Heeley Phoenicia | perfumy i opinie
  • Heeley Phoenicia

Heeley Phoenicia

Phoenicia to najnowszy zapach marki Heeley. Prezentowany jest wyłącznie w formie ekstraktu perfum o pojemności 50 mL.


Wedle mojej wiedzy jest już w Polsce, choć na stronach internetowych go nie znajdziemy. Albo się wyprzedał cały polski zapas, albo po prostu jeszcze go nikt nie umieścił w internecie. Trudno powiedzieć.

Na pewno ważne jest to, że Phoenicia ma szanse stać się sztandarem marki Heeley i przejąć to zaszczytne miano od Kardynała. Zapach jest dymny, drzewny i bardzo ambitny. Nutami głównymi są zaś: wetiwer, kadzidło frankońskie i labdanum.

Początek przełamany jest kroplą fizjologicznej słodyczy, która niemal na pewno pochodzi od daktyli. Fani Phaedon Dzhari będą doskonale znali tę nutę. Towarzyszy jej bardzo ciekawie uchwycony wetiwer, który nie tyle przypomina zielony i słono-dymny olejek co cieplejszy, bardziej zmysłowy absolut (Czym różni się absolut od olejku?)

W Phoenicia nie ma za to mokrych szmat, wilgotnych posadzek i zimnych kadzideł rodem z pustej katedry. Żadnych klimatów Avignon, Cardinal czy Full Incense.

Temperaturę w dalszej części podkręca labdanum. Na szczęście pozbawiono je ostrych, koksowniczych niuansów. Zręczna ręka perfumiarza uwypukliła za to ambrowe, nieco słoneczne tony, choć cały czas to wetiwer i olibanum tworzą duet główny.

Im dalej w bazę, tym częściej pojawiają się inne drzewne nuty. Zapach zaczyna coraz bardziej przypominać kalejdoskop. Smugi dymu układają się w kształt oudu, czasami cedru, innym razem w nos uderza woń pieczonych, zwęglonych jabłek. Phoenicia zaskakuje bogactwem doznań, które łączy jedna wspólna cecha - są wariacjami na temat drzew.

Opinia końcowa o Heeley Phoenicia


Myślę, że dla fanów niszowych, drzewnych i kadzidlanych woni Heeley Phoenicia może być jedną z najbardziej wartościowych premier tego roku.


Nuty: daktyle, olibanum, labdanum, wetiwer, oud, brzoza
Rok premiery: 2015
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: ekstrakt perfum dostępny w pojemności 50 mL

5 komentarzy:

  1. Miałam okazję poznać i zgadzam się w 100% z recenzją. Dymny ale bardzo sensualny i kadzidlany zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że odbieramy go podobnie.

      Usuń
  2. Przypomina mi Saharę Noir, ale moim odczuciu jest nieporównywanie bardziej dymny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sahara Noir to dobry trop. Labdanum mocno łączy obie kompozycje.

      Usuń
  3. Phoenicia jest jedynym zapachem, który trochę przypomina mi moj ulubiony Liquidnight od A Lab On Fire. Jest w wybrzmiewaniu Phoenicii coś podobnego, ten moment pod koniec dnia kiedy jestem już po kąpieli i wolny od zapachu perfum ale ubranie jeszcze nimi pachnie. Liquidnight jest po prostu piękne, szlachetne, ciepłe a przy tym orzeźwiające. Phoenicia nie dostanie ode mnie aż tylu wspaniałych epitetów, bo jest bardziej poważna i trochę cięższa, ale jednak ma coś pięknego, co stawia ją jest najbliżej Liquidnight ze wszystkich dostępnych aktualnie w Galilu/Lulua/iPerfumy zapachów.
    Robert

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).