Balmain Ivoire i genialne galbanum | perfumy i opinie
  • Balmain Ivoire i genialne galbanum

Balmain Ivoire znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Balmain Ivoire
Balmain Ivoire

Testy Ivoire to był przypadek. Nie znałem wcześniej tego zapachu Balmain. Myląc atomizery poznałem jednak jedno z najpiękniejszych wcieleń galbanum w historii.


Perfumy z galbanum


Znacie Chanel No.19? Może niektórzy znają nawet Bel Respiro. Galbanum nie jest popularną nutą w perfumach i rzadko jest wyczuwalne tak mocno, żeby mówić o perfumach "galbanowych". To również nuta trudna i zazwyczaj sięgają po nią osoby znudzone standardowymi doznaniami. Do dziś dnia Dziewiętnastka przecież stanowi jeden z najmniej popularnych zapachów Chanel, chociaż według mnie jest absolutnie genialna.

Reklama Balmain Ivoire
Reklama Balmain Ivoire

Zielenie Ivoire


Ivoire Balmain to jednak woń nietypowa nawet jak na galbanum. Pachnie bowiem ładnie i przyjaźnie. Testowany z bliska nie ujawnia choćby połowy swojej urody. Sekretem Ivoire jest bowiem niesamowity warkocz oraz to, jak układa się na ubraniach, szalach i płaszczach. Otacza noszącego kokonem eleganckiej zieleni z pokaźnym wachlarzem niuansów słodkich i pudrowych. Nie będą też błędem skojarzenia ze świeżym sianem i wonią mokrej ściółki. Pozornie sprzeczne i niepasujące do siebie obrazy tworzą naprawdę ujmującą kompozycję.

Słodkie przełamanie


Galbanum w Ivoire nie jest jednocześnie zakurzone, ostre i drapiące. Nie ma aż tak zimnych i wyniosłych twarzy jak to w Chanel No.19, ale wciąż jest wonią kobiecą i wyrafinowaną. Bardzo znaczący wpływ na rozwój perfum Balmain ma kwiatowe serce. To ono wnosi słodycz i sporo promieni włoskiego słońca. Za tym idzie też charakterystyczne ciepło, którego nie można było znaleźć u Chanel. To zasługa ylangu i róży przede wszystkim.

Kampania z roku 1979 dawnej wersji Balmain Ivoire
Kampania z roku 1979 dawnej wersji Balmain Ivoire


Opinia końcowa


Oczywiście, jest to woń w pewnym sensie retro. Najważniejsze w przypadku Ivoire jest jednak to, że zapach ten cały swój fenomen pokazuje w kieracie codziennym, kiedy pojedyncze smugi pieszczą nos. Wąchany bezpośrednio z nadgarstka lub blottera jest wonią drażniącą, mocną i przeraźliwie zieloną. Ale kiedy poperfumujemy nim włosy lub szal... wtedy mamy do czynienia z cudem galbanum...


Nuty: galbanum, irys, paczula, wetiwer, róża, ylang, fiołek, drewno cedrowe, ambra, jaśmin, wanilia
Rok premiery: 2012
Twórca: Michel Almairac
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 7-8 godzin

15 komentarzy:

  1. Bardzo lubię! Zakochałam się w nim dawno temu i właśnie przypomniałeś mi o tym, że powinnam go sobie w końcu kupić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie czuć je niestety 2-3 h co je dyskwalifikuje. A zapach piękny.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy można liczyć na publikację kolekcji perfum?

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie mogę przekonać się do tego zapachu. Kupiłam w "ciemno" zachęcona opiniami w necie a tu takie wielkie rozczarowanie. Na mnie pachną tylko mydłem. Oprócz luxusowego zapachu mydła nic innego nie czuję. Szkoda,bo miałam duże oczekiwania co do tych perfum. Natomiast flakon piękny i to mnie też zmyliło....Natomiast , tak na marginesie, perfumy Balmain Extatic Intense Gold są przepiękne :).
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam i pieknie pachnie... mydelkiem! Ale mnie to pasi- tzn to nie jest tylko mydelkowy zapach, sprwaia ze czuje sie czysto, nie atakuje( choc poczatek jest ostry), jest milo i przyjemnie- cos jak Lacoste Pour Femme tylko w innym kierunku. Chanel 19 jest dla mnie zapachem ktory zabralabym na bezludna wyspe. Pieknosci...:-)
    p.s. Mam lzejsza wersje Ivoire ta akurat przypomina lekko Dior Addict 2- niestety chyba wycofana i zastapiona jakimis kompotami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eau d'Ivoire jeszcze nie zdążyłem poznać. Ale mam w planach. Jeśli to kompoty, nie obiecuję sobie wiele.

      Usuń
    2. Marcinie mialam na mysli wycofanego Addicta 2:-( a zastapiono go wg mnie kompotami...Ale tak sobie mysle ze moze Eau d'Ivoire ocenisz jako kompot;-) dla mnie calkiem mily zapach, ktory jednak troche rozni sie od Addicta2( o ten byl boski!).

      Usuń
    3. Niestety, wycofanego Addict 2 nie znam. Ale te wszystkie lekkie wariacje oceniam bardzo nisko, poza żurawinowym (i też już wycofanym) Eau Delice

      Usuń
    4. Co sądzisz o wersji eau d'ivoire?

      Usuń
  6. Dzięki za recenzję! Jeden z moich najbardziej ukochanych zapachów. Zdecydowanie dla dorosłej kobiety. Mnie akurat podoba się dużo bardziej niż extatic, zwłaszcza w wersji gold. pewnie dlatego że ivoire nie jest słodki. w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zakupiłam ten zapach z ciekawości, a także dlatego , ze szukam zapachów, którymi nie pachnie co druga kobieta na ulicy:)) na początku rzeczywiście daje po nosie, ale później jest tylko lepiej. Komplementowany i wyczuwalny przez otoczenie bardzo:))Cudnyyyy jest. A propos Eau d'Ivoire też miałam i również jest ciekawy zupełnie inny .Oba zapachy bardzo dobre .Uwielbiam Twoje opisy nie zawsze się z nimi zgadzam, ale inwencje twórczą doceniam. Asia

    OdpowiedzUsuń
  9. Kupiłam ten zapach kierując się Twoją recenzją, oraz nie ukrywam, korzystna ceną. Rzadko kupuję sobie perfumy, bo zwykle nie potrafię ich sobie wybrać, ponadto po jakimś czasie drażnią mnie. Po raz pierwszy postanowiłam zdać się na czyjś gust, czyli Twój, i jestem bardzo zadowolona! Twój opis jest tak sugestywny, że nawet ja, kompletny laik, czytając czułam zapach i to wyobrażenie niewiele różniło się od mgiełki z flakonu, gdy już do mnie przyszły. Bardzo dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam w ciemno pod wpływem twojej recenzji - zapach bardzo mi się spodobał niestety wydaje mi się bardzo ulotny ;(

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno temu zakupiłam ten zapach, jednak niefortunnie, bo latem, i aplikacja wówczas wydała mi się "morderstwem". Powróciłam do niego teraz.Nie było jednak strzelających korków szampana, ale zapach był do zaakceptowania (faktycznie mocne retro, trochę kojarzone z wonią ciotki-klotki). Otóż na wizycie u lekarza (młodego - to istotna informacja :o)) jakoś ten ów tak dziwnie na mnie patrzył...i teraz nie wiem, czy to za sprawą tej ciotecznej woni, czy może wręcz przeciwnie...;o)
    Pozdrawiam, Yukiko

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).