Narciso Rodriguez Narciso i genialne piżmo | perfumy i opinie
  • Narciso Rodriguez Narciso i genialne piżmo

Perfumy marki Narciso Rodriguez znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Narciso Rodriguez Narciso

Jeśli Narciso Rodriguez to wielkie ilości białego piżma - klucza wszystkich perfum tej marki. Najnowszy zapach - Narciso - również jest tak zaszyfrowany.


Piżmo, piżmo, piżmo


Narciso jest jednak bardziej piżmowy niż wszystkie inne kompozycje z logo NR. Jest tak biały i tak piżmowy, że może być uznany za woń single-note. Mając na uwadze, że piżmo w kompozycjach perfumeryjnych jest obecnie w 100% syntetyczne, mógłbym napisać, że nowy zapach jest syntetyczny do bólu zębów. To jest zresztą prawda, lecz nie cała.

Narciso należy do tej genialnej grupy perfum, które są popisem sztuki tworzenia i łączenia składników naturalnych z syntetycznymi. Parę recenzji temu pisałem w tym kontekście o My Burberry.

i kwiaty


Rodriguez podtyka pod nos woń szalenie aksamitną, lnianą wręcz wełnianą. Nie jest to jednak zapach pudrowy w klasycznym rozumieniu. Niesie ze sobą uczucie zimna, ale i komfortu. To trochę tak jakbyśmy zakładali suszący się na mrozie, miękki sweter. Porównanie to nie jest jednak pełne, bo równocześnie Narciso pachnie kwiatami. Raczej niesłodka, dyskretna nuta kieruje nasze myśli w kierunku przebiśniegów (za efekt ten naprawdę odpowiada gardenia). To wszystko pozwala na porównanie perfum Rodrigueza do Trussardi My Land czy Bottega Veneta Essence Aromatique. Tutaj jednak akord kwiatowy zdaje się być pełniejszy, wzbogacony o drobny, bardzo drobny cień słonecznej słodyczy. Piękny!

Raquel Zimmarman dla Narciso

Baza Narciso


Jest czysto, krystalicznie, ale przy tym z ikrą i pomysłem. Kompozycja nie nuży nudną chemią, a zachwyca grą składników. Wszystko jest jednak niezmiernie delikatne i transparentne. Dopiero po ponad dziesięciu godzinach perfumy się ocieplają, zyskują drzewny i w pewien sposób zielony akcent. To właśnie Narciso jest dowodem na to, że mleczny wetiwer może zagrać pięknie i udanie (w przeciwieństwie do Bal d'Afrique) Jednak nawet w bazie to przede wszystkim woń piżmowa kojarząca się z przyjemną, białą wełną. Niesamowite, jak bardzo sugestywny jest to zapach i jak bardzo oryginalny.

Trwałość


Do tego dochodzi fenomenalna, niespotykana wręcz trwałość. Podejrzewam, że bez wchodzenia pod prysznic Narciso trzymałoby się wyraźnie skórze przez 20, a może nawet więcej, godzin.


Nuty: róża, gardenia, piżmo, drewno cedrowe, wetiwer
Rok premiery: 2014
Twórca: Aurelien Guichard
Cena, dostępność, linia:
Trwałość: fenomenalna, powyżej 12 godzin

67 komentarzy:

  1. Pędzę testować :)
    Arek

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcinie, czy to ciepło-zimno grające w tym zapachu to coś podobnego z sytuacją z Lumiere Blanche Olfactive Studio? Strasznie lubię ten intrygujący efekt. Pozdrawiam, MR.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcin recenzja brzmi pysznie. Czy uwazasz ze te perfumy moglby nosic facet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mógłby. Ten zapach nie jest wprost kwiatowy jak EdT czy EdP

      Usuń
    2. To sie skusze;)

      Usuń
    3. Potwierdzam.Moim zdaniem spokojnie mogą go używać panowie.

      Usuń
  4. Zgadzam się,że jest podobny do Bottegi, ale bez żadnej słodyczy. Piżmo w roli głównej i dużo bieli. Dla mnie za dużo tego piżma. Dla mojego niewprawnego nosa, jest jednak chemiczny. Iwona

    OdpowiedzUsuń
  5. Paskudna woń. Czarnego For her cenię i używałam dość długo. Ale to coś!! budzi u mnie dreszcze obrzydzenia. Śmierdzi czymś zepsutym, mdłym i lekko bagnistym. Przypomina mi Emotion Divine. Brrrr. Kocham pizmowe perfumy ale tym razem Rodriguez to moje rozczarowanie roku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dopisuję do mojej listy "Must smell" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie, zdecydowane nie dlatego zapachu ode mnie. Jednak pozostanę wierna wersji EdT.

