La Perla Io | perfumy i opinie
  • La Perla Io

Perfumy marki La Perla znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


La Perla Io

La Perla Io. Czy ktoś w ogóle pamięta te perfumy? 


Pewnie większą popularnością cieszy się mit o Io - kochance Zeusa - którą Król Bogów zamienił w krowę, aby ukryć przed gniewem Hery. Słyszałem jednak opinie, że La Perla nazwała swój zapach na cześć księżyca Jowisza, który znany jest z hiperaktywności wulkanicznej. I tym sposobem perfumy mają symbolizować kobiecą naturę. Pewnych informacji jednak nie znalazłem,... lecz przecież nie to jest najważniejsze.

Miałem z Io spory problem, bowiem udało mi się upolować na przestrzeni ostatnich lat wiele próbek i dwa dekanty, ale tylko jedno ze źródełek nie było zepsute. Zależało mi na tym, żeby poznać jak najlepiej zachowaną wersję tych perfum, ponieważ to kompozycyjny majstersztyk.

Lekko orientalny szypr, który spowija wytrawną śliwkę, jest elegancki i bardzo włoski w swoim brzmieniu. La Perla Io zaskakuje jasnością swoich pozornie ciężkich składników. To tak w skrócie.

W szczególe zaś to zapach przepiękny w każdym calu. Początek ma mocno kolendrowy, ale to ledwie kilka minut. Aromat kolendry jest trudny do opisania, trochę zielony, trochę ziołowy i trochę oleisty. Po zjedzeniu świeżej rośliny zapamiętać go można do końca życia.

Reklama La Perla Io i flakon 100 mL

Właściwym początkiem są szyprowe owoce, w których dominuje śliwka. W tym miejscu przypomina mi się pierwsza wersja Dior Poison, w której również mało było cukru a owoc piękny i ambitny. W przypadku Io ważne jest to, że śliwka gra na klasycznym szyprowym sercu, gdzie róża plecie się z mchem i paczulą, i gdzie jest też kilka kropli białych kwiatów. Serce jednak nie jest dominujące, agresywne lub staroświeckie. Stanowi coś na kształt jedwabnego woalu, który przenika całą przestrzeń Io. Myślę, że można się tu doszukiwać skojarzeń z delikatnością koronek i luksusowej bielizny. Bo Io dzięki tym zabiegom pozostaje kompozycją cielesną i intymną.

Ważną składową akordu szyprowego jest też drewno sandałowe, które w sercu stapia się ze śliwką i resztą szyprowych nut, ale w bazie zaczyna grać solo. Cielesny charakter Io podkreśla też pudrowy heliotrop oraz nieco skórzasty benzoin. Zaznaczam jednak, że La Perla zafundowała kompozycję z wszech miar lekką, cichą i szalenie perfumeryjną przy tym.

Opinia końcowa o La Perla Io


Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że gdyby postawić Io obok Cartier La Panthere lub Sisley Soir de Lune, to La Perla mogłaby się obronić. W latach 90. taki typ szypru, jaki zaprezentowano w Io, musiał być uznany za lekki i przystępny. W erze J'adore bez wątpienia Io klasyfikowane byłby jako woń trudna, ale myślę, że niesamowitej urody nawet dziś mało kto by mógł odmówić tej kompozycji.


Nuty: śliwka, heliotrop, paczula, mech dębowy, marakuja, cynamon, ylang ylang, kolendra, tuberoza, ananas, drewno sandałowe, drewno cedrowe
Rok premiery: 1995
Twórca: Daniela Roche Andrier
Cena, dostępność, linia: produkt wycofany z produkcji
Trwałość: średnia, około 4-5 godzin

Perfumy podobne: Laura Biagiotti Sotto Voce, Laura Biagiotti Venezia, Dior Poison

4 komentarze:

  1. Dla mnie pierwszym skojarzeniem dla słowa "io" jest po prostu włoskie "ja", zwłaszcza pisane z małej litery:)
    Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Twoja wersja chyba najbardziej pasowałby do całego konceptu La Perla Io. Wydaje mi się, że masz rację.

      Dziękuję za tę cenną uwagę.

      Usuń
  2. Po raz kolejny piękne zdjęcie reklamowe - kocham ten perfumeryjny vintage! Marcinie, może jakaś analiza komunikacji w reklamach perfum na przestrzeni kilku ostatnich dekad? Ja zakochałam się w filmie reklamowym Contradiction CK z Christy Turlington tak bardzo, że TAK bardzo chcialam aby sam zapach mi się spodobal i podchodzilam do niego kilka razy...Ostatecznie wybierajac nieprzeciétne Truth :) komunikacja Kleina to esencja lat 90tych :) Nota bene, ktory z zapachow własnie tej dekady podoba sie Tobie najbardziej, a ktory uznajesz za ikone tego okresu? KK

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcinie, Ty mnie zabijasz tymi recenzjami....

    Kinia

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).