9 sierpnia 2016

Carolina Herrera Good Girl

 

Carolina Herrera Good Girl

 

„Zbyt dobre na bycie złymi” „Jak dobrze być niegrzeczną” to hasło przewodnie towarzyszące jednym z najgorętszych perfum sezonu zimowego – Carolina Herrera Good Girl

Zapach określany jako seksowny orient już pojawił się na świecie i w Polsce, i kusi rzesze kobiet. Kusi chyba skutecznie, bo jedna z zaprzyjaźnionych konsultantek powiedziała mi, że tester w jednej z perfumerii skończył się po dwóch dniach od wystawienia. Usłyszałem również, że za tym zainteresowaniem nie idą zakupy i Good Girl nie sprzedaje się adekwatnie do testów klientek, choć daleki jestem od wyciągania jakichś wniosków po dwóch dniach od premiery. Mogę się jednak pokusić o jakieś drobne spostrzeżenia, a najważniejszym z nich będzie na pewno to, że Carolina Herrera ma zabójczo wyróżniający się flakon. Jedyny dysonans budzi we mnie fakt, że jedna z perfumerii w Polsce ma w swojej ofercie inne perfumy-szpilki w cenie około 30-50 złotych, i stoją one kilka metrów od Good Girl.

Good Girl, Karlie Kloss i Mario Testino – zdjęcie zza kulis kampanii

Tyle tytułem przydługiego wstępu. Przejdźmy zatem do konkretów:

Jak pachną perfumy Carolina Herrera Good Girl?

To przede wszystkim bób tonka. Zwały, tony, tsunami bobu tonka. Uwielbiam tę nutę i z tego powodu moje oczekiwania wobec kompozycji z nią są bardzo wysokie. Nie cierpię, kiedy ktoś robi z niej chemiczną koszmarę obtoczoną w chińskim pudrze z dodatkiem tanich środków czyszczących. A to zdarza się akurat bardzo często (choćby w Armani Code Profumo).

Karlie Kloss w obiektywie Mario Testino

Przypadek Good Girl jest jednak inny. Bób tonka ma tu bowiem wydźwięk mało mainstreamowy a znacznie bardziej niszowy. Efekt ten utrzymuje się zwłaszcza w momentach, kiedy do głosu dochodzą delikatne tony karmelizowanych orzechów. Wówczas skojarzenia z krańcowymi perfumami tego gatunku – Parfumerie Generale Aomassai – lub Dior Feve Delicieuse są jak najbardziej uzasadnione. A przy tym wszystkim Good Girl pozostaje szalenie perfumeryjna i kobieca.

Flakon perfum Carolina Herrera Good Girl

Wydźwięk tej kompozycji jest jednak różny od słodziaków w typie Poison Girl, La Vie Est Belle, Armani Si czy Black Opium. To perfumy zdecydowanie monotematyczne (bób tonka), które ubogacono nietypowymi jak na półkę selektywną nutami spożywczymi, a jednocześnie niemal całkowicie ukrócono w nich grę kwiatów. Są na pewno trudniejsze, więc zakładam, że sporo kobiet, porównując do innych „gourmandów”, wybierze zapachy konkurencji.

Karli Kloss w kampanii Carolina Herrera Good Girl

Sam bób tonka ma tu formę nieco migdałową, kremową, ale ostrą i w pewien sposób dymną jednocześnie. Czuć, że do produkcji Good Girl użyto naturalnej tonki, ponieważ żaden syntetyk nie jest w stanie zapewnić tak wielowymiarowej gry tej nuty.

Na samo koniec wypada napisać o jeszcze jednej cesze, która wyróżnia perfumy marki Carolina Herrera. Nie ma tu klasycznej piramidy zapachowej. Zapach przypomina bowiem koło lub kulę. Nuty nie zmieniają się w nim płynnie i nie ma tu klasycznej rozdziału na akord głowy, serca i bazy. Wszystko zdaje się pływać w tonce i co jakiś czas wynurzać. Dotyczy to absolutnie każdej z nut, zarówno trzecioplanowych kwiatów jak i tonów kakaowo-orzechowych.

Oficjalne zdjęcie flakonu Good Girl

Gdybym miał coś napisać o kwiatach, to chyba najsłuszniej byłoby powiedzieć o tym, że kiedy już wyłaniają się z tonkowej powłoki, to rozświetlają całość niczym świetlik w ciemną, pochmurną noc. Ani jaśmin, ani tuberoza nie jest w stanie zmienić diametralnie klimatu perfum, ale zawsze jest to udane i pożądane urozmaicenie.

