Guerlain Mon Guerlain | perfumy i opinie
  • Guerlain Mon Guerlain

Guerlain Mon Guerlain

Największa z tegorocznych premier już od jutra pojawi się oficjalnie w perfumeriach. Mowa oczywiście o perfumach Guerlain Mon Guerlain. Zanim świat oszaleje na punkcie najnowszego zapachu, pozwólcie, że zabiorę słów kilka


To produkt szczególny i wyjątkowy pod trzema względami:

Po raz pierwszy od wielu lat flakon Quadrilobe wchodzi do podstawowej oferty Guerlain. To butelka kultowa, zaprojektowana przez Gabriela Guerlaina w 1907 roku dla perfum Rue de la Paix. Później rzeźba ta stała się słynna dzięki zapakowaniu w nią innego znanego eliksiru - Jicky. I dziś większość osób kojarzy ją właśnie z tym zapachem, choć w przeszłości był to uniwersalny flakon marki, niemal tak samo popularny jak "Bee Bottle". W ramach ciekawostki dodam, że Guerlain zapowiedział wycofanie wszystkich indywidualnych butelek (Samsara, L'Instant, Champs Elysees) i zastąpieni ich właśnie Quadrilobe.

Guerlain Mon Guerlain o pojemności 50 mL

Po drugie, po raz pierwszy w historii Guerlain korzysta ze wsparcia międzynarodowej i powszechnie znanej gwiazdy. To już nie modelka, nie piękność nieznana z nazwiska, lecz ultrapopularna aktorka kojarzona z działalnością charytatywną i wspaniałymi kreacji aktorskimi - Angelina Jolie. Wybór tej osoby na ambasadorkę był zapewne spowodowany wieloma czynnikami, z których najważniejszym była wartość jej marki w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Grafika promująca Mon Guerlain oraz produkty dodatkowe: żel pod prysznic i balsam do ciała

Po trzecie, Guerlain uczynił z Mon Guerlain najdroższy zapach w swojej historii pod względem budżetu marketingowego. Na premiery dla dziennikarzy, gości, pracowników perfumerii, na kampanie reklamowe wydano miliony dolarów z zamierzeniem pobicia Coco Mademoiselle i La Vie Est Belle. Mon Guerlain powstały w jednym celu - stania się hitem sprzedażowym.

Thierry Wasser - naczelny nos Guerlain i twórca Mon Guerlain (Mon Exclusif)

Niestety, marka przy okazji postawiła na totalne ogłupienie ludzi, które momentami przekroczyło granice dobrego smaku. Dla przykładu, marketingowcy Guerlain kazali Thierry'emu Wasserowi powtarzać, że stworzył Mon Guerlain z inspiracji duszą, wnętrzem i wartościami Angeliny Jolie. A to nie może być prawdę, bo Mon Guerlain to ten sam zapach co Mon Exclusif z butikowej linii (obecnie jest wycofany). Thierry Wasser stworzył go w 2014 roku, kiedy nikt nawet nie planował współpracy z amerykańską gwiazdą.

Powyższe słowa nie są fikcją ;)



I nie byłoby w tym nic złego, gdyby Mon Guerlain był premierą tak dobrą jak La Petite Robe Noire, Shalimar Parfum Initial, że o Samsarze czy Champs Elysees nie wspomnę. Nie jest!

Plecy Angeliny Jolie w roli zajawki nowych perfum Guerlain

Tutaj prośba


Kiedy wejdziecie do perfumerii spryskajcie jeden nadgarstek Mon Guerlain, drugi YSL Black Opium. Wyjdźcie z perfumerii i porównujcie kompozycje przez kilka godzin. Starajcie się nie myśleć o tym, jakie to marki, jakie historie stoją za zapachami, i który z nich jest nowością.

