27 lutego 2017

Guerlain Mon Guerlain

Guerlain Mon Guerlain

Największa z tegorocznych premier już od jutra pojawi się oficjalnie w perfumeriach. Mowa oczywiście o perfumach Guerlain Mon Guerlain. Zanim świat oszaleje na punkcie najnowszego zapachu, pozwólcie, że zabiorę słów kilka

To produkt szczególny i wyjątkowy pod trzema względami:

Po raz pierwszy od wielu lat flakon Quadrilobe wchodzi do podstawowej oferty Guerlain. To butelka kultowa, zaprojektowana przez Gabriela Guerlaina w 1907 roku dla perfum Rue de la Paix. Później rzeźba ta stała się słynna dzięki zapakowaniu w nią innego znanego eliksiru – Jicky. I dziś większość osób kojarzy ją właśnie z tym zapachem, choć w przeszłości był to uniwersalny flakon marki, niemal tak samo popularny jak „Bee Bottle”. W ramach ciekawostki dodam, że Guerlain zapowiedział wycofanie wszystkich indywidualnych butelek (Samsara, L’Instant, Champs Elysees) i zastąpieni ich właśnie Quadrilobe.

Guerlain Mon Guerlain o pojemności 50 mL

Po drugie, po raz pierwszy w historii Guerlain korzysta ze wsparcia międzynarodowej i powszechnie znanej gwiazdy. To już nie modelka, nie piękność nieznana z nazwiska, lecz ultrapopularna aktorka kojarzona z działalnością charytatywną i wspaniałymi kreacji aktorskimi – Angelina Jolie. Wybór tej osoby na ambasadorkę był zapewne spowodowany wieloma czynnikami, z których najważniejszym była wartość jej marki w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Grafika promująca Mon Guerlain oraz produkty dodatkowe: żel pod prysznic i balsam do ciała

Po trzecie, Guerlain uczynił z Mon Guerlain najdroższy zapach w swojej historii pod względem budżetu marketingowego. Na premiery dla dziennikarzy, gości, pracowników perfumerii, na kampanie reklamowe wydano miliony dolarów z zamierzeniem pobicia Coco Mademoiselle i La Vie Est Belle. Mon Guerlain powstały w jednym celu – stania się hitem sprzedażowym.

Thierry Wasser – naczelny nos Guerlain i twórca Mon Guerlain (Mon Exclusif)

Niestety, marka przy okazji postawiła na totalne ogłupienie ludzi, które momentami przekroczyło granice dobrego smaku. Dla przykładu, marketingowcy Guerlain kazali Thierry’emu Wasserowi powtarzać, że stworzył Mon Guerlain z inspiracji duszą, wnętrzem i wartościami Angeliny Jolie. A to nie może być prawdę, bo Mon Guerlain to ten sam zapach co Mon Exclusif z butikowej linii (obecnie jest wycofany). Thierry Wasser stworzył go w 2014 roku, kiedy nikt nawet nie planował współpracy z amerykańską gwiazdą.

Powyższe słowa nie są fikcją 😉

I nie byłoby w tym nic złego, gdyby Mon Guerlain był premierą tak dobrą jak La Petite Robe Noire, Shalimar Parfum Initial, że o Samsarze czy Champs Elysees nie wspomnę. Nie jest!

Plecy Angeliny Jolie w roli zajawki nowych perfum Guerlain

Tutaj prośba

Kiedy wejdziecie do perfumerii spryskajcie jeden nadgarstek Mon Guerlain, drugi YSL Black Opium. Wyjdźcie z perfumerii i porównujcie kompozycje przez kilka godzin. Starajcie się nie myśleć o tym, jakie to marki, jakie historie stoją za zapachami, i który z nich jest nowością.

Jako wielki, naprawdę wielki fan marki Guerlain muszę powiedzieć, że Mon Guerlain to najsłabszy produkt tej firmy od wielu, wielu lat. I to nie tylko porównując do legend z porfolio, ale również do bezpośrednich, pod względem poziomu zapachowego konkurentów. Dość powiedzieć, że konkurencją dla Mon Guerlain jest Black Opium i Poison Girl, a o klasie i oryginalności Armani Si czy Lancome La Vie Est Belle nawet nie można mówić, bo Guerlain wylądował dwa poziomy niżej.

Jak pachnie Guerlain Mon Guerlain?

To przede wszystkim wanilia: słodka, piaskowa, raczej niezmienna. Bardzo blisko pada od wanilii znanych z oferty Yves Saint Laurent i Dior. Dodatkowo wtóruje jej wielka ilość migdałowej tonki, która czyni podobieństwo do Poison Girl coraz bardziej widocznym.

