4 września 2014

Burberry My Burberry i londyńskie deszcze

Perfumy marki Burberry znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl

Burberry My Burberry

Po nowościach Burberry raczej trudno oczekiwać poziomu, który reprezentują inne marki. Tragiczne Body jest tego ostatecznym potwierdzeniem. To dlatego z pewną dozą niechęci wziąłem się za testy najnowszych perfum My Burberry. 

Poznajcie moją o nich opinię.

Z czym kojarzy się My Burberry?

Zapach jest trochę skórzany, dżdżysty i nasuwa skojarzenia z ciepłym, pokrytym deszczem płaszczem. Jest to o tyle ciekawe, że moje myśli powędrowały w tę stronę jeszcze przed przeczytaniem oficjalnego opisu perfum. Okazuje się bowiem, że My Burberry faktycznie ma pachnieć Londynem po przejściu ulewy, a inspiracją do powstania tego zapachu był trencz – symbol Burberry.

Kompozycja zapachowa przypomina mi klasyka Bottega Veneta, Balenciaga Paris, gdzieś w tle kołaczą klimaty czarnej Manii Armaniego i kwiatowe akcenty YSL Nu.

Londyn w deszczu

Zapach jest przejmujący i bardzo ambitny. Wszystkie nuty są niedosłowne i ułożone w kręgi. My Burberry nie rozwija się na planie piramidy, ale właśnie okręgów. Po pewnym czasie cała zapachowa sekwencja się powtarza a pojedyncze nuty nie giną.

Mam świadomość, że kompozycja zapachowa powstała z wielkiej ilości nienaturalnych składników, ale ręka, która mieszała te syntetyki, zrobiła to perfekcyjnie. To powód tego, że My Burberry opowiada swoją historię noszącemu. Nie jest to zapach martwy. Jest jednocześnie ciepły i zimny, kwiatowy i nieco dymny, słodki i wytrawny. Doprawdy idzie oszaleć, bo nigdy nie można być pewnym, jak pachną te perfumy.

To Sztuka przez duże „S”.

Francis Kurdjian – twórca Burberry My Burberry

Spis nut nowych perfum?

Spis nut w wypadku tego produktu nie przybliżył mnie do stanu faktycznego. W My Burberry można co prawda uchwycić różę, geranium i paczulę, ale te nuty nie są dosłowne. Perfumiarz, który kuł tę miksturę postawił na artystyczne, momentami wręcz abstrakcyjne wyobrażenie tych roślin. I kiedy uzmysłowimy sobie, że twórcą tego zapachu jest sam Francis Kurkdjian, wszystko staje się jasne. Perfumy takie jak te mogły zostać stworzone tylko przez wirtuoza najwyższej klasy.

Nuty: róża, geranium, pigwa, groszek, paczula, frezja, bergamotka
Rok premiery: 2014
Twórca: Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny w pojemności 30, 50 i 90 mL jako woda perfumowana
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
45 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Czy są już w Polsce? Uwielbiam LONDON.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

od dziś w Douglasie 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

burberry body dotąd nie poznałam, na my burberry specjalnie nie czekałam po przeczytaniu spisu nut – ale od jakiegoś już czasu jestem ich fanką – przepadłam od pierwszego kontaktu 🙂 i podzielam Twe odczucia – zapach jest tak nieoczywisty i zaskakujący a jednocześnie tak odległy od sugestii, które niosą za sobą nuty, że można oszaleć 😉 nie wiem, co tam tak miesza – groszek? pigwa? skąd zapach wilgotnej materii – przyjemny i naturalny – nie syntetyczny i odrzucający, zwłaszcza dla osób, które nie lubią długo pozostawać w deszczu 😉 cudo!

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Muszę jutro lecieć do Douglasa :-))))) Muszę je mieć!!!
Pozdrawiam. Basia

iwonidos
12 lata temu

Lubię Bottega,Balenciaga i Nu. Już nie mogę się doczekać,kiedy poznam My Burberry. Za miesiąc idę na wesele i chciałabym pachnieć wyjątkowo. Może to będzie TO! Obym zdążyła je powąchać:-)

Dolly Cocossino
12 lata temu

Kupilam go tydzien temu u mnie w kraju – jest przepieknym preludium jesiennych dni.