    Na mnie trwałość marna, ok 5h i to bez żadnych rewelacji, słabo wyczuwalny, rozwój praktycznie żaden, jedna i ta sama nuta zapachowa, syntetyczna, słodka i nudna do bólu. Mimo, że w desperacji przykładałam nos do nadgarstka co 15 minut nie wyczułam nic co by przykuło moją uwagę na dużej. Test globalny wypadł troszkę lepiej, ale wciąż bez szału i z dojmującym uczuciem, że to nie to. Więcej się spodziewałam po zapachu NR, ale cóż być może akurat dla mnie i na mnie ten nie "działa" tak jak na innych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie jak zapach wywoluje takie kontrowersje !:) Musze go przetestowac jeszcze raz .

    OdpowiedzUsuń
  9. Już, już pędziłam od perfumerii kupić po przeczytaniu recenzji i normalnie słychać było pisk hamulców w miarę czytania komentarzy :D Chętnie przetestuję najpierw :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Polecam testy. W perfumach najważniejsze to właśnie to, żeby wzbudzały emocje. Najgorsze są zapachy nijakie, ni gorące, ni zimne.

      Usuń
  10. Dla mnie to są perfumy dla osób choć trochę obeznanych w niszy i w piżmach z tejże, dla mnie wprost idealne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego? To znaczy, chodzi mi o ten fragment "dla mnie to są perfumy dla osób choć trochę obeznanych w niszy i w piżmach z tejże".

      Usuń
  11. Jesienno zimowa klasyka. Trzeba do nich dojrzeć.. Piękny, ciepły i wyjątkowo seksowny. Nie opuszczę go aż do marcowego słońca.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wczoraj testowałam (oczywiście po lekturze Twojego bloga) i muszę przyznać że jest bardzo intrygujący i bardzo trwały.
    Teraz będę się zastanawiać nad najmniejszą pojemnością, a potem usłyszę - "O, znów pachniesz apteką!" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam od jakiegos czasu i dla mnie są takie suche, zwierzęce, trzymają sie blisko ciała i są trwałe. Uzywałam je do pracy ale koleżnka skomentowała ze to są wieczorowe perfumy. Ciekawe jak mężczyzni go ocenią? Mi się podbają.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  14. najpiekniejszy flakon jaki ostatnio widzialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie flakon również zrobił olbrzymie wrażenie. I do tego jest spójny z zawartością.

      Usuń
  15. testowałam go ostatnio i na mnie jest pudrowy wręcz mydełkowy a po pewnym czasie robi się podobny do B. Venetta....Gosia

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękne, chcę je! Ale w tym roku kupiłam juz 5 pełnowymiarowych flakonów perfum i nie mogę przesadzać i kupować kolejnej flaszki. Zwłaszcza, że stosunkowo drogie. Poczekam do stycznia :D
    Alina

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli ktoś kupił Narciozo i się rozmyślił i chciałby zamienić się ze mną na perfumy J`Adore L`Or Diora to jestem otwarta. Kupiłam je na początku roku w Douglasie za regularną cenę. Przechowywane właściwie, w oryginalnym pudełku. Zapachu ani jego trwałości L'or nie muszę tu reklamować. Mój mejl to:mallina@tlen.pl
    Marcinie przepraszam za prywatę ;)
    Alina

    OdpowiedzUsuń
  18. zapach bezwzględnie cudowny! już dawno perfumy nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Ubrałam się w nie dzisiaj do pracy, i czuję się anielsko :)
    Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
  19. Boski, anielski, niebiański. ... mam go na sobie ;-) Czuję się jakbym zakopała się pod puchową pierzyną z chmur na bujającym w obłokach wielkim białym łożu z koronkowym baldachimem....... Kocham ten stan. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  20. O tak ten zapach chcę mieć :) jest nadzwyczajny i tak się piękny że jak dla mnie 10/10 :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na mnie i dla mnie to Flower by Kenzo.

