Burberry My Burberry i londyńskie deszcze | perfumy i opinie
  • Burberry My Burberry i londyńskie deszcze

Perfumy marki Burberry znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Burberry My Burberry

Po nowościach Burberry raczej trudno oczekiwać poziomu, który reprezentują inne marki. Tragiczne Body jest tego ostatecznym potwierdzeniem. To dlatego z pewną dozą niechęci wziąłem się za testy najnowszych perfum My Burberry. 


Poznajcie moją o nich opinię.

Z czym kojarzy się My Burberry?


Zapach jest trochę skórzany, dżdżysty i nasuwa skojarzenia z ciepłym, pokrytym deszczem płaszczem. Jest to o tyle ciekawe, że moje myśli powędrowały w tę stronę jeszcze przed przeczytaniem oficjalnego opisu perfum. Okazuje się bowiem, że My Burberry faktycznie ma pachnieć Londynem po przejściu ulewy, a inspiracją do powstania tego zapachu był trencz - symbol Burberry.

Kompozycja zapachowa przypomina mi klasyka Bottega Veneta, Balenciaga Paris, gdzieś w tle kołaczą klimaty czarnej Manii Armaniego i kwiatowe akcenty YSL Nu.

Londyn w deszczu

Zapach jest przejmujący i bardzo ambitny. Wszystkie nuty są niedosłowne i ułożone w kręgi. My Burberry nie rozwija się na planie piramidy, ale właśnie okręgów. Po pewnym czasie cała zapachowa sekwencja się powtarza a pojedyncze nuty nie giną.

Mam świadomość, że kompozycja zapachowa powstała z wielkiej ilości nienaturalnych składników, ale ręka, która mieszała te syntetyki, zrobiła to perfekcyjnie. To powód tego, że My Burberry opowiada swoją historię noszącemu. Nie jest to zapach martwy. Jest jednocześnie ciepły i zimny, kwiatowy i nieco dymny, słodki i wytrawny. Doprawdy idzie oszaleć, bo nigdy nie można być pewnym, jak pachną te perfumy.

To Sztuka przez duże "S".


Francis Kurdjian - twórca Burberry My Burberry

Spis nut nowych perfum?


Spis nut w wypadku tego produktu nie przybliżył mnie do stanu faktycznego. W My Burberry można co prawda uchwycić różę, geranium i paczulę, ale te nuty nie są dosłowne. Perfumiarz, który kuł tę miksturę postawił na artystyczne, momentami wręcz abstrakcyjne wyobrażenie tych roślin. I kiedy uzmysłowimy sobie, że twórcą tego zapachu jest sam Francis Kurkdjian, wszystko staje się jasne. Perfumy takie jak te mogły zostać stworzone tylko przez wirtuoza najwyższej klasy.


Nuty: róża, geranium, pigwa, groszek, paczula, frezja, bergamotka
Rok premiery: 2014
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny w pojemności 30, 50 i 90 mL jako woda perfumowana
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

41 komentarzy:

  1. Czy są już w Polsce? Uwielbiam LONDON.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam cały zestaw 90ml EDP, olejek plus dezodorant w pięknym pudełku... Są śliczne

      Usuń
  2. od dziś w Douglasie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. burberry body dotąd nie poznałam, na my burberry specjalnie nie czekałam po przeczytaniu spisu nut - ale od jakiegoś już czasu jestem ich fanką - przepadłam od pierwszego kontaktu :) i podzielam Twe odczucia - zapach jest tak nieoczywisty i zaskakujący a jednocześnie tak odległy od sugestii, które niosą za sobą nuty, że można oszaleć ;) nie wiem, co tam tak miesza - groszek? pigwa? skąd zapach wilgotnej materii - przyjemny i naturalny - nie syntetyczny i odrzucający, zwłaszcza dla osób, które nie lubią długo pozostawać w deszczu ;) cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na body szkoda czasu :-) My burberry też początkowo skreśliłam bo wydawało mi się, ze nie będą dla mnie ciekawe a spotkała mnie niespodzianka :-) groszek pięknie pachnie, mam w ogrodzie i wyczuwam go w perfumach, ale pigwy wcale.
      Kasia

