Elie Saab Le Parfum L'Eau Couture — jest pięknie! | perfumy i opinie
  • Elie Saab Le Parfum L'Eau Couture — jest pięknie!

Elie Saab Le Parfum L'Eau Couture znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Elie Saab Le Parfum L'Eau Couture miało być z założenia zapachem, który nie będzie podobny do niczego, co powstało wcześniej. 


Czytając spis nut - wanilia, migdały, kwiat pomarańczy - trudno oprzeć się wrażeniu, że producent podsuwa nam po nos kolejną tandetę. Na rynku takich są setki. Zresztą już nawet spojrzenia na pierwowzór nie pozostawia złudzeń. Klasyk Le Parfum pachnie dla mnie tragicznie nijako. Jak zatem ma pachnieć wersja lżejsza i jeszcze bardziej rozcieńczona? Tragicznie do kwadratu? Innego wyjścia nie powinno być

A jednak...

Le Parfum L'Eau Couture broni się. Jest lekki, świeży, nieinwazyjny i dziewczęcy. Konstrukcja kompozycji zapachowej jest jednak dopracowana, każda śrubka jest we właściwym miejscu, każdy trybik pracuje idealnie. Jest niby świeżość białych kwiatów, ale od razu na wstępie zestawiono ją ze słodką nutą lekko rozgrzanego ciała. Aksamitna i kremowa nuta migdałów nie jest strikte migdałowa (kto więc oczekiwała rahatów wszelkie maści, tu nie ma czego szukać), ale to ona odpowiada za ten cielisty aromat. Tak mi się przynajmniej wydaje. W tym miejscu słuszne będą skojarzenia z damskim Zadig & Voltaire. Trzeba tylko pamiętać, że nowe perfumy Elie Saab to woń przede wszystkim białokwiatowa.


Ta pięknie wysłodzona nuta plecie się z kwieciem przez dobre 4-5 godzin. Jest nieźle. Bardzo nieźle. Z drugiej strony mogę wysunąć zarzut olfaktorycznej nudy. Perfumy co prawda rozwijają się na skórze, ale bardziej przypomina to migotanie lub trzeszczenie niż ostrą jazdę do przodu. Mam jednak na uwadze, że to zapach przede wszystkim na ciepłe pory roku, a wtedy bardziej liczy się wrażenie ogólne, a nie analizowanie setek etapów i masek.


Ostatnie dobre słowa napiszę na temat bazy L'Eau Couture. Jest klimatycznie zbliżona do nut głowy i serca - miękka, słodka, ale jednak mniej kwiatowa. Idąc tropem skojarzeń, przypomina mi pierwszą wersję Donna Karan Pure DKNY. Powinienem napisać zatem, że jest to waniliowa część. Ale znowu muszę Wam powiedzieć, że to nie jest tak do końca. Baza perfum jest ponownie cielista, aksamitna i ledwie przełamana subtelną słodyczą. Gdybym nie wiedział, że to wanilia to pewnie rozważałbym rolę drewna sandałowego lub pewnych odmian syntetycznej ambry.

Elie Saab Le Parfum L'Eau Couture to zdecydowanie jedna z ciekawszych letnich wariacji na temat białych kwiatów, jakie wąchałem. Na łopatki rozkłada marną Modern Muse od Estee Lauder.


Nuty: wanilia, migdały, kwiat pomarańczy
Rok premiery: 2014
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny jako woda toaletowa w pojemności 30, 50 i 90 mL
Trwałość: dobra, około 6 godzin

43 komentarze:

  1. Jak mylne bywają pozory :) ciekawa jestem tej kompozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylne, mylne. W tym przypadku nawet bardzo. :)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem zapachu, a jeśli tak jak piszesz podobny do DKNY może by mi się też spodobał :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem koniecznie przetestuję. W opinii naprawdę warto.

      Usuń
  3. Ja Le Parfum lubię na początku, później rozwija się na mnie pachnąc nieco jak jakieś warzywko :D być może ta wersja przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Le Parfum nie lubię. Jakoś nie podeszło mi zupełnie... Tu warzywek nie zidentyfikowałem.

      Usuń
  4. Zadig&Voltaire pachną na mnie bardzo przyzwoicie, DKNY Pure zresztą też - ciekawa jestem tego nowego Saaba... Poprzednie średnio na mnie leżały, może z tym będzie inaczej. :) Tym bardziej wiążę z nim nadzieję, że jestem na etapie poszukiwań zapachu na cieplejsze dni. :) Pozdrawiam, MR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako zapach na cieplejsze dni nowy Saab pewnie się sprawdzi i to bardzo dobrze. :)

      Usuń
  5. Miałam możliwość zapoznania się z dwoma zapachami tego twórcy Allegria Maison Francis Kurkdjian oraz Coloratura, u nas raczej chyba nie dostępne...otrzymałam je w prezencie z Francji.. Kwiatowe , bardzo przyjemnie i ładne :) Ciekawa jestem tego zapachu o którym piszesz, nie omieszkam wpaść do Perfumerii Douglas bo widze że sa tam dostepne... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę możliwości poznania tych dwóch zapachów MFK. To najbardziej luksusowe pozycje tej niszowej marki.

