Carolina Herrera Good Girl | perfumy i opinie
  • Carolina Herrera Good Girl

Perfumy marki Carolina Herrera znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Carolina Herrera Good Girl

"Zbyt dobre na bycie złymi" "Jak dobrze być niegrzeczną" to hasło przewodnie towarzyszące jednym z najgorętszych perfum sezonu zimowego - Carolina Herrera Good Girl


Zapach określany jako seksowny orient już pojawił się na świecie i w Polsce, i kusi rzesze kobiet. Kusi chyba skutecznie, bo jedna z zaprzyjaźnionych konsultantek powiedziała mi, że tester w jednej z perfumerii skończył się po dwóch dniach od wystawienia. Usłyszałem również, że za tym zainteresowaniem nie idą zakupy i Good Girl nie sprzedaje się adekwatnie do testów klientek, choć daleki jestem od wyciągania jakichś wniosków po dwóch dniach od premiery. Mogę się jednak pokusić o jakieś drobne spostrzeżenia, a najważniejszym z nich będzie na pewno to, że Carolina Herrera ma zabójczo wyróżniający się flakon. Jedyny dysonans budzi we mnie fakt, że jedna z perfumerii w Polsce ma w swojej ofercie inne perfumy-szpilki w cenie około 30-50 złotych, i stoją one kilka metrów od Good Girl.

Good Girl, Karlie Kloss i Mario Testino - zdjęcie zza kulis kampanii

Tyle tytułem przydługiego wstępu. Przejdźmy zatem do konkretów:

Jak pachną perfumy Carolina Herrera Good Girl?


To przede wszystkim bób tonka. Zwały, tony, tsunami bobu tonka. Uwielbiam tę nutę i z tego powodu moje oczekiwania wobec kompozycji z nią są bardzo wysokie. Nie cierpię, kiedy ktoś robi z niej chemiczną koszmarę obtoczoną w chińskim pudrze z dodatkiem tanich środków czyszczących. A to zdarza się akurat bardzo często (choćby w Armani Code Profumo).

Karlie Kloss w obiektywie Mario Testino


Przypadek Good Girl jest jednak inny. Bób tonka ma tu bowiem wydźwięk mało mainstreamowy a znacznie bardziej niszowy. Efekt ten utrzymuje się zwłaszcza w momentach, kiedy do głosu dochodzą delikatne tony karmelizowanych orzechów. Wówczas skojarzenia z krańcowymi perfumami tego gatunku - Parfumerie Generale Aomassai - lub Dior Feve Delicieuse są jak najbardziej uzasadnione. A przy tym wszystkim Good Girl pozostaje szalenie perfumeryjna i kobieca.

Flakon perfum Carolina Herrera Good Girl

Wydźwięk tej kompozycji jest jednak różny od słodziaków w typie Poison Girl, La Vie Est Belle, Armani Si czy Black Opium. To perfumy zdecydowanie monotematyczne (bób tonka), które ubogacono nietypowymi jak na półkę selektywną nutami spożywczymi, a jednocześnie niemal całkowicie ukrócono w nich grę kwiatów. Są na pewno trudniejsze, więc zakładam, że sporo kobiet, porównując do innych "gourmandów", wybierze zapachy konkurencji.

Karli Kloss w kampanii Carolina Herrera Good Girl

Sam bób tonka ma tu formę nieco migdałową, kremową, ale ostrą i w pewien sposób dymną jednocześnie. Czuć, że do produkcji Good Girl użyto naturalnej tonki, ponieważ żaden syntetyk nie jest w stanie zapewnić tak wielowymiarowej gry tej nuty.

Na samo koniec wypada napisać o jeszcze jednej cesze, która wyróżnia perfumy marki Carolina Herrera. Nie ma tu klasycznej piramidy zapachowej. Zapach przypomina bowiem koło lub kulę. Nuty nie zmieniają się w nim płynnie i nie ma tu klasycznej rozdziału na akord głowy, serca i bazy. Wszystko zdaje się pływać w tonce i co jakiś czas wynurzać. Dotyczy to absolutnie każdej z nut, zarówno trzecioplanowych kwiatów jak i tonów kakaowo-orzechowych.

Oficjalne zdjęcie flakonu Good Girl

Gdybym miał coś napisać o kwiatach, to chyba najsłuszniej byłoby powiedzieć o tym, że kiedy już wyłaniają się z tonkowej powłoki, to rozświetlają całość niczym świetlik w ciemną, pochmurną noc. Ani jaśmin, ani tuberoza nie jest w stanie zmienić diametralnie klimatu perfum, ale zawsze jest to udane i pożądane urozmaicenie.

