Balmain Extatic Intense Gold | perfumy i opinie
  • Balmain Extatic Intense Gold

Balmain Extatic Intense Gold znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Balmain Extatic Intense Gold
Balmain Extatic Intense Gold

Parę miesięcy temu jeden z czytelników napisał w komentarzu, że Balmain Extatic Intense Gold był najciekawszą premierą roku 2014. Wówczas nie mogłem tego sprawdzić, ponieważ zapach był niedostępny dla mnie (zakładam, że wprowadzono go tylko w niedużej partii jako eksperyment).


W roku 2014 przetestowałem niemal wszystkie nowości. I faktycznie pominąłem tę najważniejszą (prawie najważniejszą).

Jak pachnie Extatic Intense Gold?


Balmain Extatic Intense Gold to arcydzieło. Wśród ubiegłorocznych nowości stawiałbym te perfumy zaraz za Limon Verde, choć są zupełnie inne - słodkie, kobiece, dymne i miękkie.

Ten zapach pełny, nasycony szlachetnymi molekułami olejków, bardzo zmysłowy. W przeciwieństwie do klasycznej wersji Extatic Eau de Parfum nie ma tutaj wielkiej ilości kolorowych kwiatów, nie ma cienia owocowej słodyczy. Balmain Extatic Intense Gold przypomina mi genialne Love, Chloe Eau Intense. To za sprawą heliotropu, który wnosi bardzo gorącą, pudrową nutę z subtelnym akcentem prażonych migdałów. Cudo!

Kobieta Extatic Intense Gold
Kobieta Extatic Intense Gold

Jaśmin, labdanum, ambra...


Jaśmin przybiera tu formę ani nie dziewczęcą, ani nie naturalistycznie fekalną. Jest ciepły, ognisty wręcz, taki jak w legendzie perfumy niszowych - M.Micallef Gaiac. Wrażenie ognia potęguje spora ilość labdanum. Z tym, że nie jest to woń prosto żywiczna czy drzewna. Extatic Intense Gold kojarzy mi się ze skórą nacieraną drogim balsamem i innymi wonnościami ze Wschodu. To labdanum nie ma też typowych wytrawnych nut. Bliżej mu do cielesnej ambry z wyraźną nutą soli, która plecie się ze słodyczą wanilii...

Opinia końcowa


Myślę, że opisywanie tych perfum jest nie do końca celowe, gdyż pachną naprawdę nieziemsko. Przede wszystkim polecam je osobom, które ukochały sobie wycofane Love, Chloe Eau Intense lub szukają bardziej wieczorowej i bardziej intensywnej wersji boskich Karleidoscope.

I przyznaję, że Balmain Extatic Intense Gold to była najlepsza premiera ubiegłego roku wśród zapachów kwiatowo-drzewnych.


Nuty: heliotrop, jaśmin, ambra, labdanum, wanilia
Rok premiery: 2014
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 90 mL
Trwałość: genialna, powyżej 10 godzin

32 komentarze:

  1. Czekałam na tą recenzję :) Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stornie. :)

      Usuń
    2. Zrecenzujesz kiedyś Issey Miyake L'Eau D'Issey ? Karolina

      Usuń
  2. Dziękuję, powiem szczerze zwykły Balmain E mnie nie urzekł, fakt jest ładny ale czegoś mi brakowało, w tym mogę się zakochać, tak cos czuje po kościach :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest jeszcze ciekawy od Balmain EdP. Bardziej niszowy.

      Usuń
  3. Wczoraj testowałam próbkę, dziś okupowałam półkę w Douglasie i tez jestem zdania, że są boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne zdanie. :)

      Usuń
  4. Doczekałem się i cieszy mnie zgodność opinii. Zastanawia mnie tylko fakt, dlaczego w perfumeriach to pachnidło limitowane nadal stoi na półkach w ilości jaka pojawiła się na stanie w dniu premiery. Na szkoleniu miałem ciarki na lewej półkuli głowy poznając ten zapach i już wtedy wiedziałem, że lepszej premiery nie będzie!. Pozostaje już tylko pominięty John Varvatos Artisan Acqua, to również wybitne pachnidło tamtego roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się go również zrecenzować. Dzięki za wskazówki.