      Usuń
  6. Hmm. Ani Zadig ani klasyczne Pure do mnie nie przemawiają, więc... z wycieczką na testowanie spieszyć się nie będę ;)
    Ale kto wie, czasem coś potrafi nas zaskoczyć całkiem miło i zupełnie niespodziewanie. Jak wiosna w środku lutego :D

    Pozdrawiam,
    Agata Dz (fb)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie to nawet lato. Dziś widziałem trzy osoby w krótkich spodenakch. :)

      Jak będziesz miała okazję, to polecam testy. Może akurat. :)

      Usuń
    2. Na razie jestem w trakcie testowania 24 Gold Scent Story. Też myślałam, że będą akurat ;)

      Usuń
    3. I nie podeszły? Bo mnie Gold powalił na kolana...

      Usuń
    4. A i owszem, są nawet bardzo ciekawe. Normalnie pewnie piałabym z zachwytu, ale... To będzie strasznie durnowata historia.
      Prawie 3 lata temu zapisałam się na kurs prawa jazdy, zajęcia teoretyczne prowadzone były w małej salce. Od pierwszej chwili, kiedy tam weszłam, wymiękłam. Pięknie w niej pachniało czymś lekko drzewnym, słodkawym. Na każdych zajęciach identycznie, więc to musiał być odświeżacz powietrza (elektryczny). Muszę dodawać, że był prawie identyczny, jak 24 Gold Scent Story? ;-)
      Tak więc dla mnie 24GSS to zapach stresu, który wiązał się z egzaminem na prawo jazdy. Such fun! :D

      Usuń
    5. W takim wypadku niechęć jest zrozumiała. :)

      Usuń
  7. Szukam już czegoś lekkiego, nieprzytłaczającego na wiosnę myślę ze trzeba ruszyć na testy, bo jak wiem to co podoba się Tobie może podobać się i mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Zatem polecam. I daj znać, jak je odbierasz. :)

      Usuń
  8. Elie Saab edt lubię bardzo bardzo, i to aż tak, że uparcie dążę do dołożenia ich do mojej kolekcji, nijakości im na pewno nie mogę zarzucić. Białe kwiaty rzadko mnie porywają i obawiam się, że l'eau couture to będzie jeden z tych przypadków, w których nasze wrażenia się nie pokryją. Dzisiaj mam po drodze Douglasa, więc sprawdzę i zdam relację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem czekam, ale też obstawiam, że to nie będzie "Twój" zapach.

      Usuń
    2. Wróciłam, jestem już po testach i...myślałam, że będzie gorzej! Początek jest bardzo przyjemny z ciężką dla mnie do określenia, słodyczą, która waniliową na pewno jest [ale czuję tu mimo wszystko lekkie nawiązanie do Le Parfume]. Później jednak, zaskoczeń już nie było, słodkie wstawki zniknęły, pozostały kwiaty na lekko skórzanej bazie [przypomniały mi one trochę jedną z faz Signioriny edt, która u mnie występuje w roli cmentarnych kwiatów :D, a właśnie Marcinie, testowałeś Eleganzę? bardzo mnie rozczarowała, zupełnie do nazwy nie pasuje i rozpoczęła się lekkimi owocami i na bloterowym teście poprzestałam]. Podsumowując, l'eau couture złe nie jest i rozumiem, że może się podobać, szczególnie amatorom białych kwiatów.

      Ach, i jeszcze sięgnęłam po nową Rosabotanica i Florabotanikę przebija zdecydowanie, choć to faktycznie nie moje klimaty.

      [ależ chaotyczny komentarz, ale nie mogłam się nie podzielić wrażeniami :D]

      Usuń
    3. *która waniliową na pewno NIE jest :D

      Usuń
    4. Eleganza jest rozłożona na łopatki. Będę o niej pisał. Może nawet jutro.

      Dzisiaj pisał zaś do mnie pewnie Pan i chciał zapachy w typie lekkich, świeżych, nieco słodkich. I obok L'Eau Couture też podałem mu Signorinę EdT. Podobieństwo jest, ale dopiero dziś na to wpadłem.

      No i cieszę się, że Rosabotanica wypadła lepiej od Flory, ale wiedziałem, że to nie będę Twoje klimaty. :) :)

      A ta słodycz na początku L'Eau Couture to pewnie kremowe migdały albo jakiś inny sprytny syntetyk.

      Usuń
  9. Zaniedbal pan niemiecka strone http://www.nezdeluxe.de/, ostatni wpis jest z pazdziernika 2013.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale cały czas o niej myślę. Jak tylko uporządkuję sprawy z polską wersją, to wracam do niemieckiej.