Jako wielki, naprawdę wielki fan marki Guerlain muszę powiedzieć, że Mon Guerlain to najsłabszy produkt tej firmy od wielu, wielu lat. I to nie tylko porównując do legend z porfolio, ale również do bezpośrednich, pod względem poziomu zapachowego konkurentów. Dość powiedzieć, że konkurencją dla Mon Guerlain jest Black Opium i Poison Girl, a o klasie i oryginalności Armani Si czy Lancome La Vie Est Belle nawet nie można mówić, bo Guerlain wylądował dwa poziomy niżej.

Jak pachnie Guerlain Mon Guerlain?


To przede wszystkim wanilia: słodka, piaskowa, raczej niezmienna. Bardzo blisko pada od wanilii znanych z oferty Yves Saint Laurent i Dior. Dodatkowo wtóruje jej wielka ilość migdałowej tonki, która czyni podobieństwo do Poison Girl coraz bardziej widocznym.

Lawenda Carla (oficjalna fotografia Guerlain)

Guerlain chwali się zastosowaniem specjalnej lawendy Carla, która miała być uboższa o tony ziołowe zastąpione kwiatowymi. W formie czystej jej nie wąchałem, lecz w ciemno w życiu bym nie wpadł na to, że w Mon Guerlain jest taki składnik. Nuty, które bezsprzecznie czuć to: cytrusy w otwarciu, pięć ton wanilii i bobu tonka (od początku do bazy), pewna ilość jaśminu w sercu. Postawiłbym też na drzewne syntetyki w bazie.

Lawenda pojawia się być może dopiero w sercu, ale na drugim planie. Na pewno nie jest sztandarem, i ja ją identyfikują właśnie po ziołowym akcentach. Podoba mi się jednak to, że Thierry Wasser sprytnie ukrył ją obok jaśminu i być może te kwiatowe tony Carli idealnie zagrały z molekułami kwiatowymi. Ten akcent jest jedynym, kiedy Mon Guerlain może być rozpatrywany jako godny historii marki i prawdziwe dzieło sztuki.

Zapach jest prosty, nie rozwija się spektakularnie. Pod tym względem bardziej przypomina produkty ze średniej półki lub wspomniane wyżej zapachy niż największych konkurentów, których Guerlain chciał pokonać - Si czy La Vie Est Belle.

Pewnym plusem jest to, że uniknięto kurzowych akordów w bazie, która jednak bije tak suchą i płaską wanilią, że i tak płakać się chce (zwłaszcza, kiedy porównamy to do waniliowych wątków Shalimar lub nawet La Petite Robe Noire)

Oddajcie mi pieniądze* ze mój flakon


Z powodu mojej niemal bezgranicznej fascynacji marką Guerlain, kupiłem swój flakon w ciemno przed oficjalną premierą. To, co mnie spotkało podczas ostatnich dni jest autentycznym dramatem, bo Mon Guerlain mogę potraktować jako pierwszy, niemal totalnie nijaki, masowy i wyprany z dawnej świetności zapach w portfolio marki.

A kontrastu sprawie dodaje fakt, że przed zakupem Mon Guerlain pławiłem się w boskiej Nahemie, więc mam porównanie...

Opinia końcowa o Guerlain Mon Guerlain


Zapach jest przyjemny, więc zarobi mnóstwo pieniędzy i zapewne stanie się upragnionym numerem jeden pod względem sprzedaży.

Ufam jednak, że udało mi się zachęcić Was do bezpośredniego porównania Mon Guerlain i Black Opium. Wtedy prawdę o nowej premierze odkryjcie sami... No chyba, że Carla zacznie Wam na skórze cuda wyczyniać, bo i tak może się zdarzyć...

Guerlain Mon Guerlain


EDIT: 01.02.2017 Porównanie Mon Guerlain do Black Opium i Good Girl


Moi Drodzy, w mailach i komentarzach pytacie o mój test Mon Guerlain kontra Black Opium.

(Zaznaczam, że jest to wyłącznie moja opinia i nie musicie się z nią zgadzać)

Tytułem wyjaśnienia dodam, że obie kompozycje są podobne, ale nie są bliźniakami. I celem takiego testu porównawczego nie jest oskarżenie jednej z marek o plagiat, ale porównanie sposobu, w jaki obie kompozycje rozwijają się na skórze.

