Emanuel Ungaro Fruit d'Amour Lilac | perfumy i opinie
  • Emanuel Ungaro Fruit d'Amour Lilac

Perfumy marki Emanuel Ungaro znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Emanuel Ungaro Fruit d'Amour Lilac

Seria jabłuszkowa marki Emanuel Ungaro prezentuje poziom dość znośny, choć do arcydzieł światowej perfumerii jest im daleko. Uwielbiam jednak woń lilaka (znanego jako bez) i z wielkimi nadziejami sięgnąłem po Fruit d'Amour Lilac.


Okazało się, że wcale nie są to perfumy lilakowe. Ba, one w ogóle nie są kwiatowe. Lilac to woń upiornie słodka i ulepna w tak wielki stopniu, że niemal przykleja nas do podłogi. Landrynka jest to tak wielka, że pewnie większość nawet nie będzie w stanie sobie tego wyobrazić. Dzięki temu nikt nie przejdzie obok tych perfum nie zauważywszy ich. Ale po kolei...

Reklama perfum Emanuel Ungaro Fruit d'Amour Lilac

Pierwsza chwila z zapachem od razu krzyczy, że jest to mieszanka akordów karmelowo-toffi-spożywczych z równie mocarnymi czerwonymi owocami. Nawet nie pokuszę się o stwierdzenie, który z dwóch akordów jest dominującym i słodszym. Rozstrzygnięcie tego sporu jest niemożliwe według mnie. Efekt jest jednak taki, że Lilac to jedne z najbardziej zacukrzonych perfum, jakie w życiu poznałem. Próchnica na zębach rośnie od samego wąchania. Słowo!

Na początku całość przypomina wielką pulpę, ale już po chwili kompozycja rozwarstwia się na dwie klarowne dziedziny: owoce i karmel. Z owoców po czasie wychodzi wyraźna jagoda, ale jest to owoc tak nienaturalny i tak upiornie ulepny, że trudno zaliczyć to w poczet zalet. Zresztą wystarczy porównać do Lalique Amethyst i od razu można się przekonać, że jagody marki Emanuel Ungaro to czysty plastik.

Cztery Jabłka marki Emanuel Ungaro

W bazie Fruit d'Amour Lilac wchodzi zaś w obszary zakurzone i słodkie, takie jakie znamy z perfum średniopółkowych. Ten etap przynosi również spadek mocy i zmniejszenie poziomu cukru, chociaż nawet w bazie jest to zapach słodki po zbóju.

Opinia końcowa o Emanuel Ungaro Fruit d'Amour Lilac


Poziomem ulepnej słodyczy kompozycja na pewno wyróżnia się na tle wszystkich premier selektywnych. Również wprowadzenie jagody uważam za zabieg oryginalny, choć samo wykonanie tej nuty jest słabe. W oficjalnych materiałach pominięto też wanilię, której syntetyczne odpowiedniki są według mnie istotną częścią Lilac.


Nuty: likier jagodowy, malina, orchidea, paczula, karmel, ambra, drewno kaszmirowe
Rok premiery: 2016
Twórca: Anne-Louise Gautier
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

7 komentarzy:

  1. A już miałam nadzieję na jakiś cudny bez:( Ostatnio rozbolały mnie zęby po ulepku od Ariany Grande. To było gorsze nawet od krzywej glukozowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ariana wypada dość lekko przy Lilac. Zachęcam do testów. W upał może zwalić z nóg dzieło Ungaro.

      Usuń
  2. Piękny lilak jest w Lanvin Eclat d'Arpege !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eclat d'Arpege to w ogóle piękny zapach. Rzadko kiedy można spotkać coś tak dobrze zrobionego.

      Usuń
  3. Panie Marcinie a czy mógłby Pan w opisach perfum oprócz trwałości ujmować informacje na temat projekcji danego zapachu.
    pozdrawiam Anna W.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładny bez jest w Yves Rocher. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).