    OdpowiedzUsuń
  22. Alez piekny zapach- dostalam pokazna probke wiec testuje. Na mnie nie czuc na szczescie zadnej Bottegi bo bym tego nie zniosla...
    Wg mnie wspanialy zapach na slub jesienno-zimowa pora, jest czarujacy, bialy, skrzacy sie, tak jakby lekko zamglony krysztal... na mnie wanilia w niewielkiej ilosci paruje z mojej skory w uscisku subtelnego( wiem wiem ze to okreslenie nie pasuje) pizma...przestrzenny.
    Obiecalam sobie ze do konca roku nie kupie juz nic a tu masz- chce go miec na sobie w zimowym wieczornym mroznym swiatecznym dniu :-) Ika
    P.s. pisalam to przed przeczytanie Twojej recenzji Marcinie i w paru punktach jestesmy zgodni:-)

    OdpowiedzUsuń
  23. czekam na próbkę :-D
    mery

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaznaczę na wstępie, że w przeciwieństwie do wielu z Was jestem laikiem. Po świecie zapachów poruszam się trochę po omacku ale jednak z niemałą przyjemnością. W minioną sobotę poznałam perfumy Narciso. Do dziś nie mogę przestać o nich myśleć. O dziwo jeszcze nigdy żadne perfumy nie zrobiły na mnie aż tak silnego wrażenia. To chyba zakochanie ;) Zapach wprowadził mnie w stan jakieś przedziwnej euforii i chęci nieustannego wwąchiwania się. Nie miałam zamiaru kupować nowych perfum ale naprawdę po raz pierwszy nie mogę oprzeć się pokusie i nawet opierać się nie chcę ;) Pojawił się efekt pt. "chcę, pragnę tu i teraz i natychmiast". To do mnie ZUPEŁNIE niepodobne. Tak więc już nie mogę doczekać się zbliżających się urodzin ;) Czas i wspólne pożycie pokażą czy zakochanie przerodzi się w miłość ;)

    Mam całą masę wrażeń i myśli związanych z tym zapachem ale staram się nie rozpisać za bardzo w tym komentarzu. Ograniczę się tylko do stwierdzenia, że - mimo, że Twoim zdaniem Marcinie zapach nadaje się również dla mężczyzn - miałam wrażenie, że na mnie pachniał BARDZO kobieco i zmysłowo. A może to mój nos jest zbyt malo wyćwiczony ;)
    For Her EDP również mi się podoba ale nie aż tak. Nie znam za to For Her EDT. Jak wypada w porównaniu do Narciso?

    W jesienny dżdżysty dzień we Włoszech (bo tutaj mieszkam) Narcisio sprawdził się doskonale. Czy latem, Twoim zdaniem Marcinie da efekt wełnianego swetra założonego w upalny dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tesso, miło mi powitać Cię na blogu. Jeszcze milej, że przy okazji tak ciekawego zapachu, jakim jest Narciso.

      For Her EdT to zupełnie odmienny zapach od EdP i Narciso. Kwiatowy, ale nieco bardziej słodki. Wyraźnie czuć w nim nieco kisielową nutę osmantusa, ale to nie jest wada. Polecam testy i moją recenzję.

      Myślę, że Narciso podczas lata może się sprawdzić i raczej nie oczekiwałbym efektu swetra - bardziej, przewiewnego lnu.

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Będę tutaj częstym gościem :)

      Usuń
    3. Tesso, ja także od 2 dni zachwycam się...chętnie poczytam o Twoich wrażeniach związanych z Narciso...
      Moje wrażenia są takie, że nie mam poczucia, że "noszę " perfumy, mam wrażenie, że to JA pachnę, niesamowite.

      Usuń
  25. Pierwszy raz w życiu kupiłam perfumy po jednym psiku na papierek w perfumerii, z lekką paniką, że wydaję świąteczny budżet. Ale kupiłam. Od razu 50 ml i noszę je 3 dzień. Z każdym dniem zakochuję się bardziej. Cuuuudny, biało-mleczno-drzewny zapach. Kobiecy, stonowany, "przewiewny" - tak jak o nim piszecie - owszem, a jednocześnie ma wyrazistość. Od czasu Ormonde Woman dawno się tak nie zakochałam. I będę używać na pewno, zwłaszcza, że OW dużo trudniej kupić.

    OdpowiedzUsuń
  26. Naczytałam się wczoraj o Narciso, napaliłam się na ten zapach i wybrałam się do perfumerii. Spodziewałam się miłości od pierwszego powąchania, a tu... :( Nie wiem jak na Waszej skórze, ale na mojej pachnie jak bobas w sproszkowanym mleku w migdałowej posypce. Lubię nieszablonowe zapachy, ale ten mnie przyprawił o mdłości :/

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja miałam to szczęście, że wygrałam perfumy w konkursie. Ale sprawdziłam w drogerii i zdecydowanie, nie jest to mój zapach. Marzę o SI. Jeśli ktoś jest zainteresowany, sprzedaję na allegro w dobrej cenie:) http://allegro.pl/perfumy-narciso-rodriguez-50-ml-i4890414362.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może chciałabyś się wymienić na coś fajnego :) Mam na wymianę Christian Dior Miss Dior Blooming Bouquet - użyty kilka razy :(

      Usuń
  28. No właśnie nie chce wymiany, bo używam jedynie swoich ulubionych perfum. Ale teraz wystawiłam narciso w jeszcze lepszej cenie- już ostatni raz:).