W przypadku Black Opium nawet na papierze można zaobserwować znacznie ciekawszą grę i więcej wątków niż w Mon Guerlain. Perfumy YSL żyją na skórze i opowiadają historię, która u Guerlain jest znacznie uboższa.

Dodatkowo zwracam uwagę, że Black Opium to nie jest arcydzieło - dostało notę 6,5/10. Porównania Mon Guerlain z Armani Si czy La Vie Est Belle nie mają bowiem sensu - to zapachy bez porównania lepsze. Podobnie jest z Good Girl, gdzie tonka jest wzbogacona nutami karmelizowanymi i orzechowymi, i jest jedyna w swoim rodzaju - o to porównania pytała jedna z czytelniczek na FB. Poniżej wklejam moją krótką odpowiedź:

Krótka odpowiedź na pytanie o różnice między Mon Guerlain a Good Girl
I przypominam raz jeszcze, bo być może część osób to umknęło: to jest tylko moja prywatna opinia - opinia osoby, która stara się być obiektywna, ale jest też wielkim, być może największym w Polsce miłośnikiem marki Guerlain. I po ludzku czuję się zawiedziony, że nie jest to drugie Limon Verde.


Nuty: lawenda, wanilia, bób tonka, jaśmin, drewno sandałowe, cytrusy, akord szyprowy
Rok premiery: 2017
Twórca: Thierry Wasser, Delphine Jelk
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL wraz z linią produktów dodatkowych
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Reklama perfum Guerlain Mon Guerlain 


Angelina Jolie w oficjalnej reklamie Mon Guerlain

Jolie i Mon Guerlain

Długa wersja klipu "Nuty Kobiety" z Angeliną Jolie w roli głównej


51 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetny Opis ... A porównanie-zdjecie jeszcze lepsze :D
    Też czekalam na tez zapach A po psiknieciu, osłupienie ...:( dlaczego po tak Zachwycajacej Malej Czarnej Guerlain popełnił Coś takiego ..dlaczegoo???? Achna:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to dlaczego? Odpowiedź jest jak z klasycznej już reklamy: for money :)

      Usuń
    2. To nie jest tak do końca, bo przecież Mała Czarna też była zrobiona dla pieniędzy, a jednak trzymała poziom i jest zapachem niezwykłym do dziś dnia. Mon Guerlain to zaś typowy, nudny przedstawiciel trendu gourmand. I to jest zastanawiające...

      Usuń
    3. ...hmm przecież marka Guerlain zawsze miala pewien Oryginalny poziom - Te zapachy mozna bylo kupowac w ciemno. A Mon powstal dla kasy..to i fakt tylko zastanawiajace dla czyjej.. smutne to :( Achna

      Usuń
  2. Ja mam od piątku własny flakonik i faktycznie do złudzenia przypomina Black Opium ale premiera była najlepsza jaką w życiu widziałam, bez porównania nawet do Sauvage

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, premiery nie dane mi było zobaczyć, ale wiem, że dużo blogerek dzisiaj było na evencie prasowym, więc za chwilę pojawią się "opinie" o Mon Guerlain :)

      Usuń
  3. Spot piękny, flakon uroczy, aż trudno uwierzyć, że zapach jest wtórny i nijaki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj powinien już być w perfumeriach, więc najlepiej samemu przetestować i wyrobić zdanie na temat Mon Guerlain. W recenzji zaznaczyłem, że mocnym punktem jest zagranie lawendą i może na niektórych osobach ten wątek zagra jeszcze wyraźniej niż na mnie.

