Valentino Donna | perfumy i opinie
  • Valentino Donna

Valentino Donna

Valentino Donna to kolejne perfumy, których wyczekiwałem z niecierpliwością. Dymny, skórzany irys nie jest bowiem nutą często wykorzystywaną w perfumerii. Smaczku premierze dodawał też ciekawy odpowiednik dla mężczyzn - Valentino Uomo.


Okazuje się, że Donna faktycznie pachnie irysem. To kwiat mocarny, nieco marchewkowy i niemożliwy po pomylenia z żadnym innym składnikiem. Sam początek jest tak irysowy, że zapach zyskuje wartość edukacyjną. Jeśli ktoś nie wie, jak pachnie czysty, naturalny irys, to z kompozycji Valentino może się tego dowiedzieć. Nie mam złudzeń co do pochodzenia tej nuty, ponieważ naturalny absolut z irysa jest najdroższą kwiatową ingrediencją na świecie. I w perfumach Valentino możemy co najwyżej znaleźć jego śladową ilość. Doceniam jednak fakt udanej rekonstrukcji tego aromatu za pomocą syntetycznych molekuł.

Reklama perfum Valentino Donna


W miarę upływających minut zapach staje się nieco bardziej pudrowy. Irys traci swój ostry i bezkompromisowy charakter. Z tego też powodu Valentino Donna staje się wonią bardziej obłą i klasycznie przyjemną. W pewnym stopniu wchodzi w tony Guerlain Shalimar Parfum Initial. Z czasem coraz więcej w niej wanilii, ale nigdy nie przyjmuje ona formy słodkiej i ulepnej. Perfumy te uniknęły też wyraźnych konotacji z La Vie Est Belle, choć nie wykluczam, że wiele osób uzna je ze produkty podobne, zwłaszcza na podstawie późnych nut serca.

Valentino Donna to jednak woń delikatna i subtelna. W bazie akord pudrowy zyskuje pewien przykurzony odcień, ale nie jest to wrażenie silne. Sam irys momentami zaczyna przypominać znacznie osłabioną wersję tego Lancome, ale brak pralin i innych jadalnych nut powoduje, że propozycja Włochów ma swój styl.

Valentino Donna 50 mL

Opinia końcowa o Valentino Donna


To nie są złe perfumy. Może nie ma tu trzęsienia ziemi, ale całość oceniam pozytywnie. Dla fanek niezbyt niszowych irysów to zapach wart uwagi. Przy okazji zaznaczam, że Valentino nie weszło w tanie i masowe akordy, co często spotyka tego typu perfumy. Donna to zapach perfumeryjny i do noszenia.


Nuty: irys, wanilia, skóra, paczula, róża, bergamotka
Rok premiery: 2015
Twórca: Sonia Costant, Antoine Maisondieu
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: dobra, około 7-8 godzin

Perfumy podobne: Lancome La Vie Est Belle, Guerlain Shalimar Parfum Initial

Reklam perfum Valentino Donna


Twarzą zapachu została modelka Astrid Berges-Frisbe

15 komentarzy:

  1. Mam swoją flachę i bardzo się z nią polubiłam. Bliskoskórny, słodki i elegancki zapach.

    Plus, butelka naprawdę robi wrażenie na żywo. Jest przepiękna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję flaszki. :) Niech się pięknie nosi.

      Usuń
    2. "To nie są złe perfumy." - nadużywasz tego sformułowania ;) ale i tak uwielbiam czytać Twoje recenzje :)