    OdpowiedzUsuń
  29. http://allegro.pl/perfumy-narciso-rodriguez-50-ml-i4935161687.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Przepiękny zapach- do zakochania na zawsze!!! Posiadam kilka innych zapachów Narciso Rodriguez'a, ale ten jest naprawdę urzekający. Otula swoich zapachem na wiele godzin i sprawia, że kobieta czuje się wyjątkowo!!! Polecam wszystkim Paniom, szczególnie na takie depresyjne dni jak teraz :-) Z pewnością "mały psik" sprawi poprawę nastroju ;-) !!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudny zapach. Z tym swetrem to trafiłeś w dyszkę. I myślę, że ten zapach "leży" najlepiej na ubraniach. Przypomina trochę Cartiera La Panthere, zwłaszcza na początku. Później objawia się coś innego, coś od czego nie można się oderwać. Jakoś nie mogę się tu doniuchać Bottegi, którą kocham.

    pozdrawiam Marcinie, Ewunia

    OdpowiedzUsuń
  32. Szukałam tego zapachu od pewnego czasu, mając w pamięci Twój ranking hitów 2014.
    Z tej listy Guerlain Limon Verde już kupiłam i też daję mu 10/10, mam ochotę się w nim wytarzać jak kot w kocimętce! Natomiast z Narcyzem mam problem. Wiem "na logikę" że to świetny nowoczesny zapach ale na mnie w pierwszej chwili pachnie szarym mydłem, taką szwedzką czystością, jak dobrze wyszorowane deski. Potem się uspokaja i normalnieje, ale początek jest deczko szokujący. Mówię to wąchajac jednocześnie Ogródek Śródziemnomorski do którego przymierzam się po raz nie wiem który (ale wciąż niepokoją mnie te jego wyschnięte na słońcu badyle), a na drugim nadgarstku Balmain Carbon (wiem, jest totalnie męski, ale niepokoi mnie w pozytywny sposób) Gdybyś miał wybrać z tych trzech- powiedz który i dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym wziął Narciso i Ogródek, ale przecież to Twój wybór. Postaw na to, co Ci nos mówi. :)

      Usuń
    2. Marcinie, z tym mam właśnie problem, bo mój nos zazwyczaj podpowiada mi coś dobrego ale czasami ciągnie mnie do jakiejś maszkary zionącej niemieckim proszkiem do prania. czy można lubić jednocześnie Sahara Noir i 212 Vip Rose"????? Ty masz łatwiej bo po Twojej stronie jest HARD SCIENCE i ten osławiony FARTUCH LABORATORYJNY (do dziś się zastanawiam jak może pachnieć). A co ma powiedzieć laik w tym gąszczu? Odkryłam ostatnio w Douglasie letnią edycję Balenciagi Paris Mer (wersję Intense UBÓSTWIAM) i nie mam pojęcia czy jest dobra czy całkiem beznadziejna. Ratunku! Jak byś kiedyś przypadkiem się na nia natknął do byłabym dozgonnie wdzięczna za recenzję. :-).

      Usuń
    3. Można lubić nawet Sahara Noir i Daisy Dream. :) Ważne, żeby zapachy cieszyły. I tylko tyle. :)

      Nowy Paris już jest na blogu.

      Usuń
    4. Marcinie, to wobec tego jeszcze jedno pytanie: Narcisso czy BV Legere? na mojej skórze pachną niemal identycznie (!) więc obu kupić nie mogę . Który z nich jest Twoim zdaniem lepszy jako dzieło sztuki perfumeryjnej?

      Usuń
  33. piękny, przetestowałam całą próbkę i jestem zachwycona. Poprzednie po testach odstawiłam ale teraz szukam buteleczki

    mery

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja wiosna będzie mieć na imię Narciso...

    OdpowiedzUsuń
  35. Oszalałam na jego punkcie po kilku psiknięciach. Lniany, bawełniany, wietrzny, miękki, słoneczny, zmysłowy, czysty, transparentny i gęsty na raz. Cudo. Migotanie....