      Do testów zachęcam :)

      Usuń
  4. Miałam przyjemność już testować i zgadzam się w 100%

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że nie tylko ja mam takie zdanie o Mon Guerlain, chociaż szkoda, że nie zgadzamy się przy ocenie 10/10, a tylko 4/10

      Usuń
  5. Ach, co to miał być za zapach!
    Czekałam na to, jak moja Mama w dzieciństwie na pomarańcze z Ameryki. Dzięki uprzejmości jednej z drogerii otrzymałam próbkę kilka dni temu. I?
    Rozczarowanie roku. Zapach różowy, słodki, dziewczęcy. Karmelkowy, trochę przypomina mi na początku Belle en Rykiel. A później to juz młodsza siostra Viva la Juicy, Black Opium, może trochę Gucci Rush. Taki o, słodziak. Totalnie zero zachwytu, nawet nie ma dla mnie kwiatowej świeżości, ba punktu zaczepnego, aby zagościło u mnie wśród honorowych zapachów na pierwsze ciepłe dni, na ten pierwszy powiew cieplejszego powietrza. Nic. Gdyby premiera miała miejsce w grudniu, to byłby to bestseller podchoinkowy. Albo walentynkowy.
    Masz rację, ze i tak nim będzie. Jest przyjemny, ale TYLKO przyjemny.
    No i nie Angelina, nie kobieta z pazurem, która pachnie albo Creed albo Bvlgari Black. Nie da się z niej zrobić do tej reklamy ubranej w pastelowy sweterek kochanej kobietki. Z powodzeniem zastąpiłoby ją kilka innych gwiazd. No choćby Emma Stone, Amy Adams czy Felicity Jones. Angelina mogłaby reklamować kaliber Opium czy Aliena. Ale chodzi o popularność, wiem.
    Nie mniej jednak sukces wróżę.

    Pozdrawiam
    Wierna K.J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się nie zgodzić... Ja w ciemno kupiłem swój flakonik, bo naprawdę liczyłem na cuda... A spotkało mnie to, co spotkało. Trochę szkoda

      Usuń
  6. Dostałam próbkę Mon pocztą od Sephory. Ucieszyłam się, szybciutko zabrałam się do testowania i szybciutko czar prysł bo już w pierwszej chwili zapachniało Black Opium, potem to już jak 1:1. Black Opium nie taki zły ale nie spodziewałam się, że taka marka jak Guerlain pozwoli sobie na taki replay. Od razu przyszło mi na myśl co przeczytam na Nez de Lux ;-) Marcinie dziękuję za rzetelną i szczerą recenzję. Zgadzam się z nią w pełni.
    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Faktycznie z zapachów dostępnych na rynku chyba największe powinowactwo ma z Mon Guerlain właśnie Black Opium. I ja bym wybrał produkt YSL, gdybym testował je w ciemno...

      Usuń
  7. Wczoraj testowałam globalnie. Jest mi bardzo przykro - bez życia, bez energii, bez emocji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Marcinie, sorry ze w tym miejscu ale bardzo mi zalezy na informacji czy Hippie Rose Jamsa Heeyla doczekał się godnego następcy? Dzięki za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież Hippie Rose nie jest wycofany? To po co następca?

      W klimacie dymnych róż polecam Ispartę. Jest genialna i niezwykła. Krwawo dymna, balsamiczna, elegancka, chropowata

      Usuń
  9. Smutno. To efekt wykupowania marek przez wielkie koncerny, nastawione tylko na robienie pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórym jednak udaje się zrobić arcydzieło - np. La Vie Est Belle

      Usuń
  10. Nie wierze, ze jest az tak zle... a do mnie idzie 50 ml ��

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umówmy się - 4/10 to nie jest "tak źle". To po prostu przeciętnie. Bez iskry, ale też bez tragedii

      Usuń
  11. Ładny to zapach... nie uważam żeby był aż tak bardzo podobny do Black Opium. Nie obrażę się jak dostane go w prezencie, ale niestety szału nie ma. Po tych wszystkich obiecankach-cacankach liczyłam na kreację na miarę Shalimar :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, trochę nie doprecyzowałem, o co mi dokładnie chodzi z tym porównaniem Black Opium do Mon Guerlain. Już dopisałem odpowiedni fragment.