Lawenda Carla (oficjalna fotografia Guerlain)

Guerlain chwali się zastosowaniem specjalnej lawendy Carla, która miała być uboższa o tony ziołowe zastąpione kwiatowymi. W formie czystej jej nie wąchałem, lecz w ciemno w życiu bym nie wpadł na to, że w Mon Guerlain jest taki składnik. Nuty, które bezsprzecznie czuć to: cytrusy w otwarciu, pięć ton wanilii i bobu tonka (od początku do bazy), pewna ilość jaśminu w sercu. Postawiłbym też na drzewne syntetyki w bazie.

Lawenda pojawia się być może dopiero w sercu, ale na drugim planie. Na pewno nie jest sztandarem, i ja ją identyfikują właśnie po ziołowym akcentach. Podoba mi się jednak to, że Thierry Wasser sprytnie ukrył ją obok jaśminu i być może te kwiatowe tony Carli idealnie zagrały z molekułami kwiatowymi. Ten akcent jest jedynym, kiedy Mon Guerlain może być rozpatrywany jako godny historii marki i prawdziwe dzieło sztuki.

Zapach jest prosty, nie rozwija się spektakularnie. Pod tym względem bardziej przypomina produkty ze średniej półki lub wspomniane wyżej zapachy niż największych konkurentów, których Guerlain chciał pokonać – Si czy La Vie Est Belle.

Pewnym plusem jest to, że uniknięto kurzowych akordów w bazie, która jednak bije tak suchą i płaską wanilią, że i tak płakać się chce (zwłaszcza, kiedy porównamy to do waniliowych wątków Shalimar lub nawet La Petite Robe Noire)

Oddajcie mi pieniądze* ze mój flakon

Z powodu mojej niemal bezgranicznej fascynacji marką Guerlain, kupiłem swój flakon w ciemno przed oficjalną premierą. To, co mnie spotkało podczas ostatnich dni jest autentycznym dramatem, bo Mon Guerlain mogę potraktować jako pierwszy, niemal totalnie nijaki, masowy i wyprany z dawnej świetności zapach w portfolio marki.

A kontrastu sprawie dodaje fakt, że przed zakupem Mon Guerlain pławiłem się w boskiej Nahemie, więc mam porównanie…

Opinia końcowa o Guerlain Mon Guerlain

Zapach jest przyjemny, więc zarobi mnóstwo pieniędzy i zapewne stanie się upragnionym numerem jeden pod względem sprzedaży.

Ufam jednak, że udało mi się zachęcić Was do bezpośredniego porównania Mon Guerlain i Black Opium. Wtedy prawdę o nowej premierze odkryjcie sami… No chyba, że Carla zacznie Wam na skórze cuda wyczyniać, bo i tak może się zdarzyć…

Guerlain Mon Guerlain


EDIT: 01.02.2017 Porównanie Mon Guerlain do Black Opium i Good Girl

Moi Drodzy, w mailach i komentarzach pytacie o mój test Mon Guerlain kontra Black Opium.

(Zaznaczam, że jest to wyłącznie moja opinia i nie musicie się z nią zgadzać)

Tytułem wyjaśnienia dodam, że obie kompozycje są podobne, ale nie są bliźniakami. I celem takiego testu porównawczego nie jest oskarżenie jednej z marek o plagiat, ale porównanie sposobu, w jaki obie kompozycje rozwijają się na skórze.

W przypadku Black Opium nawet na papierze można zaobserwować znacznie ciekawszą grę i więcej wątków niż w Mon Guerlain. Perfumy YSL żyją na skórze i opowiadają historię, która u Guerlain jest znacznie uboższa.

Dodatkowo zwracam uwagę, że Black Opium to nie jest arcydzieło – dostało notę 6,5/10. Porównania Mon Guerlain z Armani Si czy La Vie Est Belle nie mają bowiem sensu – to zapachy bez porównania lepsze. Podobnie jest z Good Girl, gdzie tonka jest wzbogacona nutami karmelizowanymi i orzechowymi, i jest jedyna w swoim rodzaju – o to porównania pytała jedna z czytelniczek na FB. Poniżej wklejam moją krótką odpowiedź:

Krótka odpowiedź na pytanie o różnice między Mon Guerlain a Good Girl

I przypominam raz jeszcze, bo być może część osób to umknęło: to jest tylko moja prywatna opinia – opinia osoby, która stara się być obiektywna, ale jest też wielkim, być może największym w Polsce miłośnikiem marki Guerlain. I po ludzku czuję się zawiedziony, że nie jest to drugie Limon Verde.