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Ach ci Anglicy, mam bombke Jimmy Choo edp i kiedy jej używam, zawsze mysle o Londynie, w którym jeszcze nie bylam. Wlasnie tam działa ten projektant i robi swoje boskie buciki. Jak bylam na studiach na uniwersytecie, miałam mala probke jakiegoś zapachu Burberry. Twój opis tego nowego dziela sztuki perfumeryjnej podzialal na mnie maxymalnie. Koniecznie musze mieć jakiś flakonik Burberry, może wlasnie ten. Renata

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

A u mnie w kraju to gdzie? Piszesz po polsku więc pierwsze się nasuwa że chodzi o Polskę. Jednak coś mi mówi, że jesteś jednak ZAGRANICO :p

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

A kiedy będzie recenzja zapachu Knot Bottega Veneta http://www.fragrantica.com/perfume/Bottega-Veneta/Knot-26465.html ? 🙂

Anonimowy
Anonimowy
12 lata temu

Mam 50, ale już żałuję, że nie kupiłam większej, bo jest wspaniała <3 Do tego taki śliczny flakonik < 3
Natalia

Dolly Cocossino
12 lata temu

Mieszkam na polnocy, w Norwegii. Pozdrawiam

Dolly Cocossino
12 lata temu

Naprawde uwazasz ze ten zapach jest chlodny? Ja odczuwam go jako cieply badz nawet goracy na kazdym jego etapie. Niesamowite jak perfumy moga oddzialywac na zmysly – subiektywnie w koncu. Pozdrawiam

Ewa Brisken
12 lata temu

Bardzo dziekuje za recenzje ! Nie wiedzialam ze wyszly spod reki znkomitego i bardzo przeze mnie podziwianego FK.Jestem w takim razie bardzo ciekawa poniewaz jego najnowsze wlasne dzielo Feminin Pluriel bardzo mnie rozczarowaly :-((( a i najnowsze Classique Intense JPG, ktore wykreowal sa piekne ale dla mnie za slodkie…My Burberry musze koniecznie przetestowac…

ekstrawagancja ekstrawaganckiej

Baardzo podobają mi się te opisy nut zapachowych… Dosłownie jakbym czuła ten zapach…

4premiere
12 lata temu

Musze powachac i zobaczyc czy pachnie jak Londyn w deszczu:))

Jadorebeauty
12 lata temu

jak na razie, żaden zapach Burberry mnie nie zawiódł 🙂

Julia251069
12 lata temu

Hmmm, byłam dziś w D, powąchałam i wiem że nie wiem co o nich sądzić. Na pewno eleganckie i wytrawne, a teraz po kilku godzinach na ręce została słodycz. Jednym słowem jak coś jest nieoczywiste, to już sobie nie radzę 🙂 Aha, były tylko butle 100 ml po 399 zł 🙁

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Dziś wąchałam 🙂 Ciekawe masz odczucia, dla mnie zapach w otwarciu jest wilgotny, owszem, ale nie w sposób "tynkowo – trotuarowy", ale raczej przypomina mi mokrą roślinność, a dokładniej… młodą pokrzywę 🙂 Nie wiem czemu, ale takie mnie naszło skojarzenie, nie czytałam nut przed testem, żeby sobie nie zaburzać odbioru i nie psuć zabawy. Na mojej skórze wysładza się mocno, ale nie jest "puchatkiem", zostaje w nim taka przestrzeń, świeżość prawie. Teraz, kiedy czytam o groszku, stwierdzam, ze to ma sens, kiedy wspomnę grządkę, w której buszowałam jako dziecię, cała roślina ma specyficzny, gładki, słodki i subtelny zielony zapach i tu też jest coś podobnego długo wyczuwalne.
Dla mnie to taki Zapach Bez Chropowatości, w dobrym i złym znaczeniu tych słów… chyba muszę go ponosić jeszcze raz, żeby inaczej się nastawić i znalezć piękno w tej woskowej gładkości, bo czekałam na pazurek a dostałam komfort totalny;).

Pozdrawiam:)
Zielona Śliwka

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu