Azzedine Alaia Alaia | perfumy i opinie
  • Azzedine Alaia Alaia

Azzedine Alaia Alaia znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Perfumy Azzedine Alaia Alaia

Historia Azzedine Alaia przypomina nieco tę Elie Saaba. Obaj są Arabami z domieszką francuskiej krwi, i obaj weszli do świata perfum dzięki współpracy z firmą Beaute Prestige International.


O ile jednak klasyczne Elie Saab Le Parfum było wonią dość prostą, lekką i kwiatową, o tyle perfumy Azzedine Alaia to wyższa szkoła jazdy. Najwyższa można by powiedzieć. Z tym, że rodzi to pewne problemy, o których trzeba jasno napisać i to już na początku. Alaia to woń pozbawiona kobiecości, antyseksualna i odpychająca. Jedyną kobietą, jaką potrafię w nich zobaczyć jest kobieta-żołnierz, która próbuje stworzyć barierę między nią a setkami mężczyzn wokół.

Reklama perfum Alaia Paris

Perfumy Azzedine Alaia są bardzo samcze i nawet gdyby stanęły na półce dla mężczyzn, to spokojnie w poziomie maskulinizacji pokonałyby większość aktualnych, męskich premier. Teraz nawet przyszła mi do głowy zabawna sytuacja z zeszłego roku, kiedy kobieta w perfumerii była zachwycona L'Homme Ideal. Oczywiście kiedy dowiedziała się, że to perfumy męskie, zrezygnowała z zakupu. Alaia bije męskością na głowę migdałowego klasyka Guerlain. Ma jednak etykietkę "dla kobiet".

Zapach jest przede wszystkim piżmowy, zimny i skórzasty. Nie ma w nim ani grama miękkości i ciepła. Nieco pudrowy początek również nie wnosi nic z komfortu, a wręcz potęguje chłodne, odpychające wrażenie. Gdzieś wśród tych oblodzonych kawałków skórzanej galanterii pojawia się cień jakby siarkowej nuty palonego włosia. Przyszło mi do głowy, że tak w sumie mogłoby pachnieć zamarznięte do szpiku piekło.

Azzedine Alaia: 30, 50 i 100 mL

Przy dużej dozie wyrozumiałości połączymy perfumy Azzedine Alaia z Bottega Veneta Eau de Parfum. W przejściu między nutami głowy i serca odnajdziemy też białe, chłodne i bawełniane kwiaty rodem z Narciso EdP. Alaia jest jednak wonią bez porównania zimniejszą i bardziej mroczną. Na dobrą sprawę można też porównać ją do woni komórki z węglem podczas siarczystego mrozu.

Później pojawiają się równie zimne, ale świeższe akcenty jodowe i nieco morskie rodem z Kenzo Pour Homme. I te motywy plotą się już cały czas. Znikają, aby pojawić się po dłuższym czasie. Skóra czasami zyskuje odcień zamszowy, ale zimna i niedostępna jest do najgłębszej bazy.

Azzedine Alaia (po lewej flakon i kartonik, po prawej reklama)

Opinia końcowa o Azzedine Alaia


To dziwny zapach i owoc dążenia do oryginalności za wszelką cenę.

Azzedine Alaia na pewno reprezentuje trend na zmaskulinizowane damskie perfumy, który rozpoczął się od Bottega Veneta Eau de Parfum, i który widzimy choćby w Narciso i Lalique Living.

Przy tej całej niesztampowości trzeba też zaznaczyć, że jest to kompozycja idealnie złożona, rzetelna i dobra. Nawet bardzo. Pasuje mi do niej również określenie "wstrętna".


Nuty: czerwony pieprz, frezja, piżmo, skóra, fiołek, piwonia, róża, akord górskiego powietrza
Rok premiery: 2015
Twórca: Marie Salamagne
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: bardzo dobra, powyżej 10 godzin

Perfumy podobne: Narciso Rodriguez Narciso, Armani Cuir Amethyste, Bottega Veneta Eau de Parfum

Reklama perfum Azzedine Alaia Alaia Eau de Parfum


Ambasadorką perfum Alaia została Guinevere Van Seenus.


55 komentarzy:

  1. Ha, i już wiem, że będą moje! Nawet z dostępnością nie ma problemów :) Pewnie nie przypadną do gustu większości pań, a mi znowu będą się podobać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę nie kupować w ciemno. Alaia to naprawdę dziwny zapach.