Nuty: lawenda, wanilia, bób tonka, jaśmin, drewno sandałowe, cytrusy, akord szyprowy
Rok premiery: 2017
Twórca: Thierry Wasser, Delphine Jelk
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL wraz z linią produktów dodatkowych
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Reklama perfum Guerlain Mon Guerlain 

Angelina Jolie w oficjalnej reklamie Mon Guerlain

Jolie i Mon Guerlain

Długa wersja klipu „Nuty Kobiety” z Angeliną Jolie w roli głównej

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
71 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Jak zwykle świetny Opis … A porównanie-zdjecie jeszcze lepsze 😀
Też czekalam na tez zapach A po psiknieciu, osłupienie …:( dlaczego po tak Zachwycajacej Malej Czarnej Guerlain popełnił Coś takiego ..dlaczegoo???? Achna:(

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Ja mam od piątku własny flakonik i faktycznie do złudzenia przypomina Black Opium ale premiera była najlepsza jaką w życiu widziałam, bez porównania nawet do Sauvage

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Spot piękny, flakon uroczy, aż trudno uwierzyć, że zapach jest wtórny i nijaki 🙁

RóżWKamieniu
9 lata temu

Miałam przyjemność już testować i zgadzam się w 100%

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Ach, co to miał być za zapach!
Czekałam na to, jak moja Mama w dzieciństwie na pomarańcze z Ameryki. Dzięki uprzejmości jednej z drogerii otrzymałam próbkę kilka dni temu. I?
Rozczarowanie roku. Zapach różowy, słodki, dziewczęcy. Karmelkowy, trochę przypomina mi na początku Belle en Rykiel. A później to juz młodsza siostra Viva la Juicy, Black Opium, może trochę Gucci Rush. Taki o, słodziak. Totalnie zero zachwytu, nawet nie ma dla mnie kwiatowej świeżości, ba punktu zaczepnego, aby zagościło u mnie wśród honorowych zapachów na pierwsze ciepłe dni, na ten pierwszy powiew cieplejszego powietrza. Nic. Gdyby premiera miała miejsce w grudniu, to byłby to bestseller podchoinkowy. Albo walentynkowy.
Masz rację, ze i tak nim będzie. Jest przyjemny, ale TYLKO przyjemny.
No i nie Angelina, nie kobieta z pazurem, która pachnie albo Creed albo Bvlgari Black. Nie da się z niej zrobić do tej reklamy ubranej w pastelowy sweterek kochanej kobietki. Z powodzeniem zastąpiłoby ją kilka innych gwiazd. No choćby Emma Stone, Amy Adams czy Felicity Jones. Angelina mogłaby reklamować kaliber Opium czy Aliena. Ale chodzi o popularność, wiem.
Nie mniej jednak sukces wróżę.

Pozdrawiam
Wierna K.J.

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Dostałam próbkę Mon pocztą od Sephory. Ucieszyłam się, szybciutko zabrałam się do testowania i szybciutko czar prysł bo już w pierwszej chwili zapachniało Black Opium, potem to już jak 1:1. Black Opium nie taki zły ale nie spodziewałam się, że taka marka jak Guerlain pozwoli sobie na taki replay. Od razu przyszło mi na myśl co przeczytam na Nez de Lux 😉 Marcinie dziękuję za rzetelną i szczerą recenzję. Zgadzam się z nią w pełni.
Edyta

Małgorzata
Małgorzata
8 miesiące temu
Odpowiedź do  Anonimowy

Dziwią mnie porównania MON z BO. Pierwszy zapach kocham drugiego szybko się pozbyłam…. Ale, co nos to opinia. To jest piękne w perfumach. Każdy znajdzie coś dla siebie 😊

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Wczoraj testowałam globalnie. Jest mi bardzo przykro – bez życia, bez energii, bez emocji.

Jo R
9 lata temu

Marcinie, sorry ze w tym miejscu ale bardzo mi zalezy na informacji czy Hippie Rose Jamsa Heeyla doczekał się godnego następcy? Dzięki za odpowiedź.

joly_fh
9 lata temu

Smutno. To efekt wykupowania marek przez wielkie koncerny, nastawione tylko na robienie pieniędzy.

Anonimowy
Anonimowy
9 lata temu

Nie wierze, ze jest az tak zle… a do mnie idzie 50 ml ��

Paulina

thefuzz
thefuzz
9 lata temu

No jak to dlaczego? Odpowiedź jest jak z klasycznej już reklamy: for money 🙂

Marcin Budzyk-Wermiński

To nie jest tak do końca, bo przecież Mała Czarna też była zrobiona dla pieniędzy, a jednak trzymała poziom i jest zapachem niezwykłym do dziś dnia. Mon Guerlain to zaś typowy, nudny przedstawiciel trendu gourmand. I to jest zastanawiające…

Marcin Budzyk-Wermiński

Niestety, premiery nie dane mi było zobaczyć, ale wiem, że dużo blogerek dzisiaj było na evencie prasowym, więc za chwilę pojawią się "opinie" o Mon Guerlain 🙂

Marcin Budzyk-Wermiński

Dzisiaj powinien już być w perfumeriach, więc najlepiej samemu przetestować i wyrobić zdanie na temat Mon Guerlain. W recenzji zaznaczyłem, że mocnym punktem jest zagranie lawendą i może na niektórych osobach ten wątek zagra jeszcze wyraźniej niż na mnie.

Do testów zachęcam 🙂