Opinia końcowa o perfumach Carolina Herrera Good Girl


Myślę, że Carolina Herrera w końcu zrobiła perfumy na miarę największego ze swoich klasyków - 212. Problemem Good Girl może jednak okazać się ich poziom trudności i sam flakon, który haczy jednak o kicz i tandetę. Trzymam jednak kciuki za tę premierę i jej wielki sukces, bo to naprawdę dobra kompozycja zapachowa.


Nuty: bób tonka, kakao, tuberoza, jaśmin
Rok premiery: 2016
Twórca: Louise Turner
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 80 mL wraz z linią produktów uzupełniających
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Reklama perfum Good Girl


W najnowszej kampanii tego zapachu zobaczymy Karlie Kloss, a zdjęcia wykonał sam Mario Testio.



Reklama perfum Carolina Herrera Good Girl

40 komentarzy:

  1. Z niecierpliwością czekałam na tą recenzkę. Dziękuję Panu bardzo. Ineza

    + Good Girl uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Carolina Herrera tym razem "dała radę". :)

      Usuń
    2. Uwielbiam tonke, mam sloiczek z tonka w szufladzie i UBOGACAM tym boskim aromatem roznorodne potrawy oraz wypieki... Nadal czaje sie na diora ale juz pedze testowac herrere

      Usuń
    3. Nic nie dala rady. Taka jak zawsze, przewidywalna. Tylko raz kupilam CH , mianowicie "212", i wystarczy. Kolejne "produkcje to "wariacje na temat". Myslalam,ze tu znajde obiektywne i profesjonalne opienie na temat wód,ale to kolejny blog "byleby zaistniec". Panie Marcinie, Pan naprawde sie zna na zapachach,ze odwazyl sie Pan zalozyc bloga o nich? Ja sie znam, ale nie opinijuje, bo to duza odpowiedzialnosc. pamietam, kiedy wykpil Pan zapach "Skin" Balenciagi (plaski, ble ble), ba, nie ma go nawet w Pana spisie zapachow. I wie Pan co? Dziaij o godznie 13tej sie nim skropilam, jest po 19tej i caly czas go czuje. Co wiecej,im dluzej go uzywam tym bardziej mi sie podoba. Dodam, jestem zaczepiana i pytana przez obce mi kobiety, czym pachne tak pieknie. Moze na meskich wodach sie Pan zna, ale na kobiecych - w ogóle. Po co wiec ten blog?

      Usuń
    4. Rzeczywiście Pani się zna ?;)blog jest znakomity tak samo jak te perfumy .Pozdrawiam

      Usuń
    5. Przecież to sprawa niezwykle indywidualna, czy perfumy nam się podobają, czy nie. To jest właśnie wspaniałe w tym wszystkim. Nie ma jedynej słusznej opinii na temat danego zapachu, to całkowicie normalne że dany zapach jest dla jednej osoby piękny, a dla innej nie do zniesienia. Dlaczego Pani zarzuca brak znajomości tematu albo brak profesjonalizmu tylko dlatego, że zdanie autora bloga jest inne niż Pani?

      Usuń
  2. Nie "zbyt dobre na bycie złym" tylko "Jak dobrze być niegrzeczną"

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to postawić na półce obok Decadence?Zacznie się robić kolekcja kiczowatych flaszek,niezaleznie od zawartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten flakonowy trend zaczyna mnie powoli niepokoić, ale mam nadzieję, że nie okaże się trwały. W tym jednak wypadku zapach Good Girl rekompensuje niskie walory estetyczne butelki

      Usuń
  4. Ten flakon jest obłędny, kiczowaty ale obłędny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy widziałaś Good Girl na żywo, ale według mnie na zdjęciach wygląd lepiej. W świecie realnym całość trzeszczy i jest dość luźna.

      Usuń
  5. Co do flakonu jest to prawdopodobnie model stworzony przez Christian Louboutin. W 2007 roku współpracował on z reżyserem David Lynch przy projekcie " Fetish" który połączył wspólne "obsesje" dwóch wizjonerów pracujących w jakże różnych dziedzinach.
    Pozbywając się aspektu praktyczności i komfortu powstały w ramach tego projektu ekstremalnie seksowne buty na 26 cm obcasach, a właściwie należy powiedzieć że to raczej erotyczne "rzeźby", korespondujące z tytułem projektu.
    https://cottonara.blogspot.com/search/label/buty

    OdpowiedzUsuń
  6. UBOGACONO???!!! Marcinie litości! Takiego słowa nie ma w słowniku. Międlą je za to z upodobaniem grubi hierarchowie określonego kościoła i niech tam zostanie:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W słowniku PWN jest. W kontekście zapachu, który jest czymś ulotnym i niematerialnym myślę, że użycie tego słowa jest uzasadnione.