      Usuń
    2. Akurat to była dobra decyzja :) Niestety tak robię ekstremalnie. W ciemno kupowałam już Black Tourmaline, parę Molvizarów, dziwaczny arabski Arooq Al Oud i inne wielce kontrowersyjne wg różnych recenzji zapachy.. Po zakupie zawsze robię globalne testy (szkoda czasu na jakieś nadgarstkowe psiki), a potem w świat :) Jedyne negatywne komentarze swojego otoczenia (i obcych), z jakimi się spotykam, dotyczą mojego sposobu wydawania pieniędzy. Dla wielu dziwne hobby=snobizm, a szkoda, bo dla mnie to wspaniałe zapachowe doświadczenia.
      Pozdrawiam

      Usuń
    3. Niedawno kupil mi je mój małżonek...... prysnelam za uchem i wybieglam do pracy........
      pierwszy raz w życiu dostałam tyle komplementów.
      kobiety zachwycajaco i z nuta zazdrości podpytywaly co to za zapach..... panowie, a panowie nooo.Powiem szczerze jeden z pewnością miał pogawędkę w domu- gdy wychodzil szepnelam ALAIA swietny zapch polecam dla małżonki..
      ogólnie chlodny ale inspirujacy. Przechodząc obok ludzi zauważam spojrzenia i jak nigdy pytania, chociaż by o godzinę. Polecam dla kobiet które chcą się uczyć pewności siebie. Ewentualnie dla tych które chcą inspirować inne kobiety do bycia sobą.....
      ALAIA wyzwala głęboko ukrytego VAMPA....

      Usuń
    4. czy wiecie co to sa zapachy smakowe? ;)bo ja takie właśnie kocham - to takie, ktre az chce się wziąć do ust żeby posmakować; alaia do nich nie należy, może latem? nie wiem, p. Marcin ma rację - są dziwne... nosze je kilka godzin, ale nie potrafie ich opisać, może za kilka dni, może wcale...

      Usuń
  2. Kolejny zapach dla mnie. Może powinnam zostać żołnierzem :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tych niespokojnych czasach wszystko może się zdarzyć.

      Usuń
  3. Marcinie czytasz w moich myślach, wczoraj miałam pisać czy planujesz może recenzję bo po pierwszym teście.. no no.. ;) chociaż aż tak 'antykobiece' mi się nie wydały, ja poczułam w nich pachnący groszek i nasunęły mi skojarzenie z wycofanym już chyba ostatecznie damskim Aqua di gio ;)
    pozdrawiam serdecznie, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepiekny zapach .W ostatnich dniach otrzymałam próbkę tego cudu....
      Aż przerażająco uzależniający....

      Usuń
    2. dokładnie! on jest uzależniajacy:D

      Usuń
  4. Marcinie, dziękuję Ci za tą recenzje, bardzo liczylam że się pojawi. Używam Alaï juz ponad miesiąc i spotkałam się z różnymi opiniami na ich temat. Większość z nich to zamykają się w słowie "dziwne", choć osobiście traktuje to slowo pozytywnie ☺ polecam je serdecznie osobom które lubią odbiegać zapachem od komercyjnych, prostych zapachów.
    Ann

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również traktowałbym pozytywnie. Azzedine Alaia dał nam wielkie perfumy, nietypowe, ale przy tym świetnie skomponowane. Czuć tam pomysł i plan.

      Usuń
  5. Wow, aż mnie przeszył dreszcz podczas czytania Twojej recenzji ;) Mam pytanie, czy te perfumy są dostępne w Douglas? :) Koniecznie musze je przetestować!

    Avarati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, powinny już być. Polecam testy, bo to najdziwniejsza z tegorocznych premier.

      Usuń
    2. Testowałam je dwa razy i powiem Ci, że zaintrygowały mnie bardzo, doceniam piękno i wyniosłość, ale Alaia nie zdobyła mojego serca. Jest chłodna, ale jest przyjemnie chłodna, przypomina mi dotyk jedwabnej satyny. Może kiedys je pokocham, być może jeszcze do nich nie dojrzałam. Obecnie jestem stęskniona za namiętnymi, orientalnymi zapachami w klimacie Perris Monte Carlo Oud Imperial czy Sahara Noir. Uważam, że Alaila powinna mieć premierę wiosną.