      Usuń
  2. Miałam okazję przetestować na lotnisku. Przypadkowo zupełnie, ponieważ flakon przyciągnął. Jestem tą osobą, której bardzo skojarzył się z La Vie Est Belle, jak dla mnie podobieństwo bardzo duże na początku, w zasadzie pierwsze 2 godziny. Później złagodniał, stał się bardziej pudrowy i bliskoskórny. Zapach ładny, ale jak dla mnie, czegoś mu brakuje. Trwałość przeciętna, po 4 godzinach na nadgarstku został tylko miły, bardzo delikatny słodko - pudrowy "posmak" tego, co byłoby bardzo ciekawe, gdyby trwało dłużej. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcinie, odwiedzam Twojego bloga już od bardzo dawna, chyba się zacznę ujawniać ;) dziękuję za wszystkie recenzje! jesteś u nas wyrocznią :)) ja natknęłam się przypadkiem, ale wielu moich znajomych przychodzi tu, bo się pochwaliłam, a raczej Ciebie, za rzetelne analizy zapachów.
    napiszę troszkę o sobie i swoim dylemacie, mam nadzieję, że wybaczysz rozpisywanie się ;) przez prawie całe swoje życie byłam wierna zapachom Diora, nawet jeśli skusił mnie Guerlain, Armani, Lancome, Roberto Cavalli, Paco Rabanne, Chloe, Carven, Balenciaga (uff!! wszystkich nie dam rady wymienić)... to zawsze wracałam do Dune i innych z krainy Dior. chciałabym Cię zapytać, czy mógłbyś mi wskazać coś troszkę podobnego do Tendre Poison, który przestali produkować niestety :( i niestety w perfumeriach nie znają tego zapachu, więc nikt się nie odważył jeszcze zasugerować innego, który mógłby się zmierzyć z moją dawną miłością... może Ty pomożesz...? pozdrawiam bardzo serdecznie i jeszcze raz dziękuję za TO miejsce :)) Anetta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie znam Tendre Poison, więc nie mogę niczego doradzić. Przykro mi.

      Usuń
    2. Anetto, Dune i Tendre Poison to również i moje miłości, za tymi drugimi rozpaczam okrutnie...... Kiedyś, nawet nie pamietam gdzie, znalazłam informacje, ze Cabotine GRESa są zapachem zbliżonym do Tendre, nabyłam i wg mnie coś tam faktycznie podobnego brzmi - wiadomo to nie to samo ale.....spróbuj może serce w żalu troszke ukoi
      pozdrawiam - Dorota :)

      Usuń
    3. Ostatnio mam taki zawrót głowy, że zapomniałem napisać, że dziękuję za miłe słowa. :) :)

      Usuń
  4. Noszę Donnę na nadgarstku od dobrych 7 godzin i ciągle bardzo intensywnie ją czuję, co mnie cieszy, bo jest ujmująca. Ma w sobie echo, przynosi jakieś wspomnienia, powiew przeszłości i nutę luksusu. Jest bardzo kobieca. Elegancka.Na tym etapie wyczuwam podobieństwo do My Burberry edp, które też mnie urzekło.
    Pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Valentino Donna może w pewnym stopniu przypominać My Burberry. Chyba nawet bardziej cieplejszą wersję EdT.

      To dobry zapach, kobiecy i elegancki. Rzadko teraz można coś takiego powąchać w perfumerii.

      Usuń
  5. Dla mnie to mix LVEB Absolu i Bottegi V., podany w takiej gładkiej, subtelnej, bardzo kobiecej formie. Łaaaadne :-). ISz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od tygodnia używam Donny i podoba mi się. Jest to zapach bardzo trwały, kobiecy, nie przeszkadza współpracownikom w biurze.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  7. O ja cieee...ależ piękne...powąchałam,pokochałam,kupiłam.Coz to za mikstura co mnie tak upoiła.
    Czuje-a przeczytawszy o podobieństwach do innych perfum-polaczenie najlepszych dla mnie faz tych woni. Jest i Bottega Veneta,jest róża jakby z Chloe,jest irys taki niepewny na mnie,trochę to Guerlaina Shalimar Initial troche to LVEB. Przede wszystkim nie są mdłe i duszące. Dla mnie i na mnie piękne,dostojne i "połwytrawne" nie czuć tak modnego ostatnio i porządanego ulepu toffi,pralin,wanilii i krowek z mlekiem skondensowanym z cukrem czy Bóg wie czego jeszcze. Dla mnie bombowe.
    Pozdrawiam, Ewa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety dla mnie kompletna porażka, żałuję bardzo, iż użyłam ich totalnie. Jest to zapach duszny, migrogenny, ciężki i nachalny. Brak mu klasy i subtelności, czuć sztuczność składników. Śliczna butelka myląca. Perfumy bardzo podobne do LVEB.
    Pozdrawiam - czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapach przepiękny...taki bardzo,bardzo puszysty...mogłabym się w nim dosłownie kąpać...no i ta buteleczka-cudowna jest....Pozdrawiam-Elżbieta.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).