      Usuń
  10. Marcin, przez Twoje rekomendacje ciągle zamawiam jakieś próbki albo miniaturki ;) Tej też poszukam tym bardziej, że to białe kwiaty. I podobieństwo do Zadig&Voltaire :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłego testowania i odkrywania pachnących skarbów. :)

      Usuń
  11. Myślę że ten zapach może być moim strzałem w 10 :) Nuty: wanilia, migdały, kwiat pomarańczy - zapowiada się bardzo ciekawie i na pewno wypróbuję zapach. Ciepłe letnie dni dopiero się zbliżają więc perfum będzie jak znalazł :) Sama buteleczka niby prosta a jednak ma w sobie to coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz w perfumerii to zatem sprawdź. Polecam szczerze.

      Usuń
    2. W przyszłym tygodniu będę, sprawdzę i napiszę co o nim myślę :)

      Usuń
  12. Piszesz, że piękne, wysłodzone nuty, szkoda,że mam Le Parfum, które mogą być, co prawda nie powalają z nóg, ale tak to jest jak się kupuje bez uprzedniego osobistego powąchania. Będę musiała omijać L'Eau Couture, żeby nie skusić się na ich poznanie, bo będę zła że mają ładniejszy zapach

    czarna:)

    OdpowiedzUsuń
  13. po przeczytaniu twojej recenzji bardzo zaciekawil mnie ten zapach.Udalo mi sie zdobyc probke i raz przetestowac.Zapach napradwe ladny, delikaty akurat na lato albo nadchodzaca wiosne, w sumie pasujacy do moich wyobrazen ( jestem w trakcie poszukiwan nowych zapachow na wiosne /lato), moj maz odrazu sie w nim zakochal, mnie rowniez sie podoba ale jest COS co mi w nim brakuje lub przeszkadza,sama jeszcze nie wiem ...jest troszke podobny do Mon Jasmin Noir l'eau Exquise Bvlgari, wiec przetestowalam te dwa rownoczesnie i Elie szybko znika na mojej skorze, Bvlgari (znam bo zeszlego roku uzywalam i lubie )bardzo dlugo sie urzymuje i ma takiego pazura ...Dalsze testy zaplanowane i jnapewno eden z nich bedzie mi towarzyszyc tej wiosny :-)))Pytanie tylko ktory? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównują z Bulgari sam miałbym problem. :)

      Usuń
  14. Katarzyna Sobótka23 lutego 2014 15:58

    Samo spojrzenie na flakon jest odświeżające- ten pistacjowy kolor i flakon jak diament w trakcie szlifowania... Plus skojarzenie z DKNY, które lubię - sprawdzę ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ala mnie zalatuje kostnicą. Projekcja słaba, może to i lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Luxury Energy1 marca 2014 21:49

    Witam,
    ten zapach można kupić również u mnie. Zajmuję się dystrybucją produktów kilkudziesięciu firm z branży dóbr luksusowych, dlatego mam możliwość udzielenia sporych rabatów (około 30% - 40%) na prawie wszystkie kosmetyki i perfumy dostępne w najlepszych perfumeriach. Oferta dotyczy również produktów niszowych :-)! W razie pytań zapraszam do kontaktu - luxuryenergy@o2.pl lub LuxuryEnergy na Allegro.
    Pozdrawiam,
    L. E.

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety, na mojej skórze koszmar...
    Palone kości i skisłe lilie...
    Pozdrawiam, Anna

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach jak najbardziej ciekawy i wydaje mi się, że nietuzinkowy. Zamówiłam próbki, jednak nie zdecyduję się na flakon, ponieważ zapach białych kwiatów zdecydowanie źle na mnie działa.

    OdpowiedzUsuń
  19. Na mojej skórze zapach utlenia się koszmarnie, ostro i słodko zarazem i bardzo płytko, przypomina domestos itp. Dodatkowo ten koszmar okazał się bardzo trwały (kilka dni nim pachniałam). Zapachy różnie utleniają się na skórze i niestety ich opisy - mimo mojej sympatii dla Ciebie :) - są bardzo subiektywne. Dodam, że zapach na mojej skórze odrzucił zarówno moją koleżankę, jak i ekspedientkę Douglasa, która mi go zaaplikowała. Ta ostatnia była zszokowana, że tak się ,,rozłożył".

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapach jest przepiękny ale niestety czuję go jedynie w momencie psikania potem już nic...w ogóle nie trzyma się na mojej skórze..Szkoda

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam już swój flakonik. Zapach jest zdecydowanie letni, taka orzeźwiająca słodycz bez cytrusów których nie znoszę. Kwiat pomarańczy cudowny ( zakochałam się w nim przez te perfumy), cielesny chyba przez te migdały. Wanilia zupełnie nie do zidentyfikowania. Zbiera dużo komplementów, nie przydusza, daje oddychać. W tym roku to mój faworyt na to lato. Jest lekki i piękny.
    Dziękuję za fajną recenzję, gdyby nie ona nie testowałabym nawet.
    R.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).