      Ja słyszałem, że to nie jest limitowany zapach. Jedynie pierwszą serię do Polski wprowadzono "na próbę". No i że próba się udała, i Extatic Intense Gold zostanie w stałej ofercie.

      Ale nie wiem, czy to jest prawda.

      Usuń
  5. Przyznam szczerze, że tak bardzo zakochałam się w wersji Eau de Parfum (mój nr 1) , że nie podchodziłam nawet do testów Intense Gold. Recenzja bardzo mnie zaciekawiła, więc muszę poznać to "cudo" podczas następnej wizyty w perfumerii, chociaż nie wiem, czy nie będzie mi tutaj brakować tej "drapieżnej słodkości", którą posiada Eau de Parfum, a to mnie w tych perfumach urzekło najbardziej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąchać i testować zawsze warto. Do tego zachęcam. Może akurat pięknie dla Ciebie i na Tobie zapachnie.

      Usuń
  6. Mnie też Balmain Eau de Parfum za bardzo nie urzekł, ale TE kupiłam całkiem w " ciemno" na postawie nut w opisie. Nie zawiodłam się! Zapach jest super i cieszę się Marcinie, że ma tak wysoką ocenę! Pozdrawiam, IwonaO

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko ja tak uważam. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Właśnie rozglądam się za perfumami na lato. Rozważam zakup Eau d’Ivoire Balmain. Marcinie, może mógłbyś napisać coś o tym zapachu. Klasyk jest świetny, ale myślę że nie ma co się tym sugerować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eau d'Ivoire to zupełnie inny zapach. Postaram się napisać niebawem.

      Usuń
  8. Marcinie, przetestujesz nowy zapach Caroliny Herreary 212 VIP CLUB MEN? Bo dopiero co pojawił się w sklepach a jestem ciekaw twojej opinii. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę je przetestować! Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Nawet jeśli zapach Cie się nie spodoba, to warto znać tego typu perfumy.

      Usuń
  10. Marcinie, tak Ci dziękuje za tę recenzję. Balmain edp. pachnie bosko. Miałam, pachniałam i komplementy zbierałam. Skoro jednak Gold są podobne do Chloe Love Intense ( najpiękniejsze dla mnie na świecie, no może na równi z zapachami Cavalli) i według Ciebie jeszcze lepsze, to nawet się nie zastanawiam nad zakupem. Biorę w ciemno i już!
    P.S. Nawet nie wiesz jak ja się przy Tobie rozwijam :-)
    Pozdrawiam. Kinia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gratuluję powiększenia pachnącej rodzinki. :) Jestem prawie pewien, że będziesz zachwycona.

      Usuń
  11. Przetestowałam i ja :) Niesamowicie trwały i piękny, choć pierwsze 2-3h dość słodkie jak dla mnie. Wielka szkoda, że nie produkują mniejszych pojemności, bo taką 40stkę przygarnęłabym z przyjemnością. No i te Extaticowe flakony i korki - cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio przetestowałam te perfumy i muszę się podzielić swoimi wrażeniami.
    Pominę to, że konsultantki z D. nie wiedziały, że tester jest Extatic Intense Gold, a nie zwykłym Extatic, czym je zdemotywowałam i zagięłam po raz enty. To jednak nie przeszkodziło mi w testowaniu. Testowałam je dwa razy, bo za pierwszym razem mnie zapach odrzucił.
    Zaaplikowałam najpierw na pasek, ale po paru minutach wróciłam i przetestowałam globalnie. Od razu stwierdziłam, że Gold Intense o wiele bardziej przypadł do gustu niż standardowa wersja, ale... no właśnie. Jaśmin?! Niezbyt przepadam za obleśnie słodkim zapachem tego kwiatu i tutaj też mnie nie zachwycił. Jednak muszę przyznać, że to jaśmin inny, gęsty i wielu osobom się spodoba.
    W sercu dzieje się o wiele więcej i jest lepiej. Najpierw wyczułam wanilię, taką jaką lubię, ale jest ona mniej inwazyjna niż np. Dior Addict (2012), potem myślałam, że musieli twórcy dodać coś pudrowego, za czym nie szaleję, ale doceniam.
    Najlepsza jest baza - ambrowa i genialne labdanum, chyba tak cudnego labdanum nie wąchałam od dawna (może w Sahara Noir jest też piękna interpretacja tego kwiatu, ale tam wydał mi się bardziej suchy, wypalony, zaś tutaj jest zbyt dosłowny.
    Zapach trwał dzielnie 8 godzin i nawet na moment nie stał się mniej słodki ani dyktatorski.