      Avarati

      Usuń
  6. Kurczę, miałam na nadgarstku w sobotę i bardzo mnie urzekły, ale napaliłam sie na Forda Noir dla kobiet i jednak Forda wzięłam. Jak tylko skończę Narciso kupuje Alailę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ford też jest super i na pewno bardziej przystoi na jesień i zimę. Wspaniale otula. A Alaia to trochę taka wyprawa do kostnicy.

      Usuń
  7. Też mam na nie ochotę, ale chyba zacznę od balsamu :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym zaczął w ogóle od testu, bo to zapach, który większości ludziom się nie będzie podobał. Jest trudny. Bardzo trudny.

      Usuń
  8. Dla mnie przepiękne, będą moje mimo, że miałam nic już nie kupować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję obłaskawienia tych perfum. I trzymam kciuki za pozytywne zakończenie planów zakupowych. :)

      Usuń
  9. Eh Marcin, Twoja recenzja tak mnie zaciekawiła ze polecialam do perfumerii sprawdzić co to za cudo, i przyznaję że są cholernie ciekawe! Podobnie jak Ty zauważam lekkie podobieństwo do BV ale te wydają mi się takie jakieś...sterylne? Nie wiem czy to odpowiednie spostrzeżenie ale na mojej skórze czasami przypomniaja mi zapach gabinetu dentystycznego, choć jest to wrażenie ulotne. No i tak jak napisałeś, to jest zecydowany uniseks. Na ślepo zapewne okreslilabym je na pochodzące z półek oznaczonych dla mężczyzn. Nie wiem czy byłabym skłonna do zakupu całej butelki, choć są bardzo intrygujące. Zastanawiam się nad odlewka , wydaje mi się że na wyjazdy biznesowe znalazlyby by swoje miejsce w walizce. W pełni zasłużone 9/10!

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie, że o nich napisałeś, już od dawna ostrze sobie pazurki na próbkę. Flakon jest bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawe. Na mnie pachną wręcz lekko otulająco w bardzo elegancki i zmysłowy sposób. Ta komórka z węglem w mróz, o których piszesz, jest obecna, ale nie dominująca. Tak ciekawych perfum nie spotkałam od czasów poznania Soir de Lune .

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze, zaciekawiłeś mnie i to bardzo. I wzbudziłeś niepokój dajęc 9 zapachowi który sam opisałes jako "wstrętny".
    Czyżby w świecie zapachów istniała sztuka nowoczesna która zamiast MonyLisy daje nam poćwiartowanego rekina w formalinie? troche sie tego boję. Zawsze sądziłam że perfumiarstwo jest jednak sztuką użytkową. Odbieramy je najpierwotniejszym ze zmysłów który przecież nie umie kłamać i jednoznacznie albo odpycha nas albo przyciąga. Moim zdaniem celem zapachu powinno być właśnie szeroko rozumiane przyciąganie. Czy więc zapach wstrętny może spełniać to zadanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne pytanie, ale kto powiedział, że zapach musi przyciągać. Czasami perfumy muszą odpychać albo przynajmniej trzymać na dystans. I nie nas samych, ale otoczenie. W tym Alaia pewnie się sprawdzi.

      A wierzę, że będę osoby, które się nią zachwycą i na których zapachnie przyciągająco i przyjemnie.

      Usuń
  13. Pobiegłam na testowanko do perfumerii i chyba coś ze mna jest nie tak :) Zapach wydał mi się bardzo kobiecy! Miałam go na nadgarstku o bloterze. Trzymał sie skóry dosc średnio. Piękny jest! Bardziej męska jest inna obecna premiera Lalique

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Marcinie, po Twojej recenzji postanowiłam powąchać to cudo i..... się zakochałam pierwszy raz, tak bezgranicznie. Długo szukałam takiego zapachu. Po licznych romansach z bardziej lub mniej udanymi zapachami ( na mojej skórze), marzyłam o zapachu, którym chciałabym pachnieć cały czas, mimo iż lubię/ lubiłam pachnieć różnie w zależności od pory dnia czy nastroju. Alaia jest ze mną od tygodnia z kawałkiem, pięknie sie rozwija, otula mnie zapachem i jest, czuję ją cały dzień, za każdym razem inaczej. Alaia jest w moich szalach, swertach. Nie wiem, czy ciągnę za sobą "ogon", w sumie, to niewiele mnie to obchodzi. Pewnie bedziemy razem przez zimę, " Under My Spell Noelle" pewnie sie nie obrazi.
    Pozdrawiam
    Małgośka

    OdpowiedzUsuń
  15. po przeczytaniu Twojej recenzji pobiegłam do "D" na testy. I to dwa razy, bo nie mogłam uwierzyć, że czuję coś zupełnie innego. Bottegi u mnie nie ma. Natomiast białych kwiatów z Narciso jest wiele, co sprawia, że odbieram te perfumy jako bardzo kobiece, cielesne i zmysłowe. Męskiego pierwiastka nie czuję zupełnie... Opychające? Wręcz przeciwnie. Mąż na nie reaguje pozytywnie :) Chyba pomyślę o swoim flakoniku...
    Gosia W.

