Narciso Rodriguez Narciso Eau de Toilette | perfumy i opinie
  • Narciso Rodriguez Narciso Eau de Toilette

Narciso Rodriguez Narciso znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Narciso Eau de Toilette (EdT)

O tym, że marka Narciso Rodriguez należy do ścisłej perfumeryjnej elity już chyba nikogo przekonywać nie trzeba. Zarówno linia for Her jak i Narciso to prawdziwe dzieła sztuki. Z tym większym przejęciem przeprowadzałem testy nowej wersji Narciso Eau de Toilette.


Trwały długo, bardzo długo nawet, ale bardzo ciężko było mi "przejść" te perfumy. Wpływ na to miała na pewno wysoka ocena, którą wystawiłem klasykowi i spore podobieństwo między tą dwójką. Trzeba bowiem powiedzieć, że różnice między Narciso EdP a EdT są znacznie mniejsze niż pomiędzy for Her EdP i for Her EdT.

Narciso Eau de Toilette to wciąż woń piżmowa i kwiatowa. Mam jednak wrażenie, że nie jesteśmy już w krainie białej wełny i śnieżnego lnu, i że teraz cała miękkość kompozycji opiera się na fakturze zamszu. To niesie za sobą inne skutki. Perfumy nie są już sterylne, ale bardziej zmysłowe i kremowe. Trzon nut pozostaje jednak bez zmian. Tylko biel nie jest już taka śnieżna.

Zapach jest jednak bardzo trudny do opisania. Fakt, że jest to woda toaletowa powoduje swoistą nieuchwytność. Kiedy raz złapiemy smugę Narciso i wydaje nam się, że mamy trop, to nagle kompozycja robi psikusa i pokazuje inne oblicze. Owszem, klimat cały czas jest ten sam, ale próba wyłuskania i opisania pojedynczych nut jest niemal niemożliwa.

Opinia końcowa o Narciso Eau de Toilette


Testowałem te perfumy wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Zużyłem ładnych parę mililitrów. I nadal nie wiem, co tam dokładnie w nich siedzi. Ale to chyba najlepszy dowód, że Narciso Rodriguez znowu serwuje nam coś wspaniałego...

Polecam testy, bo to czysty ekstrakt niespodzianek. 


Nuty: róża, piwonia, piżmo, wetiwer, drewno cedrowe
Rok premiery: 2015
Twórca: c.d.
Cena, dostępność, linia:
Trwałość: dobra, ale gorsza od Narciso EdP

12 komentarzy:

  1. Ja się w nim zakochałam na zabój. ;) Biały jest dla mnie piękny, ale nie do końca do mnie pasował, a czarny z tym swoim przybrudzeniem, które na mnie wypada podobnie do tego znanego z mojego numeru 1 -- For Her edt, jest na mnie dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam. ;) Taki, jak druga, lepsza skóra. Teraz czaję się na flakon. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie napisane. Zatem życzę czym prędzej własnego flakonu. :)

      Usuń
  2. Ja od pierwszego powąchania zakochałam się w Narciso EDP.
    Marcinie, czy w wiesz, kiedy w Polsce będzie premiera wersji EDT?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była jakieś kilkanaście dni temu. :)

      Usuń
  3. Siatkarka: już jest dostępna w Sephorze :)

    Narciso jest obłędnie czyste, kryształowe, szlachetne, butelka jest myląca. Konsultantce skojarzyły się z szyprem i w sumie muszę jej przyznać to, że mogłyby się jej tak skojarzyć. Mają w sobie coś wytwornego, intymnego i... mrocznego. Najlepiej korespondują ze szpilkami i małą czarną, serio.

    Myślę sobie - czy mogłyby być dobrymi perfumami na lato? :)

    Avarati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed kupnem flakonu sprawdziłbym, jak zapach zachowa się w upale. Bo tu może być różnie.

      I dla mnie bardziej letnia jest chyba wersja EdP, ale to trzeba też byłoby zweryfikować. :)

      Usuń
    2. Przetestowałam ostatnio EDT i powiem, że wcale nie ma tragedii ;) Może na 40-sto stopniowe upały to nie jest najbardziej optymalny wybór, ale Narsico ma w sobie szlachetną przestrzeń, czystość, która łagodzi uczucie gorąca :) Do 30 stopni i nieco wyżej można spokojnie je nosić :) Szkoda tylko, że raz na mojej skórze pachnie 7 godzin, potem 3 godziny, to chyba wina mojej skóry.
      Na razie nie kupuję Narciso, rzuciłam się na... Karleidoscope.

      Avarati

      Usuń
  4. To chyba nie przypadek, że oddane fanki (i fani) Narciso Rodriguez for Her EDT przepadli też jeśli chodzi o Narciso EDT - ja po tygodniu testów kupiłam flakonik tych perfum bo wiedziałam już, że to jest to i tak stoją sobie na półce obok siebie dwie czarne, minimalistyczne i niby niepozorne buteleczki kryjące obłędną (i moją ulubioną) zawartość. Kolejny zapach od Narciso Rodrigueza, który zostanie ze mną na lata.

    OdpowiedzUsuń
  5. No i przepadłam :-) Zakochałam się na zabój, wróciły wspomnienia, bo tak bardzo przypominają mi stare Vice Versa YSL:-)) Dziekuję za tę notkę i za powrót na chwilę do tamtych starych czasów :-).

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety na mojej kaprysnej skoze nie ujawnia swego piekna i straszy akordem palonej gumy. Pozostaje mi wersja EDP, ktora w moim osobistym doznaniu ma wiecej szlachetnosci i swietlistosci. Potwierdzam teorie JOUZIOU, ktora twierdzi ze fani Rodrigez for Her EDP przepadli za Narciso EDP i odwrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne obłędne białe i czarne. .kosmos...

    OdpowiedzUsuń
  8. Są już nowe wachałam w sephora obłędne,dla mnie chyba najładniejsze!Panie Marcinie można prosić o recenzje.Uwielbiam czytać pana opinie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).