Chloe L'Eau de Chloe | perfumy i opinie
  • Chloe L'Eau de Chloe

Chloe L'Eau de Chloe znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Chloe L'Eau de Chloe EdT

Czasami zaskoczenia przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach. Tak było ze mną i Chloe L'Eau de Chloe. Niby to tylko Eau de Toilette (EdT), ale siła wyrazu tej kompozycji jest wielka


I aż dziw, że nie opisałem tych perfum wcześniej, a dopiero teraz. Kilka dni temu wspominałem o tej wodzie Chloe w poście o perełkach na lato (bazując na odległych wspomnieniach), a później spotkałem się z tym zapachem globalnie. Pamiętam, że kiedyś wydawał mi się interesujący, ale 
w natłoku nowości jakoś mi umknął. Dopiero dwa dni spędzone z L'Eau de Chloe pozwoliły mi na nowe ocenić to dzieło perfumeryjnej sztuki - bo na taki tytuł zasługuje bezsprzecznie.

Pozornie to najlżejsza i najbardziej delikatna z całego różanego zbioru - wiosenna i zielona. W mojej opinii to nie do końca prawda, bo choć sama róża może jest tu najbardziej świeża i subtelna, to duży ładunek paczuli i fiołkowych nut drzewno-leśnych sprawia, że L'Eau de Chloe może być rozpatrywana jako perfumy ze znacznie cięższej rodziny niż frywolne róże Chloe.

Reklama perfum Chloe L'Eau de Chloe

Po pierwszym naciśnięciu atomizera od razu na głowy przyszły mi dwie kwestie: po pierwsze, podobieństwo do perfum Bottega Veneta, a po drugie - to Michel Almairac. Nie pomyliłem się, bo faktycznie paczula w tej kompozycji jest bliźniacza do tej z BV, a obecność fiołka i drewienek sprawia, że i skojarzenia z Armani Cuir Amethyste nie będą bezpodstawne. Chloe jednak postawiło 
i tak na pewne oryginalne rozwiązania, które zaskakują i wodzą za nos.

Róża jest tu mało widoczna, ale jednak zaznacza swoją obecność. Mam wrażenie, że w L'Eau de Chloe wieje ciepły wiatr znad górskich różanych upraw. Nie czujemy to zatem kwiatu samego w sobie, ale czyste powietrze z zawieszonymi kroplami olejku. Paradoksalnie, zwłaszcza na początku to wrażenie jest najsilniejsze, w bazie bowiem perfumy coraz bardziej pokazują klasyczną, ciemną 
i kobiecą różę.

Chloe L'Eau de Chloe 30 mL

Tajemnicą jest to, że Chloe mimo użycia ciężkich nut nadało tej wodzie bardzo dużej przestrzenności i ciepłego chłodu. Fiołek i nuty drzewne są dla przykładu lekko pudrowe, ogrzane listopadowym słońcem, co może wyraźnie kreować wrażenia wzięte z Balenciaga Paris, a nawet (zwłaszcza momentami między 2 a 4 godziną po aplikacji) z Paris L'Essence.

Jednocześnie bardzo dziwią mnie opinie znalezione na forach, że L'Eau de Chloe to perfumy "letnie", "zielone", "cytrusowe", "rześkie"...  Faktycznie taki jest oficjalny opis tego zapachu i ma on w dodatku zieloną barwę, ale jestem pewien, że gdyby podać go do powąchania w ciemno, to nikt tak by go nie opisał. Owszem, jest w nim elegancki chłód i duża przestrzeń, nawet specyficzna świeżość, które podwyższają walory kompozycji podczas lata, ale nazywanie jej "świeżakiem" to według mnie duża przesada i nieporozumienie. Akurat tego typu perfumy mogą być w mojej opinii używane przez cały rok - latem też, ale nie tylko.

Opinia końcowa o Chloe L'Eau de Chloe EdT


Myślę, że to właśnie te perfumy są najciekawszymi w obecnej ofercie Chloe - kobiece, łączące wiele wątków, bogate w przekazywane obrazy. Dzieło sztuki po prostu!

Jeśli znacie L'Eau de Chloe, to koniecznie dajcie znać, czy odbieracie go bardziej świeżo i cytrusowo, czy jednak nuty paczulowe, może i skórzane u Was dominują?



Nuty: paczula, róża, grejpfrut, cedrat (cytron), fiołek, drewno cedrowe, białe kwiaty
Rok premiery: 2012
Twórca: Michel Almairac
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, około 7-8 godzin

Reklama perfum Chloe L'Eau de Chloe Eau de Toilette


Twarzą zapachu jest Camille Rowe-Pourcheresse

16 komentarzy:

  1. Moje ukochane <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobiece,eteryczne,zwiewne, po prostu cudowne perfumy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda ze nie ma na blogu recenzji klasycznej Chloe edp :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach nowoczesnej kobiety z klasą

    OdpowiedzUsuń
  5. Na mnie wcale nie pachną świeżo i zielono, raczej tak, jak w Twoim opisie. Najpierw delikatnie różą, później paczula i skórzana kurtka. A i tak nie mogę odżałować Innocence, wydzielam sobie po kropli raz na miesiąc :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne, mocniejsze na mnie i bardziej charakterne niż klasyczne. Mają ten czynnik "drapieżny".

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja potwierdzam że to lepsza wersja bottegi

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie porazka , mialam niezliczona ilosc próbek i trwalosc mizerna, do tego smierdza bo tego nie mozna nazwac zapachem

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam. Ja ostatnio psiknęłam w perfumerii nimi na nadgarstek i kupiłam. Chodząc jeszcze dłuższy czas wyczułam że bardzo mocno czuć na mnie róże,no i niestety wróciłam by je zwrócić. Piszę niestety ponieważ postanowiłam że nie zmyję l'eau Chloe do rana. Rano byłam zdziwiona bo nie dość że wyczułam je na sobie po tylu godzinach ,to zapach stał się niesamowity, subtelny, po prostu piękny.Pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i uwielbiam. Noszę je latem, ale nie odbieram ich jak typowego swiezaka. Absolutnie. Paczula swidruje i sposob, w jaki to robi, jest imponujący. Są takie inne, niż wszystkie. Nie uwazam, ze tylko na lato. Przychodzi mi na mysl jedno slowo "wytrawne", tak mi sie kojarza.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam te perfumy, ale są one właśnie dla mnie rześkie i takie chłodne zarazem, dobre na upał:). Oczywiście nie oznacza to, że nie używałam ich zimą. Niestety cierpię bardzo bo się właśnie skończyły. Gdybym wąchała w ciemno, pomyślałabym , że to jakiś ogródek Hermesa :). Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z rześkich, wiosenno - letnich kompozycji jest Roses de Chloe. Piękna i również warta uwagi. L'eau jest "charakterna", bardziej "zadziorna". Zgadzam się z recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje ulubione :) Dziękuję Marcinie za Twoje wpisy, uwielbiam je czytać. Dzięki nim poznałam wiele pięknych zapachów. Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej. Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tego zapachu używam raczej wiosną, w moim odczuciu jest dosyć lekki, ale nie na tyle, by skropić się nim w lecie.
    Szkoda tylko, że na mojej skórze nie pachnie zbyt długo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam tę odsłonę Chloe, choć mam nieodparte wrażenie, że jest kiepsko znana i bardzo niedoceniana.
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  16. A mnie się mocno kojarzą z perfumami Eden. O ile Edenu nie lubię jakoś, tak te perfumy kupiłam od razu - po prostu nie mogłam przestać ich wąchać... cudo. Na cały rok.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).