      Usuń
  4. Muszę jutro lecieć do Douglasa :-))))) Muszę je mieć!!!
    Pozdrawiam. Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Bottega,Balenciaga i Nu. Już nie mogę się doczekać,kiedy poznam My Burberry. Za miesiąc idę na wesele i chciałabym pachnieć wyjątkowo. Może to będzie TO! Obym zdążyła je powąchać:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kupilam go tydzien temu u mnie w kraju - jest przepieknym preludium jesiennych dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie w kraju to gdzie? Piszesz po polsku więc pierwsze się nasuwa że chodzi o Polskę. Jednak coś mi mówi, że jesteś jednak ZAGRANICO :p

      Usuń
    2. Mieszkam na polnocy, w Norwegii. Pozdrawiam

      Usuń
  7. Ach ci Anglicy, mam bombke Jimmy Choo edp i kiedy jej używam, zawsze mysle o Londynie, w którym jeszcze nie bylam. Wlasnie tam działa ten projektant i robi swoje boskie buciki. Jak bylam na studiach na uniwersytecie, miałam mala probke jakiegoś zapachu Burberry. Twój opis tego nowego dziela sztuki perfumeryjnej podzialal na mnie maxymalnie. Koniecznie musze mieć jakiś flakonik Burberry, może wlasnie ten. Renata

    OdpowiedzUsuń
  8. A kiedy będzie recenzja zapachu Knot Bottega Veneta http://www.fragrantica.com/perfume/Bottega-Veneta/Knot-26465.html ? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam 50, ale już żałuję, że nie kupiłam większej, bo jest wspaniała <3 Do tego taki śliczny flakonik < 3
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawde uwazasz ze ten zapach jest chlodny? Ja odczuwam go jako cieply badz nawet goracy na kazdym jego etapie. Niesamowite jak perfumy moga oddzialywac na zmysly - subiektywnie w koncu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałem też o wrażeniu ciepłej skóry (galanteryjnej, nie ludzkiej)

      Usuń
  11. Bardzo dziekuje za recenzje ! Nie wiedzialam ze wyszly spod reki znkomitego i bardzo przeze mnie podziwianego FK.Jestem w takim razie bardzo ciekawa poniewaz jego najnowsze wlasne dzielo Feminin Pluriel bardzo mnie rozczarowaly :-((( a i najnowsze Classique Intense JPG, ktore wykreowal sa piekne ale dla mnie za slodkie...My Burberry musze koniecznie przetestowac...

    OdpowiedzUsuń
  12. Baardzo podobają mi się te opisy nut zapachowych... Dosłownie jakbym czuła ten zapach...

    OdpowiedzUsuń
  13. Musze powachac i zobaczyc czy pachnie jak Londyn w deszczu:))

    OdpowiedzUsuń
  14. jak na razie, żaden zapach Burberry mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmmm, byłam dziś w D, powąchałam i wiem że nie wiem co o nich sądzić. Na pewno eleganckie i wytrawne, a teraz po kilku godzinach na ręce została słodycz. Jednym słowem jak coś jest nieoczywiste, to już sobie nie radzę :) Aha, były tylko butle 100 ml po 399 zł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po 399 złotych to są butle 50ml.

      Usuń
    2. Marto- w Niemczech sa butle w D. 50ml po ok.55 euro- setek nie widzialam ale mysle ze one wlasnie beda kosztowac ok 100 ojro;-) Ika

      Usuń
    3. Marto jednak pomylilam sie co do cen- mea culpa: dzis wlasnie zakupilam 30 ml po 52ojro, 50ml kosztuja w DE ok 85ojro a 90 ok 120. Ika

      Usuń
  16. Dziś wąchałam :) Ciekawe masz odczucia, dla mnie zapach w otwarciu jest wilgotny, owszem, ale nie w sposób "tynkowo - trotuarowy", ale raczej przypomina mi mokrą roślinność, a dokładniej... młodą pokrzywę :) Nie wiem czemu, ale takie mnie naszło skojarzenie, nie czytałam nut przed testem, żeby sobie nie zaburzać odbioru i nie psuć zabawy. Na mojej skórze wysładza się mocno, ale nie jest "puchatkiem", zostaje w nim taka przestrzeń, świeżość prawie. Teraz, kiedy czytam o groszku, stwierdzam, ze to ma sens, kiedy wspomnę grządkę, w której buszowałam jako dziecię, cała roślina ma specyficzny, gładki, słodki i subtelny zielony zapach i tu też jest coś podobnego długo wyczuwalne.
    Dla mnie to taki Zapach Bez Chropowatości, w dobrym i złym znaczeniu tych słów... chyba muszę go ponosić jeszcze raz, żeby inaczej się nastawić i znalezć piękno w tej woskowej gładkości, bo czekałam na pazurek a dostałam komfort totalny;).

