachów z notą 9 - 9,5.
    Ostatnie 2 tygodnie przeglądam recenzje, ale jest ich tak dużo, że doszukanie się tych kilku najlepszych zapachów graniczy z cudem :)
    Dostrzegłam oczywiście Angel, który przewija się w wielu wątkach jako ten godny polecenia zapach, widzę Pleasures Estee Lauder (jakże inny od Angel ;)). Czy jakikolwiek zapach otrzymał wg Ciebie najwyższą notę?

    Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiscie ze znalazl sie taki zapach jeden jedyny Guerlain Aqua Allegoria Limon Verde, zycze przyjemnej lektury :-)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. 10-tkę ma tylko Limon Verde, tak jak napisała Ewa. :)

      9,5/10: Tom Ford Sahara Noir, Chanel 1932, Bentley for Men EdT i Rouge Bunny Rouge Embers

      9/10: Carven Ma Griffe, Dior Addict, ekstrakt Jour d'Hermes, Narciso Rodriguez Narciso i róża Marni

      Ale uprzedzam, że mogę nie pamiętać wszystkich...

      Usuń
    4. Super! Serdecznie dziękuję za odpowiedź i już zasiadam do lektury... :)

      Ala

      Usuń
  5. No właśnie żeby nie ten mydełkowy zapach na końcu było by wprost idealnie! Ale i tak lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój Ci on! Mam dwa zapachy które muszę mieć zawsze na swojej półce z perfumami. Jeden to Alien a drugi właśnie Amethyst. Na mnie układa się fenomenalnie i żadne inne perfumy nie wywołują aż takiego poruszenia w moim otoczeniu. O nie właśnie najczęściej zadają mi pytanie "czym pachniesz?" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja! W lecie do amethysta leciały osy :/. Przerzuciłam die na chloe friche. Ale gdy tylko owadom za zimno wracam do moich jezynek :)))

      Usuń
  7. Swoją drogą ciekawe ze opinie o Amethyst pisze facet. Tez jestem facetem i mi na kobiecie się on bardzo podoba. Jest oryginalny a nie jak wszyscy, la vie est Belle, lady milion, chanel chance czy miss Dior. Zapach ma oddawać Twoja osobowość a nie przystosowanie się do tłumu. To Ty ubrana/y w zapach masz się z tego wyróżniać. Ale jak mówią jaki zapach taki Pan czy Pani. Ktoś idzie w Aliena bo mocny, ale czy kochany? Wiedzieć że wszyscy Cię czują czy to że Ty się dobrze czujesz? Ile ludzi tyle poglądów. ...
    pozdrawiam wszystkich perfumy
    R.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam Lalique Amethyst ale to prawda, że czytając o porzeczce pomyślałam od razu o Si (które naprawdę lubię ale nie na tyle aby chcieć nimi pachnieć ;) ). Jak zwykle bardzo obrazowa recenzja Marcinie. Pozdrawiam i życzę pięknie pachnących Świąt :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tessa dla mnie Si jest w klimatach Miss Dior edp, ale mój nos często płata filge,sprawdź sama:)

    OdpowiedzUsuń
  11. 11/10 dostalo kiedys Like This, ktore znam i uwielbiam de facto dzieki Marcinowi ;))))) pozdrawiam, Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, Like This pewnie dostałoby 10/10, ale wtedy moja skala jeszcze nie istniała. :)

      Usuń
  12. A Kenzo Jungle? :)

    Jaka skóra, taki zapach. Na mnie Amethyst układa się fatalnie, jest słodko-zemdlony, jak ciapka owocowa, a potem ciśnie chemią, która chce być piżmem. Spodziewałam się czegoś więcej po Lalique. A później poczułam ten zapach na mamie i stwierdziłam, że jest piękny. Amethyst migocze owocami, czułam ich słodkość, miękkość. Otulały fioletem...

    A jeśli chodzi o moją kapryśną skórę i nos, to z owocowych doznań wolę mrok Addict Diora EDP.

    Avarati

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam i z przyjemnością zużyłam. Na razie nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmm... 10/10... Przypominam sobie, po przeczytanych recenzjach,że bardzo wysokie noty od Ciebie Marcinie, za kompozycje damskie parfum, zebrał jeszcze: Guerlain, Insolence 9/10, Thierry Mugler Angel EdP 9,5/10 ( !!!! ), stara wersja Dolce Vita Diora, bo 9,5/10 (nowa 8/10), Addict Dior 9/10,Estee Lauder Pleasures 9/10, GEANIALNYM, bez punktacji został określony Guerlain La Petite Robe Noire, Lolita Lempicka Lolita Lempicka, Viktor & Rolf, Flowerbomb, Guerlain Shalimar Eau de Parfum, stara wersja Samsary Guerlin - bajeczna, wyczyniająca cuda (na skórze Marcina oczywiście ;)), Lancome La Vie Est Belle - określony jako bardzo bardzo udany ;) Guerlain Mademoiselle 9/10 oraz piękne piżmowe Narciso Rodriguez Narciso 9/10 ...to na pewno nie wszystkie tak wysoko oceniane - jakie zapamiętałam, ale na chwilę obecną, to tyle mi przyszło do głowy :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).