      Dziękuję za zwrócenie uwagi

      Usuń
  12. Doprawdy tak miałaby pachnieć Angelina Jolie??
    Jeśli tak, to nie mogę przebywać w jej towarzystwie.
    Tony wanilii, bób tonka i jaśmin - dla mnie okropność.

    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie po prostu szarzyzna, i chyba to jest jeszcze gorsze

      Usuń
  13. Co myślisz o ck blossom? zrobisz o nich recenzje? Nie wiem fdzue mam zapytać więc pytam tutaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie Euphoria Blossom? Nie wykluczam, ale na razie nie planuję, bo nowości jest bardzo, bardzo dużo

      Usuń
  14. Testowałem ten zapach parę dni temu. Piękny flakon, Angelika jako inspiracja dla zapachu, no i moja ulubiona marka jeśli chodzi o perfumy dostępne "masowo". Teoretycznie to nie miało prawa się nie udać. Pierwsze psiknięcie i totalne rozczarowanie. Jak bym się psikneła jakimś "avonem". Zapach ładny ale jakiś płaski, wtórny i nietrwały. Pierwszy raz perfumy tej marki pachną na mnie tak słabo i bez mocy. Po 30 min po zapach nie było prawie śladu, zostały mi na skórze tylko mdłe resztki. Jestem zniesmaczona tym jak wielkie koncerny wciskają konsumentom coraz bardziej mierne jakościowo pachniał za coraz bardziej absurdalną cenę. Tak rozczarowana zapachem jeszcze nie byłam. Jedyny plus to pięknpiękny flakon.
    Aneta

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Marcinie,
    Niestety nie doczekałam się odpowiedzi pod postem Q&A więc zapytam tu - czy wiesz może kiedy i gdzie pojawi się w Polsce marka Jo Malone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W marcu, w Warszawie i w Krakowie.

      Q&A umarło z powodów technicznych - przestały się publikować komentarze, więc to pewnie sprawa ogólnej liczny znaków pod postem. W przyszłości będzie to ograniczone do 200 komentarzy

      Usuń
  16. Potwierdzam, że to słaby zapach. Od razu czułam Ysl i Dior. Dla mnie wsparcie kampani reklamowej Angeliną wróżyło klapę. Nie polecam nawet do testów, szkoda marnować nadgarstek na ten bubel.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale przeciez o nie nowy zapach, ale wznowiony i nieznacznie zmieniony Mon Exclusif.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety, ja również poświęciłam wczoraj w D. swój nadgarstek. Niestety, ponieważ wszystko wokół zapachu jest zachęcające: spot, flakon (cudny), nawet Angelina, jedyny słaby punkt to sam zapach, w dodatku na mnie wyjątkowo trwały i odporny na zmywanie. Wieczorem musiałam podtykać sobie pod nos pustą odlewkę po Mitsouko, żeby jakoś przetrwać... Szkoda.
    Pozdrawiam, Małgorzata

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie Black Opium w porównaniu z nowym Guerlainem to ciekawy i trwały zapach, rozumiem, źe ma swoje wielbicielki. Mon Guerlain pachnie jak rozwodniona landryna. Wydaje się, jakby do eleganckiej guerlenowskiej butelki ktoś przelał tani odpowiednik z chińskiego marketu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie jest taki zły, naprawdę.
    Jeśli chodzi o wanilię jestem dość wybredna, ale Mon Guerlain mówię tak:)
    Ten zapach potrzebuje czasu by mógł w pełni się rozwinąć, potem staje się piękny i noszalny.
    Pozdrawiam Elżbieta.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziewczyny, w walentynkowym wpisie Marcin zarekomendował, bez opisu, zapach Ogrody Bagatelle. Zaufałam mu i w ciemno kupiłam flakon. Pierwsze wrażenie wprawiło mnie w szok......dramat. Ale następnego dnia......zakochałam się bez pamięci w tym zapachu. Coś niesamowitego, piękny, kobiecy, radosny i megatrawały. Ciagle mi go mało. Jardins de Bagatelle to zapach juz leciwy, ale powstał w czasach, kiedy marka podążała swoją drogą, uczciwą wobec klienta oferując produkt dopracowany i wyjątkowy. Dzisiejsza taktyka firmy G smuci. podtyka się nam pod nos kalki innych zapachów okraszając wizerunkiem kobiety, ktorej mamy wierzyć, ze sama używa takiej tandety. Mamy w to wierzyc?

