Guerlain Aqua Allegoria Teazzurra | perfumy i opinie
  • Guerlain Aqua Allegoria Teazzurra

Guerlain Aqua Allegoria Teazzurra znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Guerlain Aqua Allegroia Teazzurra
Guerlain Aqua Allegroia Teazzurra

Bez wątpienia perfumy Guerlain z serii Aqua Allegoria to najbardziej wyczekiwane premiery każdej wiosny. Tak samo jest z Teazzurra. 


Piramida zapachowa perfum Teazzurra


Mieszanka cytrusów, w której zwarto nuty grejpfruta, yuzu, bergamotki i cytryny stanowić miała o ożywczym, świeżo wakacyjnym charakterze kompozycji, zielona herbata z rumiankiem kierować zaś w kierunku niebanalności i nowej jakości.

Grafiki zapowiadające premierę perfum Guerlain Teazzurra
Grafiki zapowiadające premierę perfum Guerlain Teazzurra

Guerlain na kolanach


Cóż, zapach jest bardzo, bardzo dobry. I wbrew wielu głosom, którym Teazzurra nie pasuje, kompozycję Guerlain trzeba bronić. Owszem, jest to najsłabsza i najbardziej nijaka z mikstur serii Aqua Allegoria od wielu sezonów. Trzeba jednak pamiętać, że nawet rzucona na kolana, marka Guerlain wciąż prezentuje poziom nieosiągalny dla większości innych kompozycji. To co w przypadku Thierry'ego Wassera postrzegamy za porażkę, w przypadku innej, "zwykłej" firmy ogłosilibyśmy wielkim triumfem. Podobnie było z Le Jardin de Monsieur Li autorstwa Jean Claude Elleny.

W przypadku Teazzurra niebagatelny wpływ na ocenę mają jej dwaj, znakomici poprzednicy - Lys Soleia oraz Limon Verde - awangardowe nawet jak na serię Aqua Allegoria.

Jak pachnie Aqua Allegoria Teazurra?


Teazzurra pachnie herbatą. To zimny napój pity z wielką ilością cytryny i duża liczbą łyżeczek cukru. Klasyczna nuta rumianku, która miała zostać sztandarem kompozycji, wnosi ledwie, wytrawny, nieco bardziej suchy cień.

Guerlain Aqua Allegoria Teazzurra
Guerlain Aqua Allegoria Teazzurra

Z początku z połączenia herbaty i ruminaku właśnie rodzi się akord, który może przypominać nam pewne elementy znane z Un Jardin en Mediterranee - mokry dym, drewno, wilgotny tytoń. To jednak wrażenie wyłącznie z początku, które szybko umyka. I zostajemy z herbatą - ładną, chłodzącą, ale nieco zbyt spokojną. Do tego w bazie pojawia się jakiś mdły, tłustawy akord, który z kolei jest pokłosiem użycia molekuły Calone i innych syntetyków. O dziwo, pasuje on do całości, choć jest wyraźnie sztuczny.

Opinia końcowa


Uważam, że Teazzurra to warte polecenie perfumy na lato. Świeże, niebanalne... Kto jednak oczekiwał geniuszu znanego z innych zapachów tej serii, poczuje się srodze zawiedziony. To nie jest Guerlain (i Wasser) jakiego znaliśmy z poprzedników.


Nuty: rumianek, yuzu, herbata, bergamotka, grejpfrut, cytryna, Calone, piżmo, wanilia
Rok premiery: 2015
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 75 i 125 mL (b. ograniczone są pojemności 100 mL)
Trwałość: niska, około 3-4 godzin

30 komentarzy:

  1. Właśnie do mnie jedzie - kupiony w ciemno, więc bałam sie trochę Twojej opinii Marcinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na lato to dobry zapach. Odświeży i ucieszy nos. :)

      Usuń
  2. ciekawi mnie ta nuta rumianku . Marcinie czy znasz inne ciekawe zapachy w krórych kompozycjach miesci się rumianek . Kiedyś chyba była taka woda Yoshi Yamamoto ale nie pamietam tak do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno czuć rumianek w Gucci by Gucci EdP

      Usuń
  3. Liczyłam na coś bardziej orzeźwiającego, jak dla mnie jest za mocno jaśminowo. Teazzurra niespecjalnie mi podeszła, ale na szczęście jestem przygotowana na lato, bo mam w szafce cudne Pamplelune, Mandarine Basilic i Limon Verde :) W sumie z wydaniem ostatecznej opinii poczekam na upały, może wtedy nowa AA rozkwitnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój zestaw trojaczków jest idealny. :) Chyba najlepszy, jaki można wybrać. :) Gratuluję i niech Ci pięknie pachną.

      Usuń
  4. moja ci będzie ona dołączy do ukochanej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marcinie, a może zaczniesz recenzować także świece? dużo osób zakochanych w perfumach jest też świeco- maniakami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawy pomysł, ale na chwilę obecną nie dysponuję warunkami do takich testów. Musiałbym mieć oddzielny pokój tylko na to, ponieważ wszelkie zapachy do wnętrz trochę mnie drażnią.