    OdpowiedzUsuń
  16. NIE, nie nie, nie zgadzam sie !!!!!!! To nie sa jakies piekielne perfumy! To cudowny, wywazony zapach dla kobiet z dystansem do siebie i do otoczenia. Jest elegancki, z charkterem, nie za slodki, nie za cieply, nie za zimny, nienachalny, a jednak zniewalajacy. Jestem w szponach tego zapachu. Zniewala, odrzuca, przyciaga i powoduje ze mysli wokol niego ciagle kraza. Magiczny, ajednak nie diaboliczny. Bezpieczny, a jednak kontrowersyjny. Wlasnie cos dla mnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiem. Nie znam się na perfumach, ale już sam flakon, zdjęcie i sukienka z kampanii są wspaniałe. Podobno Alaia chciał, żeby pachniały jak lodowata woda wylana na rozgrzaną kredową ścianę - jak zapach, który czuł, kiedy jego babka w Libanie chłodziła tym sposobem ściany domu. Zdaje mi się, że dzielenie perfum na męskie i żeńskie jest sztuczny. Kobieta nie musi pachnieć seksem, a tym bardziej jego stereotypowym wyobrażeniem. Czy kobieca seksualność musi być słodka, liliowo-morskowodna?

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam dzisiaj okazję poznać je w Douglasie. Dodam, że od pół roku szukam zapachu idealnego. Może przesadzam, ale... znalazłam! Polecam testy. Są naprawdę inne w dobrym tego słowa znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czy ktoś może mi powiedzieć, czy te perfumy choć trochę przypominają Elle YSL? Bo nuty zapachowe z opisu bardzo podobne - pieprz, wanilia, piżmo... Ania

    OdpowiedzUsuń
  20. Marcinie, szukam bardzo arabskich perfum (nie jakichs stylizowanych na orientalne), czy mozesz wskazac mi nazwy, marki, w ktorych moglabym "rozgladnac sie" ? Znam Amouage, szczegolnie te starsze, czy moze wlasnie cos w tym stylu?
    Pozdrawiam. Barbara - czytelniczka Twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony mogę polecić Rasasi i Al Rehab - oryginalne arabskie i to w formie perfum nie edp.
      L

      Usuń
    2. Bardzo dziekuje za podpowiedz, zdaje sie, ze Rania jest bardzo urzekajaca, zamowie chyba probke. Pozdrawiam serdecznie). Barbara

      Usuń
    3. Umknął mi Twój komentarz.
      Warto też zwrócić uwagę na takie marki jak Arabian Oud, Ajmal, Rasasi, YAS, Montale

      Usuń
  21. Właśnie wróciłam z perfumerii z Alaią na nadgarstku i nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak róźnie można odbierać ten sam zapach. Dla mnie jest bliskoskórny, ciepły i kobiecy. Owszem, nie jest banalny, ale nie jest też trudny. Ostatnio robiłam testy Bandit i Fracas Roberta Pigueta i wtedy poległam. Zapachy- legendy, jednak tak specyficzne , że skończyłam z łazience trąc nadgarstek wacikiem nasączonym spirytusem. Bardzo mało perfum zatrzymuje moją uwagę a do ulubionych należą Narciso i Bottega Veneta, I jak dla mnie Alaia jest kolejną ciekawą pozycją w tej piżmowo-skórzanej grupie. A co do "płci" zapachów, po użyciu Nevermore Frapina czułam się zbyt męsko i oddałam próbkę swojemu partnerowi, który po noszeniu ich przez jeden dzień stwierdził, że po ostatnim teście kojarzą się mu one ze mną i w związku z tym nosząc je czuje się zbyt kobieco. O ironio:)

    OdpowiedzUsuń
  22. W końcowej nucie ewidentnie "śmierdzi" jak Calvin Klein Eternity women... blee