    Pozdrawiam:)
    Zielona Śliwka

    OdpowiedzUsuń
  17. Dostalam odlewke tych perfum i dzisiaj nimi pachne. Sa piękne, zasluzenie dostaly tak wysoka ocene. Ciesze się, ze jest to eau de parfum, a nie edt. Dla mnie maja kompozycje jakby ziolowa, trzeba lubic ten typ. Wydaja mi się idealne dla dojrzalej, pewnej siebie kobiety, nie dla nastolatki i raczej na dzień do pracy biurowej niż na wieczor. Estetyka butelki bardzo elegancka. Jak ktoś nie lubi słodkich zapachow, to powinny się nadac. Cechuje je taka zamszowosc, aksamitność, nosza się wręcz komfortowo. Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy jednak powinien przetestować je na własnej skórze, bo moim zdaniem ziół nie ma w nich za grosz, za to słodyczy pod dostatkiem. Zupełnie inaczej je sobie wyobrażałam, ale to co jest baaardzo mi się podoba :-)

      Usuń
  18. Przepadłam, zakochałam się i jak idiotka prowadziłam jedną ręką, bo nadgarstek drugiej trzymałam pod nosem. I ten nadgarstek starczy mi za test. Muszę mieć.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie jedna z fajniejszych premier roku, Francis: Chapeau, są cudne, takie niedzisiejsze jakby z lat 90-tych, ach.....:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Recenzja zachęca do testów, zwłaszcza że widzisz podobieństwo do perfum Bottega Veneta, a one nasuwają mi niezwykle piękne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja wiem? Nic specjalnego. Najlepsze perfumy Burberry to klasyczne Burberry Women EDP, którego recenzji na blogu zdaje się brak. Oczywiście butelka nie jest tak urzekająca ale zapach przykuwa uwagę. I mimo upływu czasu ciągle pozostaje współczesny. My Burberry po ok. godzinie po aplikacji pachną na mnie jak Chloe See By z domieszką czegoś przeszkadzającego. W związku z tym to Chloe wygrywa w tym starciu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne są! I flakon też mi się podoba, niby bez znaczenia ale jednak ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Poleciałam biegiem i .....na półce owszem stały...pięknie zafoliowane, a testera nie było...chyba któś "zajumał" . Spróbuję innym razem, ale pudełko zrobiło wrażenie:)))))

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja, fanka Burberry The Beat jestem okropnie My rozczarowana. Pobiegłam je przetestować i.. klapa. Dla mnie to nie jest damski zapach, tylko raczej..ostry, męski, koloński i drapiąco drzewny, piekielnie intensywny i trwały. Muszę przyznać, że bardzo elegancki. Ale na mojej skórze wcale nie rozwijają swego bukietu tylko jakby zatrzymały się na początku. Nie jest to Londyn w deszczu, to Londyn po ataku lotniczym na fabrykę perfum. Dym, kurz i zgliszcza. Eleganckie zgliszcza...

    OdpowiedzUsuń
  25. A kojarzysz Burberry Society z początku lat 90' ? To były moje pierwsze perfumy tej marki, strasznie fajne, dawno już zniknęły.

    OdpowiedzUsuń
  26. Po pierwszym zetknięciu dla mnie - rozczarowujący. Nie wiem, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Czasem lepiej sobie za wiele nie wyobrażać, bo rozczarowania bywają srogie:/

    OdpowiedzUsuń
  27. Po psiknieciu na kartonik po prostu cudo, od razu spróbowałam na skórze i masakra....może coś z moja skóra jest nie tak ale nie dość ze każdy zapach znika dość szybko to po kilku minutach wychodzi znich zapach mocno mydlany :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Niestety mój nos czuje go jako kwaśny, gorzki, wytrawny. Nie dla mnie
    mimi

    OdpowiedzUsuń
  29. Uważam, że wszystkie perfumy z Twoją oceną na 8 w górę są w istocie godne uwagi. Tak m. in. poznałam dwie wspaniałości od Burberry: My Burberry i Touch.
    My Burberry leży na mnie ciepło, w recenzji pisałam o słonecznej opuszczonej działce, a Touch to z kolei wyprawa z przyprawami w las z niespodzianką :)
    jazzitall

    OdpowiedzUsuń
  30. Poznałam je dopiero tego lata na lotnisku w Pardze. Zakochałam się od pierwszego psiuknięcia nie czytając opinii. Cieszę się, że miałam nosa :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).