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy tylko mi ten zapach przypomina dior addict i to taka wulgarna wersje ...

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jestem na nie, dla mnie z każdą minutą na skórze pachnie coraz gorzej :(
    I STRASZNIE zasmuciło mnie, że wszystkie perfumy Guerlain mają być we flakonach quadrilobe...

    OdpowiedzUsuń
  24. Po przeczytaniu opinii długo się wahałam ale w końcu zdecydowałam się na zakup. I jestem zachwycona perfumy są przepiękne. I bardzo pozytywnie odbierane przez otoczenie :).

    OdpowiedzUsuń
  25. Kupiłam zauroczona w perfumerii, ale po przyjsciu do domu okazalo się wyszla nuta zapoconej, poliestrowej bluzki. No i musialam wyrzucic prawie nowy flakon

    OdpowiedzUsuń
  26. po przeczytaniu tych wszystkich opini zaczełam sam czuć te wszystkie rzeczy, a tak mi sie mon guerlain podobal, a teraz to już sama nie wiem

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja sie nie zgadzam, na poczatku, po aplikacji sa rzeczywiscie dziwne-jak bomba slodkosci, ale z czasem nabieraja wyrafinowania i glebi. I mam wrazenie ze wlasnie za sprawa tej lawendy carli w polaczeniu.....wlasnie nie wiem co dopelnia ten elegancki i przepyszny zapach, moze wlasnie wanilia:) ja naprawde testuje mnostwo zapachow-nie zgodze sie z tym ze ten zapach jest totalna porazka. Mnie oczarowal na drugi dzien po aplikacji i jest nieprawdopodobnie trwaly-na ubraniach pachnie nawet do 2 tygodni. Polecam sprobowac:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zniechęcona Twoja opinią Marcinie, mimo wszytko przetestowałam. Dostałam próbkę przy okazji kupna innych perfum w D... I o dziwo, Mon Guerlain pięknie się na mnie układa...Początek to pokrojone w plastry soczyste, cytryny i limonki, później ów sok spływa po świeżo wyheblowanej desce, która pachnie jeszcze żywicą. Na końcu , ta deska z owocami stoi na białym obrusie, w cieniu bukietu lawendy i jaśminu. A obok niej , nieśmiało pozostałości drożdżowego ciasta, a raczej sama waniliowo maślana kruszonka... Z całą pewnością kupię flakon... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pachnie mi ten nowy zapach na nadgarstku, rozcieńczonym Diorem Addict. Nie podoba mi się wcale, ale sukces będzie, panie konsultantki w S. już te perfumy hołubią i uwielbiają.
    Pozdrawiam, Anka

    OdpowiedzUsuń
  30. Może się mylę ale prawdopodobnie wszystkie perfumy są tworzone dla pieniędzy. Bez względu na to co mówią ich twórcy. Domy mody raczej nie zajmują się "wolontariatem" i muszą zarabiać.

    OdpowiedzUsuń
  31. pachnie jak zapocony sweter

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety, ale dla mnie Mon Guerlain również nie pachnie dobrze - jak takie słodziaki dla nastolatek z tanią nutką

    OdpowiedzUsuń
  33. Czy może mi ktoś powiedzieć od kiedy dokładnie Guerlain zmienił flakonik Guerlain Homme Intense . Ten z przyłapany szkłem był o wiele ladniejszy

    OdpowiedzUsuń
  34. Czy może mi ktoś powiedzieć od kiedy dokładnie Guerlain zmienił flakonik Guerlain Homme Intense . Ten z przyłapany szkłem był o wiele ladniejszy

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).