      Usuń
  6. ... a ja tej wiosny postawiłam na stare, dobre Gucci Envy - stęskniłam się za nim :) ale zwącham jak będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos Gucci... Oddałabym wiele za recenzje Gucci Rush, a juz szczególnie Rush2!!! Bardzo tęsknie za tymi zapachami. Ostatnie krople Rush2 chowam w szufladzie na dnie. :)

      Usuń
    2. Postaram się coś zaradzić. :)

      Usuń
  7. Panie Marcinie, czy można liczyć na Pańską recenzje zapachu Guerlain Champs Elysees? Czekam z niecierpliwością ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, ale raczej w czerwcu lub dopiero jesienią. To perfumy wymagające długich i dokładnych testów.

      Usuń
    2. Cieszę się, też czekam na Champss Elysees! Wodę toaletową uwielbiam, natomiast do perfumowanej nie mogę się przekonać.

      Usuń
    3. Oooo, i ja na nią czekam...

      Usuń
  8. a ja poprosze o "tres chic" herrery

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego chyba nie będę w stanie wykonać, ale poszukam przy okazji wizyt poza granicami naszego kraju. :)

      Usuń
  9. no niestety... Początek całkiem dobry, ale potem sztucznie, sztucznie i jakoś tak nijako. Rumianek stara sie naprawić ogólny obraz, ale chyba nie da rady. Miałam kiedyś za bardzo młodu piękniejszy rumianek w dużo tańszym wydaniu ( szkoda, ze nazwy nie pamiętam). Ma coś z Aqua di Gioia, która jest moją zapachową traumą ( paskudztwo brrr). Szkoda, wielka szkoda. Taki liczyłam na piękną orzeźwiającą herbatkę z rumiankiem ,który kocham jako zapach i jako napój

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, racja. Też wyczuwam podobieństwo do Acqua di Gioia. Teazzurra ma całkiem dużo podobnych nut.

      Usuń
    2. Za to ja Aqua di Gioia bardzo lubię, więc pewnie Teazzurra będzie moja :-) Mia

      Usuń
  10. Trzy AA trafiły do mnie tej wiosny - właśnie Teazzurra, Limon Verde i Mandarine Basilic (kusi jeszcze Pamplelune). Limon Verde jest bezkonkurencyjny ale w upale na pierwszy plan wybija się u mnie mleczna nuta i nie jest to przyjemne, Basilic lubię ale są dni, że układa się na mnie bardzo po męsku, Teazzurra z tych trzech jest najbezpieczniejsza jak na razie (ciekawe jak zaprezentuje się w wyższych temperaturach) - po pierwszym mocnym uderzeniu, które niezbyt mi się podoba, uspokaja się i trwa jako słodka herbata z odrobiną cytryny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Pamplelune będzie ładny komplecik. :)

      Usuń
    2. Z AA kocham Limon Verde i Mandarine. Herba Fresca i Pamplelune lubię. Ale najpiękniejsza jest Lys Soleia :))))) A To dzięki Tobie Marcinie odkryłam te cudo . Dziki!!!

      Usuń
  11. Niestety nie zakochałam się od pierwszego niuchnięcia.Po chwili pachną na mnie niemal identycznie jak Chatoyant RBR (o których recenzję przy okazji bardzo bardzo się dopominam) . są może ciut delikatniejsze i bardziej naturalne w odbiorze, ale nic poza tym. oczywiście gdybym dostała w prezencie to byłabym uradowana, ale sama chyba sie nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odwiedziłam dzisiaj S i po wstępnym zapoznaniu się z zapachem mam ochotę na dokładniejsze przetestowanie. Dla mnie to interesujący, bardzo świeży zapach. Być może będzie to mój wakacyjny zapach. Karolina

    OdpowiedzUsuń
  13. uważam, że zapach jest świetny!! zakochałam się w nim 2 miesiące temu na szkoleniu.. na mnie się układa troszkę słodkawo ale z pierwiastkiem męskim :-) po prostu bajka :-)

    lala200

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zrobiłam kiedyś, w marcu gdzieś w paskudnie deszczowe i pochmurne popołudnie test na nadgarstku, w Douglasie w Galerii Krakowskiej. Po czym wyszłam i chodziłam sobie dalej po sklepach. Co jakiś czas idę i myślę, "cholera, ale ktoś pięknie pachnie"... - "co to tak pachnie"? I po którymś takim "flashu" zapachowym z rozbawieniem stwierdziłam, podnosząc nadgarstek do nosa - że... to ja tak sobie pachniałam. I to za mną chodziło ilekroć podniosłam gdzieś wyżej rękę.
    Następnego dnia po tym uroczym incydencie zaopatrzyłam się we własny flakonik i nie rozstaję sie z nim drugi miesiąc.
    Tak pachnie dla mnie wiosna. Uwielbiam!!!!

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).