      Usuń
    2. Oczywiście, że jest takie słowo. Jest to bezosobowa forma czasownika ubogacić i użyto jej adekwatnie :)

      Usuń
  7. Jak to się czasy zmieniają!:)Bo ja patrzę właśnie w słownik PWN wydany w 1981 i nie ma:) Czepiam się bo słowo kojarzy mi się wybitnie z czymś nielotnym i materialnym, ale cóż... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem inaczej. Rację masz, bo formalnie jeszcze 10-15 lat temu tak pewnie było. Słowa z początkowym "u-" i końcowym "-ić" były typowe dla języka kościelnego (katolickiego). I nadal są, ale obecnie są również tak często stosowane poza kościołem, że nie są już uznawane za błąd.

      Przy okazji dla wszystkich zainteresowanych linkuję artykuł, który obrazuje trend wchodzenia mowy kościelnej na inne drogi: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IL/obecni19-ubogacic.html

      Autorem jest prof. Jan Miodek, ale tekst dość dawny, bo sprzed 8 lat.

      Usuń
    2. Nie czepiajcie się Marcina, językoznawcy się znaleźli...
      Świetna recenzja :) Piękny zapach, ja przepadłam na dobre muszę go mieć :) przypomina mi trochę tego starego, białego Diesla. Myśle ,że na jesień będzie idealny :)) Pozdrawiam

      Usuń
  8. Zakochalam sie w good girl od pierwszego niucha. seksowna slodycz i nieoklepana jak inne

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    2. Nie sądziłem, że recenzja perfum będzie zarzewiem dla komentarzy o uchodźcach, ale jednak tak się stało... Nez de Luxe nie jest miejscem na takie dyskusje, a już tym bardziej na tak niskim poziomie.

      Usuń
  10. Butelka nieporęczna, zapach wtórny czyli w serii CH nic nowego, firma wyprodukowała już wcześniej coś podobnego. W sam raz dla miłośników gourmand i tak w kółko, aż nudno. Mimo tego nie dziwi mnie ten szał wokół nich, bo jest to obecnie najlepsza propozycja z kategorii jadalnej. Słodkie, ale nie uduszą otoczenia. Reklama super, ale modelka z tzw. "instagrama" to już czysty marketing, bo K. Kloss po prostu do niej nie pasuje. Dziękuję za wyrażenie opinii.Magda PS. Zapomniałam dodać, że raczej na wieczór, ale po LVEB wszystkiego się można spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karlie modelka z instagrama? Coz za bzdura! Akurat Karlie jest swietna modelka, na wybiegu jest genialna. Do wszystkiego dochodzila sama, nie jak Kendall Jenner czy Gigi Hadid. Przepraszam za off-top, ale komentarz Pani Magdy jest po prostu komentarzem osoby, ktora (chyba) nie zna sie na modelingu.

      Kinga

      Usuń
    2. Akurat ta modelka ma instagram

      Usuń
    3. Ma konto na instagramie jak właściwie wszystkie modelki... co za beznadziejny argument.

      Usuń
  11. Nie wiem czy trafnie, ale otwarcie tego zapachu nieodparcie kojarzy mi się z otwarciem Paco Rabanne Black XS...