    OdpowiedzUsuń
  36. Nareszcie! podjęłam męską decyzję (w czym pomogła mi oczywiście 20% zniżka w D.) i kupiłam to cacko. Jest super. I faktycznie na mnie leży duużo lepiej niż BVl. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  37. A czy coś wiadomo o nowej wersji zapachu? Ponoć dostępna ma być od czerwca ale czy w Polsce?

    OdpowiedzUsuń
  38. Flakon piękny, ale sam zapach dla mnie niestety za mocny:(
    Raz psiknięte i niestety sprzedaję:/
    http://allegro.pl/narciso-rodriguez-narciso-edp-50ml-i5376142662.html

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzis poznałam ten zapach.Rzadko która perfumy mogę nazwac ARCYDZIELEM , dotad jedynie Dune, Roma, Theorema i Black Cashmere ...i od dziś geniusz nazywa się Narciso:) Genialne , oszalamiajaco sexowne , wytrawne, eleganckie, nietuzinkowe ...DYSKRETNE>!
    Ten kto je stworzyl jest poeta kobiecości....To esencja KOBIECOSCI .Amen .

    OdpowiedzUsuń
  40. Marcinie, kolejny raz dziękuję za fantastyczny opis. Testowałam je wczoraj na blotterze i już chciałam go wyrzucić, pachniał mi tak mocno nutą szarego mydła, ale po Twojej notce tutaj postanowiłam go jednak zatrzymać. Po całym dniu zapach pokazał swoje inne oblicze, piżmowo - wetiwerowe, z nutką cedrowego lasu. Coś pięknego! Zmysłowy i słodki, niepowtarzalny. I choć nie liczy się dla mnie opakowanie, a zawartość, tym razem nie mogę się oprzeć tej minimalistycznej butelce. Muszę koniecznie na niego nazbierać :)
    Myślę, że trzeba go będzie bardzo delikatnie dozować, dosłownie jeden psik, inaczej może być migrogenny, ale to jeszcze sprawdzę przed zakupem w teście nadgarstkowym.

    mimi

    OdpowiedzUsuń
  41. Zamówiłam próbkę po sugestiach czytelników, którzy zerknęli na moją kolekcję i PRZE-PADŁAM !! I za to bardzo dziękuję bo to mój mój mój wymarzony zapach.
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
  42. To prawda, zachwycająca kompozycja, niestety trwałość jak dla zdecydowanie poniżej oczekiwań - trzyma się na mojej skórze około dwóch, trzech godzin

    OdpowiedzUsuń
  43. Po przeczytaniu Twojej recenzji szybciutko zaczęłam testy i przepadłam, kocham szypry jak się okazało :) (większość mojej kolekcji to szypry wszelkiej maści) otula uspokaja (przynajmniej mnie) migocze... żeby było śmieszniej dostałam próbki przy zakupie flakonu i już krążę wokół kolejnego flakonu tym razem miu miu na celowniku :) Marcinie jestem pod wrażeniem Twoich recenzji, świetnie się je czyta poza tym lubię kiedy opinie są poparte wiedzą i wykształceniem (jestem olifaktorycznym laikiem). Z niecierpliwością czekam na kolejną recenzję. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  44. Zapach mego życia!!!!!!! Cudowny

    OdpowiedzUsuń
  45. Marcinie, przeglądam Twoje recenzje dosyć regularnie i spora większość polecanych przez Ciebie zapachów mi pasuje. Zastanawiałam się również nad tym dopóki nie zaczęła używać go moja koleżanka w pracy. U innej osoby ten zapach jest dla mnie nie do wytrzymania, bardzo intensywny i po prostu śmierdzący :-( nie wiem, czy tak na tej osobie się układa, czy działa coś innego. Skutecznie zostałam do niego zniechęcona, a szkoda, bo recenzja piękna.

    OdpowiedzUsuń
  46. Witam, chciałabym zapytać czy mógłby Pan zaproponować mi jakiś zapach (lubię kupować zapachy w ciemno). Zapachy, które do tej pory przypadły mi do gustu to zdecydowanie Narciso Rodriguez Narciso (podoba mi się również Narciso Rodriguez for her jednak zdecydowanie mniej), Estee Lauder Knowing, Chanel Coco Mademoiselle, Angel :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. Zapomniałam się podpisać we wcześniejszym komentarzu ;) Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  48. o nie... mi kojarzy się z mocną starszą, uszminkowaną, wypudrowaną,panią..
    Z radością zmyłam Narciso z siebie i nie użyję więcej.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).