Opinia końcowa o perfumach Carolina Herrera Good Girl

Myślę, że Carolina Herrera w końcu zrobiła perfumy na miarę największego ze swoich klasyków – 212. Problemem Good Girl może jednak okazać się ich poziom trudności i sam flakon, który haczy jednak o kicz i tandetę. Trzymam jednak kciuki za tę premierę i jej wielki sukces, bo to naprawdę dobra kompozycja zapachowa.

Nuty: bób tonka, kakao, tuberoza, jaśmin
Rok premiery: 2016
Twórca: Louise Turner
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 80 mL wraz z linią produktów uzupełniających
Trwałość: bardzo dobra, około 8-9 godzin

Reklama perfum Good Girl

W najnowszej kampanii tego zapachu zobaczymy Karlie Kloss, a zdjęcia wykonał sam Mario Testio.

Reklama perfum Carolina Herrera Good Girl

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
72 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Z niecierpliwością czekałam na tą recenzkę. Dziękuję Panu bardzo. Ineza

+ Good Girl uwielbiam

Klaudia Linde
10 lata temu

Nie "zbyt dobre na bycie złym" tylko "Jak dobrze być niegrzeczną"

Marcin Budzyk
10 lata temu

Racja. Dziękuję.

Marcin Budzyk
10 lata temu

Carolina Herrera tym razem "dała radę". 🙂

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Mam to postawić na półce obok Decadence?Zacznie się robić kolekcja kiczowatych flaszek,niezaleznie od zawartości.

A real shopaholic
10 lata temu

Ten flakon jest obłędny, kiczowaty ale obłędny.

Cottonara
10 lata temu

Co do flakonu jest to prawdopodobnie model stworzony przez Christian Louboutin. W 2007 roku współpracował on z reżyserem David Lynch przy projekcie " Fetish" który połączył wspólne "obsesje" dwóch wizjonerów pracujących w jakże różnych dziedzinach.
Pozbywając się aspektu praktyczności i komfortu powstały w ramach tego projektu ekstremalnie seksowne buty na 26 cm obcasach, a właściwie należy powiedzieć że to raczej erotyczne "rzeźby", korespondujące z tytułem projektu.
https://cottonara.blogspot.com/search/label/buty

Marcin Budzyk
10 lata temu

Ten flakonowy trend zaczyna mnie powoli niepokoić, ale mam nadzieję, że nie okaże się trwały. W tym jednak wypadku zapach Good Girl rekompensuje niskie walory estetyczne butelki

Marcin Budzyk
10 lata temu

Nie wiem, czy widziałaś Good Girl na żywo, ale według mnie na zdjęciach wygląd lepiej. W świecie realnym całość trzeszczy i jest dość luźna.

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

UBOGACONO???!!! Marcinie litości! Takiego słowa nie ma w słowniku. Międlą je za to z upodobaniem grubi hierarchowie określonego kościoła i niech tam zostanie:/

Marcin Budzyk
10 lata temu

W słowniku PWN jest. W kontekście zapachu, który jest czymś ulotnym i niematerialnym myślę, że użycie tego słowa jest uzasadnione.

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Jak to się czasy zmieniają!:)Bo ja patrzę właśnie w słownik PWN wydany w 1981 i nie ma:) Czepiam się bo słowo kojarzy mi się wybitnie z czymś nielotnym i materialnym, ale cóż… Pozdrawiam:)

Marcin Budzyk
10 lata temu

Powiem inaczej. Rację masz, bo formalnie jeszcze 10-15 lat temu tak pewnie było. Słowa z początkowym "u-" i końcowym "-ić" były typowe dla języka kościelnego (katolickiego). I nadal są, ale obecnie są również tak często stosowane poza kościołem, że nie są już uznawane za błąd.

Przy okazji dla wszystkich zainteresowanych linkuję artykuł, który obrazuje trend wchodzenia mowy kościelnej na inne drogi: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IL/obecni19-ubogacic.html

Autorem jest prof. Jan Miodek, ale tekst dość dawny, bo sprzed 8 lat.

Karina
10 lata temu

Nie czepiajcie się Marcina, językoznawcy się znaleźli…
Świetna recenzja 🙂 Piękny zapach, ja przepadłam na dobre muszę go mieć 🙂 przypomina mi trochę tego starego, białego Diesla. Myśle ,że na jesień będzie idealny :)) Pozdrawiam

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Zakochalam sie w good girl od pierwszego niucha. seksowna slodycz i nieoklepana jak inne

ilsa.l
10 lata temu

Uwielbiam tonke, mam sloiczek z tonka w szufladzie i UBOGACAM tym boskim aromatem roznorodne potrawy oraz wypieki… Nadal czaje sie na diora ale juz pedze testowac herrere

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.