    OdpowiedzUsuń
  23. Marcinie, zaglądam na Twojego bloga często i powiem szczerze, że dzięki Twoim recenzjom kupiłam już Balmain Extatic Gold edition i nowego Toma Forda Pour Femme - jestem mega zadowolona. Zastanawiam się nad Alaia, wąchałam w perfumerii kilka razy i mam zupełnie inne odczucia, dla mnie nie jest ani zimny, ani męski. Owszem całkiem inny od typowych "kfiatuszkowych" zapaszków, ale to dla mnie jest na plus.
    Czy Twoim zdaniem na tle powyższych jest to całkiem inna bajka? Boję się, że to może być chwilowy "kaprys" mojego nosa...
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  24. Marcinie, musiałeś wąchać w nich wyjątkowo dziwne kobiety, bo mi każdy mężczyzna mówi, że to piękny zapach :P

    Są wyjątkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Testowałam w perfumerii na nadgarstku. Zapach jest faktycznie nietypowy , chłodny ale dla mnie mimo wszystko kobiecy. Dla mnie pachną jakoś tak "powietrznie". Kampania zupełnie mi się nei podoba, ale sam zapach mnie zaintrygował:)

    OdpowiedzUsuń
  26. zachwycona opinią Marcina, idę dziś kupić. Chyba, że polecisz mi coś innego? Nadmieniam, że ostatnio kupiłam Givenchy Pi,,, dla siebie:) Wiola

    OdpowiedzUsuń
  27. W zeszłym roku zamówiłam próbkę Alai i moje pierwsze wrażenie nie było pozytywne. Taki śmierdziel, dla starych bab. Dziś krążąc sobie po blogu przeczytałam recenzję Alai. Przypomniałam sobie o tej próbce i specjalnie jej poszukałam, żeby powąchać ponownie. Nie wiem, czy to wina innej pory roku czy czegoś innego, ale podoba mi się. Jest dziwny, ale łądny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Marcinie ! jak mozesz? Wstretne? Fascynujace...mroczne , skorzane i dystyngowane ;)

    Oryginalne jak postac tworcy - jego twarzy nie sposob zapomniec :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak nie pachnie kresowa ściana -tak pachnie pieklo☺ uwielbiam...

    OdpowiedzUsuń
  30. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  31. własnie stałam sie ich szczęśliwą posiadaczką. dla mnie są ciepłe i bardzo kobiece.. nie noszę zbroi ;) może z moim nosem jest coś nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyobrażam sobie, że tak pachną niektórzy bohaterowie "Gry o tron" :)

    OdpowiedzUsuń
  33. prosimy o rec Blanche , dla nas nie są zbojowe , zdystansowane ? < tak ... dla nas rowniez narcisso i balenciaga edp nie są twarde... lecz mięciusie / trochę miękko feminitowo de boisowe , cholera grzanki przypalam ;-) ...cztery

    OdpowiedzUsuń
  34. botega ...nie balenciaga

    OdpowiedzUsuń
  35. Poznałam je niedawno i mają mnie! No nie da się o nich zapomnieć! Okazyjnie kupiłam Alaia Extrait, a teraz jeszcze podstawową wersję muszę mieć! Cudowny zapach!

    OdpowiedzUsuń
  36. Trudny zapach , taki dziwny trochę , nie przemówił do mnie niestety .

    OdpowiedzUsuń
  37. Marcinie, po Twojej recenzji i po gorącej dyskusji w komentarzach wiedziałam, że muszę ten zapach powąchać. Jako, że mieszkam daleko od najbliższej Sephory, zamówiłam próbkę, najmniejszą, bo koneserką wyrafinowanych zapachów nie jestem, po prostu chciałam wiedzieć jak pachnie coś, co dostało 9/10 punktów i jednocześnie określiłeś je jako "wstrętne".
    Właśnie otworzyłam paczkę z odlewkami i... jestem bardziej niż zdziwiona. Ten zapach jest dla mnie bardzo przyjemny! Trudno mi wyobrazić sobie odpychającą kobietę - żołnierza w tym zapachu i na pewno nie wydaje mi się aseksualny!
    Jest biały i otulający. Milusi, jak moje dwa małe białe kotki o aksamitnym futerku, które mruczą śpiąc na moich kolanach.
    To zaskakujące, jak bardzo odbiór zapachów jest subiektywny i indywidualny.
    Pozdrawiam i dziękuję za olfaktoryczne inspiracje :)
    Agawa

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).