    OdpowiedzUsuń
  12. Przechodząc przez galerię swoje kroki skierowałam również z stronę Douglas,zobaczyłam reklamę zapachu, około dwóch może trzech tygodni na stronie fb pojawiła się zajawka i był ogłoszony konkurs, poczytałam stwierdziłam że warto w nim wziąć udział po mimo braku znajomości nuty zapachowej-tak w ciemno, ale znając moje szczęście konkursowe to szybciej kupię sama niż wygram. Zapach mi się podoba, ale że mam obecnie Balmain musk gold white i Chanel Coco Mademoiselle- jeszcze nie otwarte i alegorię mandarynkę z bazylią to na razie odpuściłam i czekam na rabaty ;-) i na porę jesienną. Sam zapach kojarzę z innym zapachem, chociaż ten na mnie trzyma się kilka godzin co jest sukcesem. Podoba mi się i będę go chciała mieć w swojej kolekcji. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja dostałam te perfumy kilka dni temu, na początku byłam niezadowolona (sama wolę decydować, jak pachnieć i trudno trafić w moje upodobania), ale doceniłam wysiłek i zabawny flakon (w dodatku ta szpilka jest wąska, łatwo zmieści się w torebce). Co się wydarzyło? Użyłam dwa razy, uznałam, że zapach przyjemny, ale nie mój. A one... nie dość, że są bardzo trwałe, to po jednym dniu przerwy... zaczęłam za nimi tęsknić. Chyba się zakochałam. Nie od pierwszego niuchnięcia, ale za to na dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Marcin się zna na zapachach stąd takie duże grono odbiorców. Najlepiej wejść, podpisac się jako anonim i skrytykować czyjąś pracę.
    A Good Girl to piękny zapach, marketing marketingiem ,ale Karlie Kloss idealnie pasuje do tej reklamy słodka a zarazem seksowna, a to jak chodzi po wybiegu... można nie widzieć jej twarzy, wystarczy spojrzeć na chód i od razu wiadomo,że to ona. Taka pewna siebie. A o to w reklamie chodzi,że dziewczyna uwodzicielsko kroczy ulicami Manhattanu oczywiście w szpilkach :) Cudny zapach, ja właśnie szpileczkę dodałam do mojej kolekcji :)) wieczorne wyjście, mała czarna, makijaż w stylu glam i GOOD Girl ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Poniewaz nuty moje, swietna recenzja tu i na fragrze, stwierdzilam, ze to bedzie zapewne pewnie moj ulubieniec. Dobrze, ze nie kupilam w ciemno. Po testach stwierdzam, ze zapach owszem ladny, ale niczym sie nie wyroznia, jest wtorny, nie rozumiem jak Pan Marcin mogl ocenic go tak wysoko... Wiem, ze ocena perfum jest subiektywna, ale zeby az tak? Tu powinna byc raczej podobna do Poison Girl. Przepraszam za brak znakow diakrytycznych.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam mieszan uczucia....taki zdystnsowany zapcach z podmuchem czegosc jakby swat? wkurza mnie ten akord..to fasola tonka ?
    cos jakby spalenizna??? nie kupie ....spalenizna nie jest sexy

    OdpowiedzUsuń
  18. Testowałam je na sobie w Douglasie .Po spryskaniu nadgarstka i powąchaniu po kilku minutach wróciłam do sklepu by zobaczyć ile kosztuje to cudo.Niestety po godzinie wiedziałam że to zapach nie dla mnie.Strasznie nie pasuje mi ich ostateczny zapach.Przeszkadza jakaś nuta.Miałam dwa zapachy C.H.(prezenty) a obecnie męczę C.H Glam Rock i dziękuję ale to nie moja bajka.W każdych coś mnie drażni.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wierze w te recenzje...Ten zapach to chemiczny,sztuczny koszmarek.Butelka szczyt zlego smaku.Ktos ,kto ma odrobine dobrego gustu,nigdy nie postawi tego smiesznego butka na swojej toaletce.Won wtorna,kiczowata ,no trudno...powie to -taka dla tirówki w skorzanej mini:( masakra jakas.Tylko dla niewyrobionych nosów.Moze tworvy tego "dziela"powinni przypomniec sobie słowa Coco Chanel,ze elegancja jest sztuka rezygnacji.

    OdpowiedzUsuń
  20. Perfumy piękne a gdyby nie recenzja pewnie bym na nie po prostu nie zerknęła. Niesamowicie trwałe, słodkie ale nieprzesłodzone. No i tonka całkowicie zawróciła mi w głowie ;) i czuję się w nich nieźle.
    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  21. Panie Marcinie, również nie do końca mogę się przekonać, nie czuję w nich tej głębi i wyjątkowości, która powinna wyłaniać się z perfum ocenionych przez Pana tak wysoko. Nie wydają mi też nazbyt trudne, mało tego w tym momencie przez ten czas stały się już no. 1 w znanej wszystkim perfumerii ;) Póki co postanowiłam podarować je koleżance na prezent a sama prowadzę testy ;)
    Pozdrawiam, Eliza

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem po testach nadgarstkowych. Zapach niestety od godz 12 nie stracił nic na intensywności. Nie rozwinął się, pachnie praktycznie tak samo jak po spryskaniu. Co do zapachu mam wrażenie że 'to już było', gdzieś w odmetach pamięci już coś takiego wachalam. Generalnie, wg mnie, zapach tandetny, nisko polkowy jak oriflejmy czy inne ajvony. Nie dzieje się w nim totalnie nic, podobnie jak w ww. Co kto lubi, na pewno jest grupa fanek tego zapachu.

    Za to na drugim nadgarstki balenciaga b.intense rekompensuje wszelkie smutki. Bardzo mocarny zapach, ale uwiodl mnie chyba. Aromatem fioletowego palmoliva i jagód... :) Panie Marcinie, może jakaś recenzja nowej balenciagi?

    *Gosia

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).