    Jednak mam problemy z tym zapachem, chciałabym go pokochać, ale Gold Intense wciąż mnie odrzuca. Już dawno nie miałam tak mieszanych uczuć, jeśli chodzi o zapachy. Dlatego oceniam je nieco gorzej, ale nie ujmuję talentowi twórców ani ich oryginalności.

    Avarati

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo, bardzo chciałabym przetestować wersję Intense Gold, niestety w Toruniu to niemożliwe... Żaden toruński D. Go nie posiada, ba nie ma żadnego perfumu tej marki... Ciekawa polityka sieci D.
    Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jestem bardzo rozczarowana. Na mojej skórze czuć tylko i wyłącznie labdanum. Na dodatek w wersji - gnijące mięsiste kwiaty i butwiejący papier. Czułam się jak w nigdy nie czyszczonym stawie z przekwitłymi nenufarami do którego ktoś wrzucił pół biblioteki...W tak przytłaczającej ilości, że nie rozwinęła się żadna inna nuta. Podobno z daleka jakiś jaśmin było ode mnie czuć, ale tylko z daleka.
    Jednego nie można odmówić tym perfumom - trzymają się bardzo mocno. Na mnie ponad 12 godzin i pomógł na nie długi prysznic...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiem kto pisze te recenzje tu i tam ale zaczyna mnie to zastanawiać... Ten Balmain TO SMRÓD DLA STARSZEJ PANI, jak i wiele innych, co mają 99% pozytywnych komentarzy i zachwytów. Wydałam już kilkaset złotych na próbki, bo szukam swojego zapachu. Kupowałam zachęcona opiniami. Ale niestety wszystkie zapachy były wg mnie brzydkie. Teraz już nie skusi mnie żadna opinia, bo nie uważam, że stoją za nimi obiektywni ludzie, jak ja. Bo jak można zachwycać się Chanel no 5 jak to też smród. SMRÓD TRZEBA NAZWAĆ SMRODEM A NIE POEMATY O NIM PISAĆ. Zapach powinien być taki, że można go użyć do łóżka bez obawy, ta że druga osoba ucieknie a będzie się ochoczo przytulać i wąchać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w tym dużo prawdy, ponieważ zwykle blogerzy perfumeryjni zachwycają się tym samym, zaślepieni marketingiem. Piszą peany na temat śmierdzących perfum z nutami zwierzęcymi, jak castoreum czy cywet, których to pozyskiwanie jest obrzydliwe, a aromaty odrzucające, ale to niby wielkie dzieła i "genialne kompozycje" ;) Nie sugeruj się więc opiniami samozwańczych ekspertów, ale swoim gustem.
      Jeśli chodzi o gust Marcina, to w większości się z nim akurat zgadzam, ale jak to z gustem bywa, każdy majak dooo..ę - własny

      Usuń
  16. Ktore perfumy bys wybral gdybys mogl balmain intense gold czy cavalli essenza?

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem jak mozna zachwycac sie zapachem przeslodzonym. mdlym, banalnym? czy mezczyzni inacze czuja ? mam wech jak pies...i mam wyrobiony gust....To nie jest sexy!

    OdpowiedzUsuń
  18. I po co Ja kupiłam odlewkę ? Teraz tęsknię za nim niemiłosiernie a dostanie go graniczy z cudem...

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).